FANDOM


Bazyliszek, zwany także Regulusem - jadowity stwór; ma on długi, jaszczurczy ogon, sierpowate szpony, błoniaste skrzydła, a także ptasi dziób. Tego straszliwego stwora boją się nawet smoki. Jego skóra jest bardzo dobrym i bardzo drogim materiałem służącym do produkcji obuwia. Istnieją mity mówiące o jego umiejętności zmieniania ludzi w kamień za pomocą spojrzenia oraz o tym, że bazyliszek rodzi się z jaja zniesionego przez koguta, a następnie wysiedzianego przez sto i jednego jadowitego węża.

Bazyliszek2.JPG

Bazyliszek w grze Wiedźmin

Bazyliszek.jpg

Wizerunek z Gry Wyobraźni

Dane z książek Sapkowskiego Edytuj

– Co za czasy – westchnął grododzierżca. – Co za parszywe czasy! Jeszcze dwadzieścia lat temu, kto by pomyślał, nawet po pijanemu, że takie profesje będą? Wiedźmini! Wędrowni zabójcy bazyliszków! Domokrążni pogromcy smoków i utopców!
Ostatnie życzenie

Białowłosy, garbiąc się, wytaszczył z dziury dziwaczny kształt, cudaczne cielsko, utytłane w pyle przesiąkniętym krwią. Dzierżąc stwora za długi, jaszczurczy ogon, rzucił go bez słowa pod nogi grubego wójta. Wójt odskoczył, potknął się o zwalony fragment muru, patrząc na zakrzywiony, ptasi dziób, błoniaste skrzydła i sierpowate szpony na pokrytych łuskami łapach. Na wydęte podgardle, kiedyś karminowe, obecnie brudnorude. Na szkliste, wpadnięte oczy.
- Oto bazyliszek - rzekł białowłosy, otrzepując spodnie z kurzu.

Miecz przeznaczenia

– (...) Bazyliszek, zwany też regulusem, jest gadem, a kuroliszek, zwany też skoffinem albo kokatryksją, jest ornitoreptylem, to znaczy ni to gadem, ni to ptakiem. (...)
– A który z tych dwóch (...) spojrzeniem zabija lub zamienia w kamień?
– Żaden, to wymysł.(...) jeśli chodzi o bazyliszka, to wszystko jedno, gdzie ukąsi. Jego jad jest najsilniejszą ze znanych neurotoksyn. Zabija w ciągu sekund.

Pani Jeziora


Dane z innych źródełEdytuj

  • "Rękopis znaleziony w smoczej jaskini. Kompendium wiedzy o literaturze fantasy" Andrzeja Sapkowskiego

Bazyliszek - z greki Basiliskos, po łacinie zwie się Regulus, mały król, albowiem jest Bazyliszek wszelkiego pełzającego gadu królem i monarchą, władcą smoków i wężów. Inaczej jak inne gady, które w prochu na brzuchu pełzają, Bazyliszek uniesiony idzie, a na głowie nosi koronę złotą. Wszystko, co żyje, pierzcha przed nim w wielkim strachu. Jak żadna inna jadowita poczwara, Bazyliszek samym spojrzeniem swych strasznych ślepiów zabić jest zdolen. Nawet ptak wysoko lecący trupem pada, gdy na niego Bazyliszek wzrok obróci.

Uczy prorok Jeremiasz (8;17):
...quia ecce ego mittam vobis serpentes regulos quibus non est incantatio et mordebunt vos...

Choć i w rzeczy samej na Serpenty Regulusy non est incantatio, jest zwierzę, które się ich nie lęka, a jest tym zwierzęciem łasica. Łasica Bazyliszka nawet w leżu jego snadnie wytropi i zagryzie. Zaś sam Bazyliszek boi się koguta, jeśli posłyszy pianie kogucie, w dyrdy umyka. Bo jest tak, że Stwórca niczego nie zostawił bez lekarstwa, remedium albo antidotum - nawet na takie okropieństwo jak Bazyliszek są łasica i kogut.

Bazyliszki, na podobieństwo skorpionom, leże swe wybierają w miejscach odludnych, kamienistych, ciepłych i suchych, rozsądnie czyni, kto takich miejsc unika i nie gmera pośród nich jak kto głupi.
Bazyliszekdead.png

Martwy Bazyliszek i Borch Trzy Kawki w filmie

CiekawostkiEdytuj

  • Bazyliszek chwilowo pojawia się również w filmie, gdy Geralt wyciąga cielsko bestii z podziemi by odebrać nagrodę.
  • Bazyliszek - jako stworzenie mityczne.
  • Bazyliszki - rodzaj jaszczurek.

Legenda o Warszawskim Bazyliszku Edytuj

Dawno temu w Warszawie żył pewien płatnerz o imieniu Melchior. Jakość wykonywanych przez niego zbroi znana była w całym kraju. Mówiono, że wykonane przez niego tarcze są tak doskonale wypolerowane, iż można się w nich przejrzeć, a w trakcie bitwy odbijające się w nich słońce oślepia wrogów.

Varsovie033.jpg

Szyld warszawskiej restauracji "Bazyliszek"

Oczkiem w głowie mężczyzny była dwójka jego dzieci - chłopiec i dziewczynka. Pewnego razu do miasta przybyli wędrowni artyści. Dzieci prosiły ojca, aby pozwolił im pójść na rynek i obejrzeć występy kuglarzy. Ojciec uległ naleganiom swoich pociech, jednak przestrzegał je aby nie zbliżali się do starej kamienicy na Krzywym Kole. Ludzie gadali, że w jej piwnicach straszy, a ci, którzy odważyli się tam wejść przepadali bez śladu.

Występy na rynku były wspaniałe, dzieci były oczarowane. Po przedstawieniu wraz z tłumem odprowadzali kuglarzy do gospody, w której artyści się zatrzymali. W pewnym momencie dostrzegli, że jeden z akrobatów oddala się od tłumu i znika we wnętrzu starej, opuszczonej kamienicy. Dzieci zorientowały się, że są na Krzywym Kole, a budynek przed którym stały to ten z przestrogi ojca. Ciekawość jednak zwyciężyła i chłopiec z dziewczynką podążyli śladami śmiałka.

W piwnicach było ciemno, jednak dzieci dostrzegły małe światełko pod najdalej położoną ścianą. Widziały jak do światła zbliża się śledzony mężczyzna, a chwilę później usłyszeli jego krzyk i dziwny zwierzęcy skrzek. Przed artystą pojawił się mały smok o głowie koguta i ogonie węża. Jedno spojrzenie w oczy potwora spowodowało, że człowiek przemienił się w kamień. Zlęknione dzieci ukryły się za skrzyniami stojącymi w piwnicy. Nie było drogi ucieczki, gdyż bazyliszek, bo tak nazywano takie potwory, nerwowo dreptał po całym pomieszczeniu.

Zaczynało się ściemniać. Melchior był coraz bardziej zaniepokojony długą nieobecnością swoich pociech. Postanowił pójść na rynek i poszukać ich. Po drodze zauważył tłum zgromadzony przed kamienicą na Krzywym Kole. Był coraz bardziej zdenerwowany i postanowił sprawdzić skąd to zbiegowisko. Gapie rozmawiali o artyście, który nie posłuchał przestróg okolicznych mieszkańców i ruszył do piwnic w poszukiwaniu skarbów. Niektórzy ze zgromadzonych widzieli również dzieci, które podążyły jego śladem.

Melchior wiedział już w sercu, że to jego ukochane dziatki tam zeszły. Pobiegł do swojego warsztatu. Wdział najlepszą zbroję i chwycił najpiękniejszą i najbardziej lśniącą tarczę, gdyż nie wiedział jakie niebezpieczeństwa, jakie potworności skrywa piwnica. Wrócił na Krzywe Koło i zagłębił się w podziemiach starej kamienicy.

Gdy był już na dole tak jak jego pociechy ujrzał migoczące pod ścianą światełko. Przeczuwał jednak, że tam kryje się jakieś niebezpieczeństwo, więc zbliżał się w tamtym kierunku zasłonięty swoją tarczą. Kiedy bazyliszek wyskoczył na płatnerza, zamiast ofiary ujrzał błyszczącą tarczę, a w niej swoje odbicie. Straszliwe spojrzenie bazyliszka zadziałało natychmiast zamieniając bestię w kamień. Potwór został pokonany swoją własną bronią.

Dzieci obserwowały całe zdarzenie. Widząc, że bestia zamieniła się w kamień wyskoczyły z ukrycia i pobiegły do ojca tuląc go z radości. Kiedy rodzina wyszła z podziemi, zgromadzeni przy kamienicy ludzie głośno wiwatowali odwadze Melchiora. Historia pokonania bazyliszka szybko rozeszła się po całej Warszawie i jest opowiadana do dziś dnia.

Ze "Słowiańskiego Bestiariusza" Edytuj

Bazyliszek to niewielkie stworzenie zamieszkujące ciemne piwnice, podziemne korytarze i na wpół zawalone lochy pod ulicami dużych i ludnych miast. Stwór ten wykluwał się z koguciego jaja umieszczonego na stercie gnoju, a wysiadywanego przez ropuchę przez okrągłe dziewięć lat. Miał ciało koguta, wężowy ogon i wyłupiaste, żabie oczy - właśnie one czyniły z niepozornego dziwadła morderczą bestię. Potrafił bowiem bazyliszek zabić wzrokiem każdą żywą istotę, na którą spojrzał. [...].

"Naturalne odium ma ten Wąż z Łasicą i Rutą, dlatego te zwierzątka w pysk biorą rutę jako oręże nań mocne, a tak od jadu bazyliszka bezpiecznemi zostają. W jamę samą też wsadziwszy Adwersarkę jego, ginąć musi" - Benedykt Chmielowski, Nowe Ateny.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki