FANDOM


Dane z książek Sapkowskiego Edytuj

Lambert spojrzał na Geralta, Geralt przyzywająco skinął głową. Młodszy wiedźmin wstał, zdjął z wysokiej półki dużą, czworokątną kryształową karafę i mniejszy flakonik. Przelewał zawartość flakonika do karafy, wstrząsnął nią kilkakrotnie, nalał przejrzystego płynu do stojących na stole pucharów.
– Napij się z nami, Triss.
– Czyżby prawda była aż tak straszna – zadrwiła – że na trzeźwo nie da się o niej mówić? Że trzeba się urżnąć, by móc jej wysłuchać?
– Nie wymądrzaj się. Łyknij. Łatwiej zrozumiesz.
– A co to jest?
– Biała mewa.
– Co?
– Lekki środek – uśmiechnął się Eskel – na miłe sny.
– Psiakrew! Wiedźmiński halucynogen? To od tego tak wam świecą oczy wieczorami!
– Biała mewa jest bardzo łagodna. To czarna jest halucynogenna.
– Jeżeli w tym płynie jest magia, mnie nie wolno tego wziąć do ust!
– Wyłącznie naturalne składniki – uspokoił ją Geralt, ale minę, jak zauważyła, miał nietęgą.

Krew elfów

Musujący płyn o dziwnym smaku uderzył zimnem w przełyk, rozlał się ciepłem po ciele. Czarodziejka przesunęła językiem po dziąsłach i podniebieniu. Nie umiała rozpoznać żadnego składnika.

Krew elfów