FANDOM


Wzgórze Sodden – zwana Górą Czarodziejów, Kanią Górą lub też Górą Czternastu, gdyż tylu właśnie spośród dwudziestu dwóch czarodziejów biorących udział w bitwie pod przywództwem Vilgefortza z Roggeveen, zginęło w starciu z wojskami Nilfgaardu (według oficjalnych informacji). Bitwa ta jest zwana Drugą bitwą o Sodden i miała miejsce w 1263 r. Stanęło w niej do walki 100 tys. wojowników, z czego co najmniej 30 tys. zginęło, bądź zostało okaleczonych. Zjednoczonymi wojskami Temerii, Redanii, Skellige, Aedirn i Kaedwen dowodził Vizimir Redański. Pomimo czternastu grobów, jest w nich jedynie trzynaście ciał. Czternasta, uznana za poległą Triss Merigold, przeżyła. Ich imiona zostały wyryte na kamiennym obelisku. Bitwa zakończyła się sromotną klęską Nilfgaardu. Co roku na Belleteyn na Wzgórzu Sodden płoną ogniska upamiętniające poległych.

Biorący udział w bitwie

Przeżyli:

Zginęli:

Inni biorący udział w bitwie:

Dane z książek Sapkowskiego

- Nie było mnie tu - mruknął wiedźmin. - Od roku. Byłem na północy. Ale słyszałem... Druga bitwa o Sodden...
- W samej rzeczy. Wraz zobaczycie wzgórze i głaz. Dawniej to my to wzgórze zwali zwyczajnie, Kania Góra, ale nynie to wszyscy mówią Góra Czarodziejów albo Góra Czternastu. Bo dwudziestu i dwóch ich było na tym wzgórzu, dwudziestu i dwóch czarodziejów tam stanęło w bitwie, a czternastu padło. Straszna była to bitwa, panie Geralt. Ziemia stawała dęba, ogień lał się z nieba niby deszcz, pioruny biły... Trup słał się gęsto. Ale zmogli czarodzieje Czarnych, złamali Potęgę, co ich wiodła. A czternastu ich padło w tej bitwie. Czternastu położyło życie... Co, panie? Co wam?
- Nic. Mów dalej, Yurga.
- Straszna była bitwa, oj, gdyby nie owi czarodzieje ze wzgórza, kto wie, może nie gadalibyśmy dziś tu, do domu jadąc, bo i domu by nie było, i mnie, a może i was... Tak, to dzięki czarodziejom. Czternastu ich zginęło, nas broniąc, ludzi z Sodden i Zarzecza. Ha, pewnie, inni też tam się bili, wojacy i szlachta, a i z chłopów, kto mógł, wziął widły albo okszę, albo choćby pałę... Wszyscy stawali mężnie i niejeden poległ. Ale czarodzieje... Nie sztuka wojakowi ginąć, bo to jego fach przecie, a życie i tak krótkie. Ale czarodzieje przecie mogą żyć, jak długo im wola. A nie zawahali się.

Miecz przeznaczenia

- Tak... To my tam, wszyscy z okolicy, kwiaty tam teraz nosimy, na to wzgórze, a majową porą, na Belleteyn, zawsze tam ogień płonie. I po wiek wieków płonąć będzie. I wiecznie żyć oni będą w pamięci ludzi, owych czternastu. A takie życie w pamięci to przecie... To... coś więcej! Więcej, panie Geralt!
Miecz przeznaczenia

Obelisk nie stał w centralnym punkcie płaskiego szczytu wzgórza, był cofnięty wgłąb, poza krąg kanciastych kamieni. Gdyby wszedł tu tuż przed zachodem słońca, cień menhira, padając na krąg, (...) wskazywałby kierunek, w którym zwrócone były twarze czarodziejów w czasie bitwy. (...) Obelisk był szeroki u podstawy - aby go objąć, co najmniej czterech, pięciu ludzi musiałoby złączyć dłonie. (...) Zwrócona ku kamiennemu kręgowi płaszczyzna menhira była gładko ociosana, widniały na niej wykute znaki runiczne. Imiona tych czternastu, którzy zginęli.
Miecz przeznaczenia

- Jak powszechnie wiadomo - ciągnął, nawet nie spoglądając w stronę komesa i czarodzieja - grubo ponad sto tysięcy wojownika stanęło w polu w drugiej bitwie o Sodden, z czego co najmniej trzydzieści tysięcy zostało zabitych lub okaleczonych. Podziękowanie należy się panu Jaskrowi, że jedną ze swych ballad uwiecznił ten słynny, ale i straszny bój.
Krew elfów

- Nic nie usprawiedliwia rzezi I hekatomby, jakimi były obie bitwy o Sodden, ta przegrana I ta wygrana. Obie kosztowały was, ludzi, tysiące istnień. Straciliście niewyobrażalny potencjał…
- (…) To była cena, którą trzeba było zapłacić po to, by inni mogli żyć godnie i w pokoju, zamiast dać się Nilfgardowi zakuć w kajdany, oślepić, zagnać pod bat do siarczanych min i solnych żup. Ci, którzy polegli śmiercią bohaterów, a którzy dzięki Jaskrowi żyć będą wiecznie w naszej pamięci, nauczyli nas, jak bronić własnego domu.

Krew elfów

- Zapomnieliście widno, panie pasowany, że nim doszło do drugiej rozprawy pod Sodden, Nilfgard przetoczył się przez wasze ziemie jak żelazny walec, że trupami takich jak wy chwatów zasłał pola od Marnadalu po Zarzecze. A zatrzymały Nilfgardczyków takoż nie wam podobne, krzykliwe zuchy, ale zjednoczone w zgodzie siły Temerii, Redanii, Aedirn i Kaedwen. Zgoda i jedność, oto co ich zatrzymało. (…) Hańba temu, kto nie uzna bohaterstwa czarodziejów z Soddeńskiego Wzgórza, bo dzielnie stawali, przelali za wspólną sprawę krew, walnie przyczynili się do wiktorii. (…) Ale zważcie, że owi czarodzieje zjednoczeni i solidarni na Wzgórzu stanęli, uznali przywództwo Vilgefortza z Roggeveen, jako i my, wojownicy Czterech Królestw, uznaliśmy komendę Vizimira Redańskiego.
Krew elfów

- Nie, Geralt. Nie przestanę. Przecież chcesz wiedzieć, co się stało tam, na Wzgórzu. Posłuchaj więc - był huk i płomień, były świetliste groty i rozrywające się kule ognia, był wrzask i łoskot, a ja nagle znalazłam się na ziemi, na jakiejś kupie zwęglonych, dymiących szmat, i nagle zrozumiałam, że ta kupa szmat to jest Yoël, a to obok, to coś okropnego, ten kadłub bez rąk i nóg, który tak makabrycznie krzyczy, to jest Koral. I myślałam, że krew, w której leżę, jest krwią Koral. Ale to była moja własna. I wtedy zobaczyłam, co mi zrobiono, i zaczęłam wyć, wyć jak bity pies, jak krzywdzone dziecko... Zostaw mnie! Nie obawiaj się, nie rozpłaczę się. Nie jestem już dziewczynką z wieżyczki w Mariborze. Psiakrew, ja jestem Triss Merigold, Czternasta poległa spod Sodden. Pod obeliskiem na Wzgórzu jest czternaście grobów, ale tylko trzynaście ciał. Zdumiewa cię, że mogło dojść do takiej pomyłki? Nie domyślasz się? Większość zwłok była w trudnych do rozpoznania kawałkach, nikt nie segregował. Żywych też trudno było doliczyć.Z tych, którzy dobrze mnie znali, przy życiu została tylko Yennefer, a Yennefer była niewidoma. Inni znali mnie przelotnie, zawsze rozpoznawali po moich pięknych włosach. A ja ich, cholera jasna, już nie miałam!
Krew elfów

Przypomnijcie sobie Sodden! Gdyby nie rzeź miasta i męczeńska śmierć Calanthe, nie byłoby wówczas takiego zwycięstwa. Siły były równe, nikt nie liczył, że ich tak zdruzgoczemy. Ale nasze wojska rzuciły się im do gardeł jak wilki, jak wściekłe psy, by mścić Lwicę z Cintry.
Krew elfów

Rozpocznij dyskusję Dyskusje o artykule Bitwa o Wzgórze Sodden

  • Pierwsza bitwa o Sodden.

    5 wiadomości
    • Północ z całą pewnością wygrała II bitwę o Sodden (tą, po której postawiono obelisk upamiętniający poległych czarodziejów). ...
    • "Nic nie usprawiedliwia rzezi i hekatomby, jakimi były obie bitwy o Sodden, ta przegrana i ta wygrana" (Krew Elfów, s. 18, wyd. 200...

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.