Fandom

Wiedźmińska Wiki

Komentarze8

Ocena ogólna trylogii wiedźmińskiej

Całkiem niedawno, bo wczoraj skończyłem swój trwający ponad rok maraton z wiedźmińską trylogią. Wiedźmin 3 dostarczył mi tyle emocji i można było go przejść na tak wiele sposobów, że korciło, aby próbować różnych kombinacji. Zdecydowałem się tez przejść po kolei część pierwszą, drugą i trzecią, co jednak się nie udało, bo przyzwyczajony do prostego sterowania z Gothic, Assassin's Creed czy właśnie Dzikiego Gonu, nie potrafiłem poradzić sobie po ponad trzech latach z pierwszą komputerową przygodą Geralta z Rivii.

O samym Geralcie dowiedziałem się w pierwszej gimnazjum i po zobaczeniu let's play z Zabójców Królów zapragnąłem tę grę mieć. Obie części (był to 2012 rok) dostałem na gwiazdkę, a pół roku później zakończyłem czytać sagę Sapkowskiego wraz ze wszystkimi opowiadaniami. Półtora roku temu posiadłem w miarę dobry PC i mogłem się zacząć cieszyć dobrodziejstwami gammingowego dzieła sztuki (bo gry mogą IMO uchodzić za sztukę, tak samo jak muzyka, książki i filmy). Stwierdzam, że przygoda z Geraltem była najlepszą przygodą w świecie fantasy, jaka mnie spotkała. Znacznie lepiej znam fabułę gier niż książek, ponieważ książek nie posiadam.

Przechodząc do meritum sprawy, postanowiłem ocenić trylogię wykreowaną przez CD Projekt RED.

Wiedźmin 1 – dobra gra, jednak odejście od kanonu było tak bolesne, że sklasyfikuję go jako dobry RPG i nic więcej. Toporne sterowanie, przestarzały filmik już w momencie produkcji, jednak nie ma co narzekać i daję solidne 7,5/10.

Wiedźmin 2: Zabójcy Królów – tutaj już inna sprawa. Gra ma bardzo wartką, zwięzłą fabułę, piękną jak na 2011 grafikę (do dziś niektóre krajobrazy wręcz zachwycają), brak większych niezgodności z książką, ciekawe wątki polityczne, dobre i logiczne sterowanie, mogę polecić każdemu. Wielką zaletą Wiedźmina 2 jest również to, że tę grę należy przejść dwa razy. Raz, żeby zrobić wszystko tak, jak się chce, a drugi po to, żeby zobaczyć inną ścieżkę, ponieważ są one diametralnie różne, mimo wielu punktów wspólnych: otrucie Saskii, oblężenie Vergen, czy walka z Draugiem. Te wydarzenia może potoczyć się bardzo różnie w zależności od wybranej ścieżki, co jest niewątpliwą zaletą tej gry i chce się do niej wracać. Sam przeszedłem ją chyba osiem razy i nie żałuję. Wiedźmin 2 wymaga też od gracza pewnego myślenia poprzez różne zagadki, ale też i pewną trudność w walce. Moim zdaniem ta część jest bardzo niedoceniana przez rynek zachodni, w pewnych aspektach przebija Dziki Gon. Grze daję 10/10, jedna z najlepszych w jakie w życiu grałem.


Wiedźmin 3: Dziki Gon – myślę, że otoczka pożegnania z Geraltem i obietnica otwartego świata, a także dobra reklama wpłynęły znacząco na ocenę tej gry. Mimo że nie jest ona pozbawiona wad, jednak mimo to, uważam ją za najlepszą część cyklu. Po prostu im większa produkcja, tym więcej można jej wytknąć. Przede wszystkim jest pod wrażeniem rozmiaru i grafiki. Przełęcz Kaer Morhen i widok Tor Gvalcha to niezapomniane gammingowe widoki, oczywiście pięknych krajobrazów występuje dużo więcej, ale nie będę się o tym rozpisywał. Dużą zaletą jest też proste sterowanie i ciekawy system walki. Wiele umiejętności zrobiono moim zdaniem dobrze, choć niemożność wykorzystania wszystkich wyuczonych skilli jest dla mnie nieporozumieniem i nie rekompensują tego nawet mutacje z Krwi i Wina. Fabularnie gra jest majstersztykiem, jednak dramatyzm szukania Cirilii rozmywa się w tak ogromnym świecie, bo jeśli Geralt chce mieć na dobry pancerz i miecz, musi poświęcić tydzień (licząc według dni growych) na podróże do ruin i wykonywanie questów pobocznych. Kolejną zaletą Dzikiego Gonu jest niesamowity soundtrack skomponowany przez członków folkowego zespołu Percival, Macieja Przybyłowicza, Mikołaja Strońskiego i Piotra Musiała. Panowie wycisnęli z polskich motywów ludowych to, co najlepsze przez co gra zyskała sporo słowiańskiego charakteru.

Myślę, że REDów trochę to zadanie przerosło, jednak znajdźki bardzo umilają życie na traktach i są ciekawym urozmaiceniem. Większa zaleta w przypadku ogromnego świata prawie zawsze implikuje wadę jaką jest fabularne rozmycie. Samą historię jednak niesamowicie opowiedziano. Jednak kilka wątków mogłoby zostać pominiętych, a niektóre rozwinięte, co przyczyniłoby się do większej zgodności pecetowej adaptacji z książką. Gry nie mogę ocenić inaczej niż 10/10, spędziłem przy niej ponad 700 godzin świetnie się przy tym bawiąc, a Wiedźmin 3: Dziki Gon zawsze oferował coś nowego. Jestem pełen podziwu dla REDów.

Wiedźmin 3: Serca z Kamienia – dodatek ten to moja ulubiona przygoda Geralta. Bardzo mroczna, niejasna, pełna odwołań do twórczości Adama Mickiewicza (łamię tutaj stereotyp polskiego licealisty, który nie lubi Mickiewicza, ja go uwielbiam za wiele niejasności, odwołania do folku i aurę mroku) i Henryka Sienkiewicza, czyli tego co w polskiej literaturze piękne i dobre. Dodatek też zawiera chyba najbardziej klimatyczną walkę, jaką przyszło Geraltowi stoczyć. Chodzi o pojedynek z Olgierdem. W życiu nie grałem w lepszych dodatek, Serca z Kamienia przyćmiły nawet moją ukochaną Noc Kruka wyprodukowaną przez Pihranę Bytes. Ocena: 10/10

Wiedźmin 3: Krew i Wino – również bliski mojemu sercu ze względu na pokazanie feudalnych zależności, kultury rycerskiej i realiów zbliżonych do średniowiecznej Francji, jednak cały klimat popsuły zbroje płytowe, stylizowane na renesansowe turniejówki. Można było się bez tego obejść. Fabuła była bardzo dobra, jednak zakończenie nie pozwala jej nadać tytułu majstersztyku. Wydaje mi się, że REDów znowu przeniósł zbyt otwarty świat, za dużo aktywności etc., bo licząc wg dni growych spędziłem chyba dwa tygodnie na robieniu zadań pobocznych, a ostatnim głównym, jakim wtedy zrobiłem, była misja z Mere-Lachaise (nie będę spoilerował o co w niej chodziło). Ciekawy był też wątek posiadania winnicy, szkoda jednak, że nie można było konkurować z innymi winiarzami, ale gra RPG to w końcu nie symulator gospodarki. Myślę, że Krew i Wino zasługują na 9/10.


Trylogia całościowo wypada bardzo dobrze, jeśli kiedyś powstanie taka dziedzina nauki jak historia gier komputerowych, to gry REDów na pewno będą w niej zapisane pewnie na długo. Sam Geralt zaskarbił sobie moją sympatię jak żaden inny bohater. Moim zdaniem nie może się z nim równać Bezimienny, Ezio Auditore czy komandor Shepard. Myślę, że Dziki Gon zasłużył sobie na tytuł najlepszego RPG w historii przez najbliższe 10 lat. Żałuję tylko, że nie powstanie więcej gier w uniwersum i że AS nie spieszy się z wydaniem żadnej książki. A Wy jak ocenianie trylogię gier? Czy uważacie, że pewnych ustępstw względem kanonu nie można jej wybaczyć? A może gry stanowią oddzielny kanon?

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki