FANDOM


Dane z książek Sapkowskiego Edytuj

Miała jasne, mysiopopielate włosy i wielkie, jadowicie zielone oczy. Nie mogła mieć więcej niż dziesięć lat.

Miecz przeznaczenia

Geralt spostrzegł, że niedaleko od czoła rozmigotanego stadka pędzi dziewczynka, równie chuda i rozwrzeszczana jak chłopcy, tyle że powiewająca jasnym warkoczem.

Miecz przeznaczenia

Spod popielatej, nierówno i nieładnie obciętej grzywki patrzyły ogromne szmaragdowozielone oczy, dominujący akcent w małej twarzyczce o wąskim podbródku i lekko zadartym nosku. W oczach był przestrach.

Krew elfów

– Ta dziewczynka (...) przeżyła rzeź Cintry. Zdana tylko na siebie przekradała się przez kohorty Nilfgaardu. Zdołała umknąć przed grasującymi po wsiach maruderami, którzy grabili i mordowali wszystko, co żyło. Przetrwała dwa tygodnie w lasach Zarzecza, całkiem sama. Wędrowała przez miesiąc z grupą uciekinierów, harując ciężko na równi ze wszystkimi i na równi ze wszystkimi głodując. Prawie pół roku pracowała na roli i przy inwentarzu, przygarnięta przez chłopską rodzinę. Wierz mi, Triss, życie doświadczyło ją, zaprawiło i zahartowało nie gorzej niż podobnych nam hultajów, ściąganych do Kaer Morhen z gościńców.

Krew elfów

Ciri (...) uniosła głowę. Rycerz chrząknął i spuścił wzrok. (...) Przez ostatnie dwa lata Ciri prawie zapomniała o swym pochodzeniu i prawie całkowicie wyzbyła się książęcych manier i póz, ale jej spojrzenie, gdy chciała, bardzo przypominało spojrzenie jej babki. Tak bardzo, że królowa Calanthe byłaby zapewne dumna z wnuczki.

Krew elfów

A w Lwiątku płynie krew Calanthe. Bardzo gorąca krew. Znałam Cali, gdy była młoda. Kiedy zobaczyła chłopa, to tak przebierała nogami, że jakby chrustu podetkać, zajęłaby się żywym ogniem. Jej córka Pavetta, matka Lwiątka, była kubek w kubek. To pewnie i Lwiątko daleko nie padło od jabłoni.

Krew elfów

– Tak, Nenneke – powiedziała. – Nie ma wątpliwości. Wystarczy zajrzeć w te zielone oczęta, by wiedzieć, że coś w niej jest. Wysokie czoło, regularne łuki brwiowe, ładny rozstaw oczu. Cienkie skrzydełka nosa. Długie palce. Rzadki pigment włosów. Ewidentna krew elfów, choć niedużo w niej tej krwi. Elfi pradziadek lub prababka. Trafiłam?

Krew elfów

– Niebywałe... – westchnął Fenn, przebiegając wzrokiem po zetlałym pergaminie. – Wierzyć się nie chce... Skąd masz te dokumenty?
– Nie uwierzyłbyś, gdybym ci powiedział – zakasłał Codringher. – Czy teraz pojąłeś już, kim jest naprawdę Cirilla, księżniczka Cintry? Dzieci Starszej Krwi... Ostatnia odrośl tego cholernego drzewa nienawiści! Ostatnia gałąź, a na niej ostatnie zatrute jabłuszko...
– Starsza Krew... Tak daleko wstecz... Pavetta, Calanthe, Adalia, Elen, Fiona...
– I Falka.
– Na bogów, to niemożliwe! Po pierwsze, Falka nie miała dzieci! Po drugie, Fiona była legalną córką...
– Po pierwsze, o młodości Falki nie wiemy nic. Po drugie, nie rozśmieszaj mnie, Fenn. Wiesz wszakże, że na dźwięk słowa „legalny" chwytają mnie spazmy wesołości. Ja wierzę w ten dokument, bo moim zdaniem jest autentyczny i mówi prawdę. Fiona, praprababka Pavetty, była córką Falki, tego potwora w ludzkiej skórze. Do diabła, nie wierzę w te wszystkie wariackie wieszczby, proroctwa i inne bzdury, ale gdy przypomnę sobie teraz przepowiednię Itliny...
– Skalana krew?
– Skalana, skażona, przeklęta, to można różnie rozumieć. A według legendy, jeśli pamiętasz, właśnie Falka była przeklęta, bo Lara Dorren aep Shiadhal rzuciła klątwę na jej matkę...
– To są bajki, Codringher.
– Masz rację, to są bajki. Ale czy wiesz, kiedy bajki przestają być bajkami? W momencie, gdy ktoś zaczyna w nie wierzyć. A w bajkę o Starszej Krwi ktoś wierzy. Zwłaszcza we fragment mówiący o tym, że z krwi Falki narodzi się mściciel, który zniszczy stary świat, a na jego gruzach zbuduje nowy.

Czas pogardy

– Skoczyła. Skoczyło to małe cintryjskie półdiablę. Prawdziwe Lwiątko z krwi Lwicy. A Hjalmar, by nie narazić się na pośmiewisko, musiał zaryzykować skok przez jeszcze dłuższy rząd kamieni. Zaryzykował. Złamał nogę, złamał rękę, złamał cztery żebra i rozwalił twarz. (...) Przychodziła do niego, gdy po słynnym skoku leżał i kurował się. Czytywała mu, opowiadała, trzymała za rączkę... A gdy kto wchodził do komnaty, czerwienieli oboje jak dwa maki. No, a wreszcie Hjalmar zakomunikował mi, że się zaręczyli. Mało mnie szlag nie trafił. (...) I strach mnie lekko obleciał, bo miarkowałem, że w Lwiątku gorąca krew, że u niej wszystko szast–prast, bo to ryzykantka, żeby nie powiedzieć: mała wariatka... Szczęściem Hjalmar był cały w łubkach i bandażach, więc głupstw narobić nie mogli...
– Po ile oni wówczas mieli lat?
– On piętnaście, ona niecałe dwanaście.
– Chyba więc trochę przesadziłeś z obawami.

Wieża Jaskółki

Mimo to Galahad już całkiem swobodnie i bez nabożnego lęku patrzył na jej mysie włosy, które teraz, gdy wyschły, ku jego zdumieniu lśniły pasemkami siwizny. Na jej szczupłe ręce, mały nosek i blade usta, na jej męski strój trochę dziwacznego kroju, uszyty z delikatnej tkaniny o niebywale gęstym splocie. Na jej miecz, dziwny w konstrukcji i ornamencie, ale bynajmniej nie wyglądający na paradną ozdóbkę.

Pani Jeziora

Dane z gry Wiedźmin 3: Dziki Gon Edytuj

Urodzona w 1251 roku Cirilla Fiona Elen Riannon, albo po prostu Ciri, jest bezsprzecznie osobą niezwykłą – choć gdy spotkałem ją po raz pierwszy, wydała mi się zwyczajną, szarowłosą dziewczynką.

Powiedzieć o Ciri, że jest przybraną córką Geralta, byłoby znacznym uproszczeniem. Ciri jest bowiem kimś więcej. Jest jego Przeznaczeniem, Dzieckiem–Niespodzianką, połączonym z wiedźminem skomplikowanymi więzami losu.

Postępując zgodnie z tradycjami wiedźmińskiego fachu, Geralt zabrał Ciri do Kaer Morhen. Tam, wraz z Vesemirem, przyuczał ją do fachu zabójcy potworów. Wówczas okazało się, że Ciri jest Źródłem – osobą obdarzoną potężnym magicznym talentem.

Zdolności Ciri okazały się też jej przekleństwem. Przez nie musiała skryć się przed całym światem – nawet przed Geraltem.

Z pochodzeniem Ciri związana była jeszcze jedna tajemnica. Jej naturalnym ojcem był nie kto inny, jak cesarz Nilfgaardu, Emhyr var Emreis. Jego słowa potwierdziły obawy Geralta. Ciri wróciła i znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, ścigana przez Dziki Gon.

Najwyraźniej to dziedzictwo krwi Cirilli było przyczyną, dla której poszukiwał ją Dziki Gon. Ciri widziano ponoć w spustoszonym wojną Velen i największym mieście na świecie, Novigradzie.

Ciri faktycznie trafiła do Wrońców, gdzie przez jakiś czas korzystała z gościny lokalnego władyki, Filipa Stengera, zwanego Krwawym Baronem. W trakcie tego krótkiego pobytu zyskała jego szacunek i przyjaźń.

Wyglądało na to, że podczas pobytu w okolicach Velen dziewczyna zadarła z mieszkającymi na bagnach wiedźmami.

Historię spotkania z Ciri opowiedziały w końcu same wiedźmy. Dziewczyna miała wiele szczęścia, że udało jej się wyrwać z ich szponów.

Wizja uzyskana dzięki masce Uroborosa nie pozostawiała żadnych wątpliwości. Magiczna katastrofa wiązała się z osobą Cirilli. Dziewczyna była na Skellige – i uciekała przed jakimś niebezpieczeństwem.

Ostatecznym, namacalnym dowodem na prawdziwość słów Cesarza były zwłoki jednego z wojowników Dzikiego Gonu. Upiorny orszak rzeczywiście podążał tropem Cirilli.

Patrząc z perspektywy czasu, skontaktowanie Ciri ze Skurwielem nie było moim najszczęśliwszym pomysłem. Na swoją obronę mogę tylko powiedzieć, że dziewczyna znajdowała się w tak trudnej sytuacji, że nawet najbardziej ryzykowny plan wydawał się lepszy, niż bezczynność.

Po wielu perypetiach, Geralt dotarł wreszcie do brzegów na poły legendarnej Wyspy Mgieł. Gdy przestąpił próg komnaty, w której spała Cirilla, chroniący ją czar prysł za sprawą siły przeznaczenia, która ich łączyła.

Po latach rozłąki i długich poszukiwaniach, wiedźmin odnalazł wreszcie przybraną córkę. Radości, jaka temu towarzyszyła, słowa ani pióro nie opiszą.

Gdy sprawdziły się słowa Avallac'ha i Dziki Gon przybył po Ciri do Wiedźmińskiego Siedliszcza, wszyscy starali się chronić ją za wszelką cenę. Koniec końców jednak, to właśnie moc dziewczyny, nieokiełznana siła jej Starszej Krwi, uratowała obrońców Kaer Morhen.

Choć to Cirilla namówiła wiedźmina do zemszczenia się na Imlericie, to nie ona stanęła w końcu przeciw generałowi Dzikiego Gonu. Niemniej, to właśnie z jej ręki poległy dwie z trzech potwornych sióstr, roszczących sobie prawa do władzy nad Velen.

Jeżeli Geralt zabierze Ciri do Emhyra...
Emhyr był dla Ciri osobą właściwie obcą, w dodatku odpowiedzialną za śmierć jej bliskich. Stanięcie z nim twarzą w twarz było zapewne jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakie przyszło jej uczynić.
... i przyjmie zapłatę
Dziewczyna wyszła z tej próby zwycięsko, lecz to że Geralt przyjął zapłatę za doprowadzenie do tej rozmowy, mocno ją zabolało.
Jeżeli Geralt uda się razem z Ciri na rozmowę z Lożą
Konfrontacja z Lożą była zadaniem trudnym, lecz Cirilla zdecydowała się stawić czoła potężnym czarodziejkom. Z relacji jaka do mnie dotarła wnioskuję, że dzięki wsparciu Geralta dziewczynie udało się dać arcymistrzyniom do zrozumienia, że nie da sobą sterować i nie stanie się ich bezwolnym narzędziem.

Wizyta w laboratorium Avallac'ha ujawniła fakty, które mocno wstrząsnęły dziewczyną. Choć Ciri wiedziała, że jest ostatnią z linii Lary Dorren, spadkobierczynią tak zwanej Starszej Krwi, to dopiero teraz uświadomiła sobie, że od ponad dwóch wieków jej ród jest przedmiotem nieustannego zainteresowania elfich Wiedzących i ludzkich czarodziejów. Dodatkowo słowa aroganckiej elfki utkwiły w jej sercu niczym bolesny cierń.

Jeżeli Geralt uspokoi Ciri w laboratorium Avallac'ha
Mimo narastającego żalu i złości, Cirilla nie uległa emocjom. Pomogły w tym słowa Geralta, który nie pozostawił wątpliwości, jak bardzo wyjątkowa jest dla niego przybrana córka.

Eredin zginął – ale śmierć złego władcy kończy historię jedynie w bajkach. Nadszedł czas, żeby Ciri zmierzyła się ze swym przeznaczeniem. Tylko ona posiadała moc, by powstrzymać Białe Zimno – mityczną niemal siłę, która zagrażała nie tylko temu, ale również innym światom.
Jaskier