Dijkstra
Z Wiedźmińska Wiki
Sigismund Dijkstra z Tretogoru, Szef Wywiadu Redańskiego, a po śmierci króla Vizimira stanął na czele Rady Regencyjnej. Pomimo że z wyglądu ani trochę nie przypominał szpiega, był on jednym z lepszych w swoim fachu, a do tego człowiekiem bardzo bystrym i oddanym swemu państwu. Osobiście nienawidził Geralta z Rivii za incydent na Wyspie Thanedd, kiedy to wiedźmin złamał nogę Dijkstrze. W tomie Pani Jeziora tajemniczo ucieka przed skrytobójcami, nikt nie wie jak mu się to udało, oraz nikt nie wie jak potoczyły się jego dalsze losy. Najprawdopodobniej uciekł do Zerrikani pod przybranym nazwiskiem Sigi Reuven - wziętym od swego sekretarza Oriego Reuvena.
[edytuj] Dane z książek Sapkowskiego
Dijkstra, szef tajnych służb króla Vizimira Redańskiego, nie wyglądał na szpiega. Daleko odbiegał zwłaszcza od stereotypu, zgodnie z którymi szpieg zawsze powinien być niski, chudy, szczurowaty, łyskający małymi przenikliwymi oczkami spod czarnego kaptura. Dijkstra, jak wiedział Jaskier, nigdy nie nosił kapturów i zdecydowanie przedkładał jasne kolory stroju. Mierzył blisko siedem stóp, a ważył prawdopodobnie niewiele mniej niż dwa centary. Kiedy krzyżował przedramiona - a krzyżował z upodobaniem - wyglądało to tak, jak gdyby dwa kaszaloty uwaliły się na wielorybie. Jeżeli szło o rysy twarzy, kolor włosów i karnację, przypominał świeżo wyszorowanego wieprza. Jaskier znał bardzo mało osób, których aparycja byłaby równie myląca co aparycja Dijkstry. Bo ów wieprzowaty olbrzym, sprawiający wrażenie wiecznie sennego, rozlazłego matoła, dysponował niebywale żywym umysłem. I nielichym autorytetem.
Krew elfów, str. 186
Popularne na dworze króla Vizimira powiedzonko głosiło, że jeśli Dijkstra twierdzi, że jest południe, a dookoła panują nieprzebite ciemności, należy zacząć niepokoić się o losy słońca.
Krew elfów, str. 186
- Wiem o tym. Uważa tak na przykład Dijkstra, szef wywiadu Redanii. Dijkstra myli się rzadko, można więc przyjąć, że i tym razem ma rację. Ale jedno nie wyklucza drugiego. Totumfacki czarodzieja może być jednocześnie nilfgaardzkim szpiegiem.
Czas pogardy, str. 23
W izbie nie czekał na niego grododzierżca, ale ten drugi, wielgachny i gruby. Aplegatt znał go - był to Dijkstra, zaufany króla Redanii. Dijkstra - goniec wiedział o tym - był uprawniony do wysłuchania wiadomości przeznaczonej wyłącznie dla uszu króla.
Czas pogardy, str. 46
- To dla mnie radość - zapewnił szef tajnych służb króla Vizimira - znowu cię widzieć, Yennefer. Zwłaszcza w tak miłym towarzystwie. Panie Geralt, moje najgłębsze uszanowanie...
Geralt powstrzymując się od zapewnienia, że jego uszanowanie jest jeszcze głębsze, uścisnął podaną dłoń - a raczej spróbował to uczynić, bo jej rozmiary przekraczały normy i uczyniły uściśnięcie praktycznie niemożliwym.
Czas pogardy, str. 112
[edytuj] Ciekawostki i inne informacje
- Od nazwiska redańskiego agenta został nazwany trunek podawany więźniom w Drakenborgu - 'Wytrawny Dijkstra'.
- Dijkstra miał żonę i trójkę dzieci, nie skończył też studiów na uniwersytecie oxenfurckim.
- Szef wywiadu pochodził z niskiego stanu społecznego, jednak za sługi wobec Redanii, Vizimir nadał mu tytuł hrabiego.
