Wikia

Wiedźmińska Wiki

Dziki Gon

Dyskusja8
3005stron na
tej wiki
Dziki Gonli

Dziki Gon

To hasło jest dopiero w powijakach. Jeśli możesz, rozbuduj je.

Dziki Gon - przekleństwo niektórych okolic, na Dziki Gon najczęściej można natrafić zimą. Jest to pędzący po niebie orszak upiorów dosiadających szkielety koni. Sama ich obecność wywołuje ataki szału oraz paniki, które powodują przyłączenie się do tego orszaku. Liczne zaginięcia ludzi, a potem ich nagłe i niespodziewane powroty, tłumaczono jako porwanie przez Dziki Gon. Porwani doświadczają dylatacji czasu. Gdy wracają do swych rodzinnych okolic zastają stare, zarośnięte groby swych dzieci.

Królem Dzikiego Gonu jest Eredin a jego oddział to Dearg Ruadhri (Czerwoni Jeźdźcy).

W grze Wiedźmin 2: Zabójcy KrólówEdytuj

W Wiedźminie 2 Geralt ma szansę porozmawiać z aptekarzem w obozie Keadwen o Dzikim Gonie.

Wcale nie są zwiastunem wojny, bo pojawiają się zimą, kiedy wojny zwykle prowadzi się wiosną. Zawsze podążają z Północy na Południe, nigdy na odwrót. Emitują fale elektromagentyczne wywołujące amnezję, może ponowne poddanie się ich działaniom, odwróci to. Przybywają do świata Wiedźmina prawdopodobnie w poszukiwaniu niewolników.

KrólGonuIlustracja

Widmo króla Dzikiego Gonu na ilustracji w czeskim wydaniu Czasu pogardy.

Można się dowiedzieć, że w większości przypadków nie są to prawdziwi Jeźdźcy, lecz ich duchowe emanacje. Prawdziwe elfy pojawiały się w świecie Wiedźmina tylko w szczególnych sytuacjach, jak wtedy, gdy porwały Yennefer. Porywają ludzi zwykle między 10 a 20 rokiem życia.

Historie o Gonie nie pojawiają się w kulturze elfów i krasnoludów. Jest to o tyle interesujące, że Starsze Ludy musiały mieć z nim do czynienia na długo przed ludźmi. Krasnoludy ignorują to zjawisko, zaś elfy tajemniczo milczą na jego temat.

Dane z książek Sapkowskiego Edytuj

W sunącej po niebie wstędze zjawiają się niewyraźne, koszmarne sylwetki jeźdźców. Są coraz bliżej, widać ich coraz wyraźniej. Chwieją się bawole rogi i wystrzępione pióropusze na hełmach, spod hełmów bieleją trupie ma­ski. Jeźdźcy siedzą na szkieletach koni, okrytych strzępa­mi kropierzy. Wściekły wicher wyje wśród wierzb, klingi błyskawic bez ustanku tną czarne niebo. Wiatr zawodzi coraz głośniej. Nie, to nie wiatr. To upiorny śpiew.
Koszmarna kawalkada zakręca, mknie wprost na nią. Kopyta widmowych koni kotłują poświatę błędnych ogni­ków wiszących nad bagnami. Na czele kawalkady galopu­je Król Gonu. Przerdzewiały szyszak kołysze się nad tru­pią maską, ziejącą dziurami oczodołów, w których płonie sinawy ogień. Powiewa wystrzępiony płaszcz. O pokryty rdzą napierśnik grzechocze naszyjnik, pusty jak stara grochowina. Niegdyś były w nim drogie kamienie. Ale wy­padły podczas dzikiej gonitwy po niebie. I stały się gwiaz­dami(...)
Król Gonu śmieje się, kłapią przegniłe zęby nad za­rdzewiałym kołnierzem zbroi. Sino goreją oczodoły trupiej maski.

Czas pogardy, str. 96

W Brugge, w okolicach Lasu Brokilon, zakazanego królestwa leśnych driad, pojawił się Dziki Gon, galopujący po niebiosach orszak widm, a Dziki Gon, jak powszechnie wiadomo, zawsze zapowiada wojnę.
Czas pogardy, str. 9

Niespokojna noc, niedobrego coś w powietrzu wisi... Zwierzaki tłuką się w oborze... A w tym wichrze krzyki słychać...
- Dziki Gon - powiedział cicho wiedźmin. - Pozamykajcie dobrze okiennice, panie Hofmeier.
- Dziki Gon? - przeraził się Bernie. - Widma?
- Bez obaw. Przejdzie wysoko. Latem zawsze przechodzi wysoko. Ale dzieci mogą się zbudzić, Gon przynosi senne koszmary. Lepiej zamknąć okiennice.
- Dziki Gon - powiedział Jaskier, niespokojnie zerkając w górę - zwiastuje wojnę.
- Bzdura. Przesąd.

Czas pogardy, str. 100

Wówczas zaskowyczała straszna beann'shie, zwiastunka czyjejś rychłej i gwałtownej śmierci, a przez czarne niebo pocwałował Dziki Gon - orszak płomiennookich upiorów na kościotrupach koni, szumiący strzępami płaszczy i sztandarów. Jak co kilka lat. Dziki Gon zebrał swe żniwo, ale od dziesięcioleci nie było ono tak straszliwe - w samym tylko Novigradzie doliczono się dwudziestu kilku osób zaginionych bez śladu ni wieści.
Wieża Jaskółki, str. 6

Na kościotrupach koni siedziały szkielety jeźdźców, ustrojone w przeżarte rdzą pancerze i kolczugi, strzępy płaszczy, pogięte i skorodowane hełmy, udekorowane bawolimi rogami, resztkami strusich i pawich pióropuszy. Spod okapów hełmów oczy upiorów świeciły sinawym blaskiem. Szumiały podarte proporce. Na czele demonicznej kawalkady cwałował zbrojny z koroną na hełmie, z naszyjnikiem na piersi, odbijającym się o zardzewiały kirys.
Wieża Jaskółki, str. 423

Przypomnij sobie wasze legendy. Legendy o ludziach, ktorzy tajemniczo znikali i wracali po latach, po to tylko, by popatrzeć na zarośnięte trawą groby bliskich. Myślisz może, że były to fantazje, rzeczy wyssane z palca? Mylisz się. Przez całe stulecia ludzie byli porywani, unoszeni przez jeźdźców, których wy nazywacie Dzikim Gonem. Porywani, wykorzystywani, a potem odrzucani jak skorupka wypitego jajka.
Pani Jeziora, str. 187


GaleriaEdytuj

CiekawostkaEdytuj

  • Dziki Gon występuje także w mitologii północnej Europy i Wielkiej Brytanii.
  • Istnieje elfia legenda  o Królowej Zimy, która pojawia się w czasie zamieci przebiega kraje saniami zaprzężonymi w białe konie. Jadąc, królowa rozsiewa dookoła twarde, ostre, maleńkie okruchy lodu i biada temu, kogo taki okruch trafi w oko lub w serce. Taki ktoś  porzuci wszystko, podąży za Królową, za swoim marzeniem i miłością. Oczywiście, nigdy jej nie odnajdzie i zginie z tęsknoty.

Więcej od Wikii

Losowa wiki