FANDOM


Opisy z książek i gier


Dane z książek Sapkowskiego Edytuj

– Wśród elfów – szepnęła czarodziejka w zamyśleniu – krąży legenda o Królowej Zimy, która w czasie zamieci przebiega kraje saniami zaprzężonymi w białe konie. Jadąc, królowa rozsiewa (...) okruchy lodu i biada temu, kogo taki okruch trafi w oko lub w serce. (...) Nie zazna spokoju, porzuci wszystko, podąży za Królową, za swoim marzeniem i miłością. Oczywiście, nigdy jej nie odnajdzie i zginie z tęsknoty. (...)
– To wcale nie legenda, Yen. To ładne opisanie paskudnego zjawiska, jakim jest Dziki Gon, przekleństwo pewnych okolic. Niewytłumaczalny, zbiorowy szał, zmuszający ludzi do przyłączenia się do upiornego orszaku, pędzącego po niebie. Widziałem to. Rzeczywiście, często zdarza się zimą. Dawano mi nieliche pieniądze, bym położył kres tej zarazie, ale nie podjąłem się. Na Dziki Gon nie ma sposobu...

Miecz przeznaczenia

W Brugge, w okolicach Lasu Brokilon, zakazanego królestwa leśnych driad, pojawił się Dziki Gon, galopujący po niebiosach orszak widm, a Dziki Gon, jak powszechnie wiadomo, zawsze zapowiada wojnę.
Czas pogardy

W sunącej po niebie wstędze zjawiają się niewyraźne, koszmarne sylwetki jeźdźców. Są coraz bliżej, widać ich coraz wyraźniej. Chwieją się bawole rogi i wystrzępione pióropusze na hełmach, spod hełmów bieleją trupie ma­ski. Jeźdźcy siedzą na szkieletach koni, okrytych strzępa­mi kropierzy. Wściekły wicher wyje wśród wierzb, klingi błyskawic bez ustanku tną czarne niebo. Wiatr zawodzi coraz głośniej. Nie, to nie wiatr. To upiorny śpiew.

Koszmarna kawalkada zakręca, mknie wprost na nią. Kopyta widmowych koni kotłują poświatę błędnych ogni­ków wiszących nad bagnami. Na czele kawalkady galopu­je Król Gonu. Przerdzewiały szyszak kołysze się nad tru­pią maską, ziejącą dziurami oczodołów, w których płonie sinawy ogień. Powiewa wystrzępiony płaszcz. O pokryty rdzą napierśnik grzechocze naszyjnik, pusty jak stara grochowina. Niegdyś były w nim drogie kamienie. Ale wy­padły podczas dzikiej gonitwy po niebie. I stały się gwiaz­dami (...)

Król Gonu śmieje się, kłapią przegniłe zęby nad za­rdzewiałym kołnierzem zbroi. Sino goreją oczodoły trupiej maski.

Czas pogardy

– Niespokojna noc, niedobrego coś w powietrzu wisi... Zwierzaki tłuką się w oborze... A w tym wichrze krzyki słychać...
– Dziki Gon – powiedział cicho wiedźmin. – Pozamykajcie dobrze okiennice, panie Hofmeier.
– Dziki Gon? – przeraził się Bernie. – Widma?
– Bez obaw. Przejdzie wysoko. Latem zawsze przechodzi wysoko. Ale dzieci mogą się zbudzić, Gon przynosi senne koszmary. Lepiej zamknąć okiennice.
– Dziki Gon – powiedział Jaskier, niespokojnie zerkając w górę – zwiastuje wojnę.
– Bzdura. Przesąd.

Czas pogardy

Wówczas zaskowyczała straszna beann'shie, zwiastunka czyjejś rychłej i gwałtownej śmierci, a przez czarne niebo pocwałował Dziki Gon – orszak płomiennookich upiorów na kościotrupach koni, szumiący strzępami płaszczy i sztandarów. Jak co kilka lat. Dziki Gon zebrał swe żniwo, ale od dziesięcioleci nie było ono tak straszliwe – w samym tylko Novigradzie doliczono się dwudziestu kilku osób zaginionych bez śladu ni wieści.
Wieża Jaskółki

Na kościotrupach koni siedziały szkielety jeźdźców, ustrojone w przeżarte rdzą pancerze i kolczugi, strzępy płaszczy, pogięte i skorodowane hełmy, udekorowane bawolimi rogami, resztkami strusich i pawich pióropuszy. Spod okapów hełmów oczy upiorów świeciły sinawym blaskiem. Szumiały podarte proporce. Na czele demonicznej kawalkady cwałował zbrojny z koroną na hełmie, z naszyjnikiem na piersi, odbijającym się o zardzewiały kirys.
Wieża Jaskółki

Przypomnij sobie wasze legendy. Legendy o ludziach, którzy tajemniczo znikali i wracali po latach, po to tylko, by popatrzeć na zarośnięte trawą groby bliskich. Myślisz może, że były to fantazje, rzeczy wyssane z palca? Mylisz się. Przez całe stulecia ludzie byli porywani, unoszeni przez jeźdźców, których wy nazywacie Dzikim Gonem. Porywani, wykorzystywani, a potem odrzucani jak skorupka wypitego jajka.
Pani Jeziora


Książki „Dziki Gon” (w grze Wiedźmin 3: Dziki Gon) Edytuj

W wierzeniach ludowych tak zwany Dziki Gon opisywanych jest jako orszak upiorów, pędzący po nieboskłonie na szkieletach koni. Jego swoistemu przemarszowi towarzyszą gwałtowne zjawiska pogodowe takie, jak śnieżyce, wichury, nagły spadek temperatury. Dlatego świadkowie pochodzący głównie z terenów wiejskich, gdzie owo zjawisko można obserwować najczęściej, przekonują (błędnie), będąc prawdopodobnie pod wpływem szoku, iż Dziki Gon przybywa wyłącznie w porze zimowej, podczas gdy badania Quintusa z Ban Ard potwierdzają, że pora roku nie ma żadnego wpływu na jego pojawienie się.

Wierzy się, że przemarsz Dzikiego Gonu zwiastuje wojnę i śmierć. Znane są też przypadki niewyjaśnionych zaginięć, które miały miejsce tuż po pojawieniu się owego złowieszczego orszaku. Wśród ludu panuje przekonanie, że Dziki Gon porywa ludzi między dziesiątym a dwudziestym rokiem życia, a świadkowie przekonują, że ludzie, którzy zostali porwani, czasem wracają, lecz po wielu, wielu latach, długo po śmierci swoich własnych dzieci, brak jednak jakichkolwiek badań potwierdzających tę tezę.

lub

W sunącej po niebie wstędze zjawiają się niewyraźne, koszmarne sylwetki jeźdźców. Są coraz bliżej, widać ich coraz wyraźniej. Chwieją się bawole rogi i wystrzępione pióropusze na hełmach, spod hełmów bieleją trupie maski. Jeźdźcy siedzą na szkieletach koni, okrytych strzępami kropierzy. Wściekły wicher wyje wśród wierzb, klingi błyskawic bez ustanku tną czarne niebo. Wiatr zawodzi coraz głośniej. Nie, to nie wiatr. To upiorny śpiew. Koszmarna kawalkada zakręca, kopyta widmowych koni kotłują poświatę błędnych ogników wiszących nad bagnami.

Na czele kawalkady galopuje Król Gonu. Przerdzewiały szyszak kołysze się nad trupią maską, ziejącą dziurami oczodołów, w których płonie sinawy ogień. Powiewa wystrzępiony płaszcz. O pokryty rdzą napierśnik grzechocze naszyjnik, pusty jak stara grochowina. Niegdyś były w nim drogie kamienie. Ale wypadły podczas dzikiej gonitwy po niebie. I stały się gwiazdami. Król Gonu śmieje się, kłapią przegniłe zęby nad za­rdzewiałym kołnierzem zbroi. Sino goreją oczodoły trupiej maski.

„Podania o Dzikim Gonie” Edytuj

...Wyspiarze, podobnie jak wszystkie ludy Północy wierzą w podania dotyczące Dzikiego Gonu. To przerażające zjawisko ma zwiastować wojny i nieszczęścia. Znamienny jest fakt, że w przeciwieństwie do podań z kontynentu, w wyobrażeniach wyspiarzy Dziki Gon nie jest orszakiem jeźdźców, pędzących po niebie, ale upiornym drakkarem. Statek ów zowie się Naglfar i ma być zbudowany z paznokci zmarłych. Z tego powodu zabobonni mieszkańcy Skellige obcinają swoim zmarłym paznokcie, żeby nie stały się budulcem przerażającego statku. Wedle podań Naglfar pochodzi z Morhoggu – krainy chaosu...

Książki "Dziki Gon" (w grze Wiedźmin 2: Zabójcy Królów) Edytuj

„Dziki Gon” Edytuj

Według Nordlingów Dziki Gon jest korowodem, a może raczej galopadą szkieletowych jeźdźców. Mkną oni na kościotrupach koni przez niebo, odziani w przerdzewiałe resztki pancerzy, z poszczerbionymi mieczami u pasa. Podobnie jak kometa, Dziki Gon zwiastuje wojnę, co zostało potwierdzone w sposób nie do podważenia. Upiorna kawalkada zbiera żniwo co kilka lat, ale od dawna nie było ono tak obfite, jak przed ostatnią wojną z Nilfgaardem, kiedy w samym tylko Novigradzie po przejściu Gonu zniknęło ponad dwudziestu ludzi. Co ciekawe Dziki Gon nigdy nie pojawia się w legendach elfów i krasnoludów.

„Pieśń Gonu” Edytuj

Kołując coraz szerszą spiralą,
Gon krąży nad światem śmiertelnych
Wszystko w rozpadzie, w odśrodkowym wirze.
Czysta anarchia szaleje nad światem
Wzdyma się wicher wojny od krwi, wszędzie wokół
Zatapiając obrzędy dawnej niewinności.
Najlepsi tracą wiarę, a w najgorszych
Kipi żarliwa i porywcza moc.

Odbicia lustrzane bez serc i rozumu
Nękają światy w imię tych, co krew zachowali
I żądzą niepohamowaną się karmią.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki