FANDOM


Dane z książek Sapkowskiego Edytuj

Zgromadzeni czarodzieje rozstąpili się, kłaniając z sza­cunkiem wkraczającym na salę osobistościom. Jako pier­wszy podążał niemłody, ale krzepki mężczyzna w niezwy­kle skromnym wełnianym stroju. U jego boku kroczyła wysoka kobieta o ostrych rysach i ciemnych, gładko ucze­sanych włosach.

– To Gerhart z Aelle, znany jako Hen Gedymdeith, najstarszy z żyjących czarodziejów – poinformowała pół­głosem Yennefer. – Kobieta idąca obok niego to Tissaia de Vries. Jest tylko niewiele młodsza od Hena, ale nie krę­puje się używać eliksirów.

Czas pogardy

Gdy Yennefer przedstawiała go Kapitule, obserwował bacznie elitę czarodziejów. Hen Gedymdeith poświęcił mu tylko krótkie, zmęczone spojrzenie – widać było, że bankiet zdążył już znużyć i wyczerpać starca. (...)

Czas pogardy

– Tu oto widzimy Geoffreya Moncka wyruszającego w górę Pontaru, wtedy jeszcze zwanego Aevon y Pont ar Gwennelen, Rzeką Alabastrowych Mostów. Monck płynął do Loc Muinne, aby skłonić tamtejsze elfy do przyjęcia grupy dzieci, Źródeł, które miały być szkolone przez elfich magów. Może cię zainteresuje, że wśród dzieci był chłopczyk, zwany później Gerhartem z Aelle. Poznałeś go przed chwilą. Teraz ten chłopczyk nazywa się Hen Gedymdeith.

Czas pogardy

– Sabrina, znajdź prędko Marti Sodegren. (...) Z Gedymdeithem jest źle. To chyba zawał. Niech Marti się nim zajmie.

Czas pogardy

– Hen Gedymdeith nie żyje – powiedziała łamiącym się głosem. – Serce. Niczego nie mogłam zrobić... Dlaczego wezwali mnie tak późno? Sabrina uderzyła mnie. Uderzyła mnie w twarz. Dlaczego? Co tu się stało?

Czas pogardy