FANDOM


Dane z książek Sapkowskiego Edytuj

Miecz mierzył około czterdziestu cali, ważył zaś nie więcej niż trzydzieści pięć uncji. Pokryta na znacznej długości tajemniczymi znakami runicznymi klinga miała niebieskawe zabarwienie i była ostra jak brzytwa, przy odrobinie wprawy można by się nią ogolić. Dwunastocalowa, owinięta krzyżującymi się paskami jaszczurczej skóry rękojeść miała zamiast głowicy walcowatą mosiężną skuwkę, jelec był bardzo mały i misternie wykonany.

Chrzest ognia

(...) a mój sihill ma głownię kutą ze stopu uszlachetnionego grafitem i boraksem...

– Nowoczesna technika! – nie wytrzymał Percival, gorączkując się nieco, albowiem dyskurs niechybnie schodził na dobrze znane mu sprawy. – Konstrukcja i kompozycja głowni, liczne warstwy miękkiego rdzenia, okute twardą, nie zaś miękką stalą...

Chrzest ognia

– Na moim sihillu (...) wyryte jest starodawnymi krasnoludzkimi runami prastare krasnoludzkie zaklęcie. Niech no jeno który ghul zbliży się na długość klingi, popamięta mnie. O, popatrzcie.

– (...) Więc to są słynne tajne runy krasnoludów? Co głosi ten napis?

– „Na pohybel skurwysynom!”

Chrzest ognia

Vilgefortz zwrócił ku niemu oczy i rękę, z której z rykiem buchnęły płomienie. Wiedźmin odruchowo zasłonił się mieczem. Pokryta runami krasnoludzka klinga, o dziwo, osłoniła go, rozcięła strugę ognia na pół.

Pani Jeziora

– (...) Gospodarzu, pozwól! Oto miecz mahakamski sihill z kuźni samego Rhundurina. Był to podarek. Obdarowany go nie chce, darowującemu przyjąć zwrotu nie wolno. Weź go więc ty, przymocuj nad kominem. Przemianuj karczmę na „Pod Wiedźmińskim Mieczem”.

Pani Jeziora