Szczury
Z Wiedźmińska Wiki
Szczury - grupa przestępcza, o charakterze gangu, przez niektórych zwana hanzą. Została rozbita przez Bonharta, który zabił wszystkich członków oszczędzając tylko Ciri, na którą miał specjalny kontrakt. Grupa spotkała się na obchodach Lammas w jednej z wiosek Geso. Hersztem bandy został Giselher. Przezywali siebie Szczurami, gdyż ktoś ich kiedyś tak nazwał, a im się to spodobało.
[edytuj] Członkowie grupy
[edytuj] Dane z książek Sapkowskiego
Spotkali się wszyscy jednego dnia na obchodach Lammas, Święta Żniw, w jednej z wiosek w Geso. Wojna i nędza podówczas jeszcze nie zawadziły zanadto o kraj nad górną Veldą...
Czas pogardy, str. 315
Łączyło ich zamiłowanie do krzykliwego, kolorowego, fantazyjnego stroju, do zrabowanych błyskotek, pięknych koni, mieczy, których nie odpinali nawet do tańca. Wyróżniała ich arogancja i buta, pewność siebie, drwiąca zadzierzystość i gwałtowność.
I pogarda.
(...)
Spotkali się na Święcie Żniw. Ponury, czarny, tykowaty Giselher. Chudy, długowłosy Kayleigh ze złymi oczami i ustami ułożonymi w paskudny grymas. Reef wciąż mówiący nilfgaardzkim akcentem. Wysoka, długonoga Mistle z ostrzyżonymi, sterczącymi jak szczotka włosami koloru słomy. Wielkooka i kolorowa Iskra, wiotka i zwiewna w tańcu, szybka i mordercza w walce, o wąskich wargach i drobnych elfich ząbkach. Barczysty Asse z jasnym, kręcącym się puchem na brodzie.
Hersztem został Giselher. A przezywali się Szczurami. Ktoś ich kiedyś tak nazwał, a im się to spodobało.
Rabowali i mordowali, a ich okrucieństwo stało się przysłowiowe.
Czas pogardy, str. 315-316
Prefekci mieli słuszność w stosunku do innych szajek, ale mylili się co do Szczurów. Bo Szczury, dzieci pogardy, gardziły łupem. Napadały, rabowały i zabijały dla rozrywki, a zgrabione z wojskowych transportów konie, bydło, ziarno, paszę, sól, dziegieć, sukno rozdawały po wsiach. Garściami złota i srebra płaciły krawcom i rzemieślnikom za to, co kochały ponad wszystko - broń, strój i ozdoby. Obdarowywani karmili ich, poili, gościli i ukrywali, i nawet smagani do krwi przez Nilfgaardczyków i Nissirów, nie zdradzili Szczurzych kryjówek i szlaków.
Czas pogardy, str. 316
- Bezczelne łotry - szepnął ktoś za plecami Tuzika, a był to szept pełen podziwu. - Środkiem wsi walą...
- Wystrojeni, jakby na wesele...
- A jakie konie! I u Nilfgaardczyków takich nie obaczysz!
- Ba, zrabowane. Szczury wszystkim konie biorą. Konia teraz wszędy sprzedać łatwo. Ale najlepsze sobie ostawiają...
- Ten na przedzie, patrzajcie, to Giselher... Herszt ichni.
- A podle niego, na kasztance, to ta elfka... Iskra ją wołają...
Chrzest ognia, str. 45
