Recent changes Random page
GAMING
Gaming
 
WoWWiki
Halopedia
FFXIclopedia
Age of Conan
Warhammer Online
Grand Theft Wiki
See more...

Wyspa Thanedd

Z Wiedźmińska Wiki

Wyspa Thanedd - na wyspie Thanedd znajduje się akademia dla młodych adeptek magii. Wyspa znajduje się nieopodal miasta Gors Velen i jest połączona z nim mostem. Thanedd dzieli się na trzy zasadnicze części - na Pałac Loxia, na Aretuzę oraz na pałac Garstang. Pałac Loxia jest na samym dole góry i pełni rolę przedsionka gdzie się przyjmuje odwiedzających, natomiast w Aretuzie przebywają i uczą się czarodziejki i aż do zakończenia edukacji nie mają prawa opuścić tego miejsca. Natomiast w Garstangu odbył się zjazd czarodziejów podczas którego nastąpiły walki między spiskowcami popierającymi Nilfgaard oraz czarodziejami popierającymi państwa północne. Walki te poprzedziły wojnę między Nilfgaardem, a państwami północnymi. Wszystkie trzy części zostały wybudowane przez elfy i w głównej mierze istnieją dzięki magii. Wyspa Thanedd jest w środku pusta jak łupina, co umożliwiło Vilgefortzowi sprowadzenie Rience'a i Scoia'tael, w celu wymordowania podległych królom czarodziejów.

[edytuj] Dane z książek Sapkowskiego

Nietrudno się domyślić, że Yennefer jedzie na zjazd czarodziejów, zwołany na początek lipca do Garstangu na wyspie Thanedd. Sprytnie kluczy i nie posługuje się magią, trudno więc ją namierzyć. Tydzień temu była jeszcze w Ellander, obliczyłem, że za trzy, cztery dni dotrze do miasta Gors Valen, z którego na Thanedd jeden krok. Jadąc do Gors Valen, musi przejechać przez osadę Anchor. Wyruszając natychmiast, masz szanse przechwycić tych, którzy jadą za nią. Bo jadą za nią.
Czas pogardy, str. 37-38

- Profesor... - powiedział w zamyśleniu. - Heimo Kantor i Krótki Yaxa. Zakatrupieni przez wiedźmina. W Anchor, na trakcie wiodącym do Gors Velen, czyli na Thanedd, do Garstangu... A Lwiątko nie żyje?
Czas pogardy, str. 47

Wyspa wydawała się bardzo bliska. I nie przypominała wyspy. Wyglądała jak wbity w morskie dno gigantyczny kamienny słup, wielki ziggurat obwiedziony wijącą się spiralnie drogą, zygzakami schodów i tarasami. Tarasy zieleniły się od gajów i ogrodów, a z zieleni, przylepione do skał jak jaskółcze gniazda, sterczały białe strzeliste wieże i ozdobne kopuły, zwieńczające kompleksy otoczonych krużgankami budynków. Budynki te wcale nie sprawiały wrażenia wybudowanych. Wydawało się że wykuto je w stokach tej morskiej góry.
Czas pogardy, str. 67-68

W dole szumiało morze, wyspa Thanedd stała wśród białej piany przyboju. Fale rozbijały się o mury Loxii znajdującej się dokładnie pod nimi. Loxia skrzyła się od świateł, podobnie jak Aretuza. Górujący nad nimi kamienny blok Garstangu był natomiast czarny i wymarły
Czas pogardy, str. 137

- Byli w podziemiach. Thanedd jest pusta jak łupina, tam jest wielka kawerna, można wpłynąć statkiem, jeśli się wie którędy. Ktoś im zdradził którędy... Auuuu! Uważaj! Nie trzęś mną!
- Przepraszam. A więc Wiewiórki przypłynęły morzem? Kiedy?
- Cholera wie kiedy. Może wczoraj, może tydzień temu? Myśmy szykowali się na Vilgefortza, a Vilgefortz na nas. Vilgefortz, Francesca, Terranova i Fercart... Nieźle nas wyrolowali. Filippa myślała, że im chodziło o powolne przejęcie władzy w Kapitule, o wywieranie wpływu na królów... A oni mieli zamiar wykończyć nas w trakcie zjazdu... Geralt, ja tego nie wytrzymam... Noga... Połóż mnie na chwilę. Auuuuu!

Czas pogardy, str.

Oceń ten artykuł: Share this article: