FANDOM


Dane z książek Sapkowskiego Edytuj

Pozostali wyspiarze siedli razem po lewej, pomiędzy marszałkiem Vissegerdem a trójką synów władyki Streptu, na których wołano Pomrów, Paszkot i Dzirżygórka.
– To mniej więcej wszyscy – królowa przechyliła się w stronę marszałka. – Zaczynamy, Vissegerd.
Marszałek klasnął w dłonie. Pachołkowie, niosąc półmiski i dzbany, długim sznurem ruszyli ku stołowi, witani radosnym pomrukiem biesiadników.

Ostatnie życzenie

– (...) I wtedy, gdy Emhyr var Emreis odwróci wzrok od Sodden i Zarzecza, o swój kraj upomną się Cintryjczycy. Emigranci i uciekinierzy, którzy organizują się w Brugge pod wodzą Vissegerda. Jest ich blisko osiem tysięcy ludzi pod bronią.
– (...) z ośmioma tysiącami ludzi Emhyr poradzi sobie siłą granicznych garnizonów (...). Vissegerd dobrze o tym wie, nie ruszy się, dopóki nie będzie miał pewności, że w ślad za nim na lewym brzegu wylądują twoje wojska, Foltest, wspierane przez korpusy redańskie. Ale przede wszystkim Vissegerd czeka na Lwiątko z Cintry.(...) Emigranci zawzięcie jej poszukują... Bo potrzebują na odzyskany tron Cintry kogoś z królewskiej krwi.

Krew elfów

Vissegerd jest stary i brzydki jak krowia kupa, ale napojone wywarami z absenty i damiany Lwiątko może się w nim niespodziewanie zakochać! Czy król Vissegerd, panowie, mieści się w naszych planach?

Krew elfów

W Temerii, opowiedzieli kupcy jadący z południa, panują smutek i żałoba wśród cintryjskich emigrantów, zebranych pod sztandarami marszałka Vissegerda.

Czas pogardy

(...) postawny, brzuchaty i siwy rycerz w błękitnym płaszczu i ze złotym łańcuchem na zbroi.

Chrzest ognia

– (...) Vissegerd miał osiem tysięcy żołnierza, w tym pięć tysięcy rodowitych Cintryjczyków, resztę stanowiły temerskie oddziały posiłkowe i ochotnicze rycerstwo z Brugge i Sodden. W tej chwili korpus liczy sześć tysięcy. A zdezerterowali wyłącznie ci z Cintry. Wojsko Vissegerda zostało zdziesiątkowane bez bitwy.

Chrzest ognia

– Marszałek. Dowodzi wchodzącym w skład armii temerskiej korpusem złożonym z cintryjsidch emigrantów i wolentarzy. Służy tam dość ochotników z wysp, bym miał wieści z pierwszej ręki.

Wieża Jaskółki