Fandom

Wiedźmińska Wiki

Czy ktokolwiek wybrałby triss zamiast yen czytający sage?

  • Irytuje mnie to że nikt praktycznie w W3 nie wybiera yen a to prawdziwa miłość geralta a nie jakaś suka triss ?Jak wy wybraliście

      Wczytuję edytor...
    • #essi4ever :P
      
        Wczytuję edytor...
    • Yen tylko wykorzystuje geralta a Triss szczerze go kocha. Ja wybrałem Triss.

        Wczytuję edytor...
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Zdublowany komentarz.
      08:14, sie 27, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Oczywiście że wybrałem Yen.

        Wczytuję edytor...
    • Stary jeśli uważasz że yen geralta wykorzystuje to sie mylisz geralt kiedy był z yen zdradził ją parokrotne co prawda one też jego no ale on ją zostawił kiedy razem mieszkali w vengerbergu jak elfią suke do tego kilkakratnie ona go kosztem swoim ratowała w ostatnie tomie  sagi zresztą jest napisane że go szczerze kocha i ryzykując życie idzie go ratowac a triss chce uciec

        Wczytuję edytor...
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      .
      08:14, sie 27, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Oh jaka wojna :3 Oczywista sprawa, że wybrałem Yenn, są złączeni życzeniem i nie ważne jak patrzeć na bużliwość ich związku zawsze do siebie wracali i byli gotowi do poświęceń... Triss? Proszę was, wskoczyła Geraltowi do łóżka przy pierwszej okazji kiedy tylko on oddalił się od Yenn. Nie żebym miał coś do Triss, ale w całej sadze i grze nie ma kobiety, która mogłaby być lepsza dla Geralta i jego trudnego charakteru.

        Wczytuję edytor...
    • Ja współczuje Triss, bo Geralt tylko pocieszał się w jej ramionach po wydarzeniach z domu Yen. Kiedy zagrałam po raz pierwszy w Wiedźmin 2 Zabójcy Królów zakochałam się w Triss. A kidy zaczełam czytać książki Yen wydawałam mi się po prostu kobietą, która wykorzystuje Geralta. To wrarzenie wywarło na mnie opowiadanie okruch lodu. Ja jestem za Triss, bo lubie ją a nie Yen która wykorzystuje Geralta. 

        Wczytuję edytor...
    • Ps. wiem że Triss jest dla Ciri jak siostra ale według mnie Geralt powinien wybrać Triss i gówno mnie to obchodzi że Triss chciała uciec. Ale uciszyła zamieszki GRADOBICIEM MERIGOLT.

        Wczytuję edytor...
    • Twoje zdanie tarviela chociaż od razu nie wyzywasz i uzazadniasz wybór a nie yen zła triss dobra :)

        Wczytuję edytor...
    • Od razu mówię, że z książek to słuchałem tylko audiobooka Miecza Przeznaczenia

      Ja nad tym wyborem mam wielki dylemat bo Triss ma zajeb***y charakter i od razu widać, że szczerze kocha Geralta, ale Yen ma w sobie coś takiego, że nie potrafię jej odmówić. A nie chciałbym "grać na dwa fronty".

        Wczytuję edytor...
    • Okoń
      Okoń usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      hehe
      12:00, sie 9, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Wybrałbym Yennefer, jakoś tak nigdy nie lubiłem Triss.

        Wczytuję edytor...
    • MuzzledMeat57 napisał(a):
      Od razu mówię, że z książek to słuchałem tylko audiobooka Miecza Przeznaczenia

      Przeczytaj wszystkie, warto ;)

        Wczytuję edytor...
    • Wiem dlatego na urodziny (czyli za tydzień) kupuję sobię Ostatnie Życzenie. ;)

        Wczytuję edytor...
    • Nie chcę nic mówić, ale ludzie, którzy oceniają Yennefer na podstawie 'Ostatniego Życzenia' albo 'Miecza Przeznaczenia' i myślą, że wszystko wiedzą są no cóż...co najmniej śmieszni :D Dopiero od Krwi Elfów zaczyna się 'zabawa' z jej postacią. Radzę przeczytać wszystkie książki i dopiero potem się wypowiadać ;)

      "Yennefer wykorzystuje Geralta" - jak Boga kocham większej głupoty nie widziałem :D


      A co do pytania. No cóż- dla mnie wybranie Triss zamiast Yen to by była herezja. Sapkowski gdyby nie żył to by się w grobie przewracał ;D

        Wczytuję edytor...
    • ) no w sumie herezją to to jest .Jeszcze z jednego powodu bym wybrał yen gdyby nie ona geralt by umarł z głodu bo ona dowała mu dopłate za każde zlecenie i właściwie go utrzymywała:XD
        Wczytuję edytor...
    • Ja zdecydowanie wole Triss. Yennefer ma bardzo nieprzyjemny charakter, Raz była nawet i z Geraltem i Istredem jednocześnie. Poza tym Triss szczerze kocha Geralta (nie chce z nim tylko sypiać)

        Wczytuję edytor...
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      .
      08:16, sie 27, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Ludzie w sadze jest napisane że yen pogrywała sobie z geraltem raniąc go (np okruch lodu) i wybaczyła mu cyt. Wpierwej nasyciwszy się zemstą dopiero podczas spotkania w krwi elfów. Gdy yen znikła geralt nie szukał jej nawet nie pytał o nią i zdradzał ją. Po zatym ich miłość istnieje tylko przez ostatnie życzenie geralta czyli jest sztuczna. W pani jeziora wiedźmak oddał jej Ciri mimo że wiedział że yen pójdzie z nią do loży (pantofel). Ale yen umarła próbując ratować viedymina. I wiedźmin jasno mówił że woliją od triss. Triss była w loży która chciała zabić yennę i oczernić ją pośmiertnie oraz wykorzystać Ciri. Ale nie tak jak yen kochała viedmolola bul szczerze i nigdy go nie raniła. Coś się kończy coś się zaczyna po kśiążkowym romansie z yen był w mniej burzliwym i mniej bolesnym ( nie zdradzali się na wzajem) związku z triss. Był jak całkowicie oddany jak yen (czyli kochał ją tak samo mocna jak kiedyś yennę)ale ona tego nie wykorzystywała tego.

      Jeśli w 2 częśći gry uratowaliśmy triss wyjawi nam ona swoje tajemnice dotyczące loży można uznać że zrobiła to za późno lub docenić wyznanie. Trudny, indywidualny wybór. Osobiście -Triss

        Wczytuję edytor...
    • ^Haha...nie ma to jak czytać książki ze zrozumieniem..nie wiem ile masz lat i chyba wolę nie pytać..no ale odniosę się do tego co napisałaś/napisałeś. Zarówno Geralt jak i Yennefer ranili siebie nawzajem przez pierwsze lata znajomości. Dlaczego? Bo ani on ani ona nie byli wcześniej w żadnym stałym związku i mimo, że byli starzy wiekiem to emocjonalnie dorównywali małym dzieciom. I tak Yen zdradziła go z Istreddem a Geralt wcześniej bez słowa pożegnania uciekł w nocy zostawiając jej bukiecik kwiatów. I tak na kilka lat. I MIMO to Yennefer przez cały ten czas pomagała mu (o czym się dowiadujemy m.in. w Sezonie Burz). Potem kolejny raz zgadza się mu pomóc, tym razem z Ciri, mimo że nie musiała wcale tego robić. A robi to bo go kocha. Sapkowski przez 8 książek daje czytelnikowi do zrozumienia, że dla Geralta istnieje tylko jedna kobieta, a wszystkie inne są jej marnymi substytutami (Geralt ciągle o niej myśli, jak jest z innymi to sobie wyobraża, że to Yennefer etc etc). I to Triss była tą, która chciała mu wskoczyć do łóżka przy pierwszej lepszej okazji, a gdy przyszło co do czego, to wybierała Lożę. Wiec kto tutaj go szczerze kocha? Yennefer przez kilka miesięcy dawała się torturować najpotężniejszemu czarodziejowi na świecie żeby tylko ratować Ciri i Geralta. No i na końcu oddała za niego życie. Niestety czytając komentarze przekonuję się, że książki Sapkowskiego nie są dla każdego, powinno być jakieś ograniczenie wiekowe. Zbyt wiele ludzi bierze wszystko dosłownie i nie potrafi czytać pomiędzy wierszami. A co do ostatniego życzenia - nie miało nic wspólnego z miłością, chodziło tylko o splątanie losów żeby dżin nie zabił Yennefer. Zakochany był w niej już wcześniej.

        Wczytuję edytor...
    • Kto oddał życie za Geralta? Kto się dał torturować przez kilka miesięcy żeby go ratować i Ciri? Kto mu cały czas pomagał (nawet gdy nie byli razem) z kontraktami? Kto schował dumę do kieszeni i wziął pod swoje skrzydła Ciri nie musząc wcale tego robić? Kto ratował jego najlepszego przyjaciela z opresji? (2 razy)? Triss? Nie, ona za to najpierw go uwiodła za pomocą magii a później wolała być lojalna wobec Filippy i Loży. Yennefer wolałaby pewnie zginąć na jej miejscu. Yennefer to trudna postać, potrafi być ostra i bezpośrednia, ale co do szczerości jej uczuć nie można mieć wątpliwości. No i Geralt kocha tylko ją, wszystkie inne to panienki na jedną (albo kilka) nocy. On, Ciri i Yen to rodzina, z czym jak widać niektórzy fani Triss nie mogą się pogodzić. Z pretensjami to do Sapkowskiego ;)

        Wczytuję edytor...
    • gościem co napisał że woli triss

      Mam 25 lat 

      Ludzie mają różne zdania na temat yen nie możesz twierdzić że twoje jest słuszne ( mimo dobrych argumentów)

      Triss nie chciała tylko spać z geraltem.

      Pojechała na Skellige szukać yen. Można się kłócić czy po to by jej pomóc czy jako członkini loży

      Nie cały czas mu pomagała.W Granicy Możliwości obezwładniła go i oddała rębaczom z Crinford

      Geralt poprosił dżina o dziecko z yen w ten sposób dżin nie mógł jej zabić pokochali się spełniło się największe marzenie yen a może i geralta tym dzieckiem była ciri

      Dzięki za odpowiedź

        Wczytuję edytor...
    • Nie mam do nikogo pretensji na pewno nie do Sapkowskiego

        Wczytuję edytor...
    • "Geralt poprosił dżina o dziecko z yen"

      Serio? A nie o to, by Yen go pokochała?

        Wczytuję edytor...
    • Ani o jedno ani o drugie. Myślisz, że Yen byłaby zachwycona gdyby facet, którego ledwo co poznała praktycznie zmusił ją do miłości? Na miejscu by go zabiła chyba. A Geralt zresztą sam kimś takim nie jest. Najbardziej sensowną interpretacją jest to, że poprosił Dżina o związanie swojego losu z losem Yennefer (zresztą kapłan sam to sugeruje w 'ostatnim życzeniu') bo pamiętajmy, że głównym celem Geralta było wtedy uratowanie życia Yennefer przed oszalałym z wściekłości dżinem, a nie zrobienie czegokolwiek. Życzenie sobie miłości Yen nic by mu nie dało. Natomiast powiązanie losów a i owszem jako, że Dżiny nie mogły zabijać swoich panów (a takowym był Geralt)

        Wczytuję edytor...
    • Geralt poprosił Dżina żeby zawsze był razem z Yennefer dlatego wciąż do siebie wracają.

        Wczytuję edytor...
    • Ktoś tu wcześniej napisał, że Yennefer wykorzystwała Geralta, a Triss go szczerze kochała. Głupota, zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że jest odwtornie. To, że Yennefer go szczerze kochała mamy udowodnione w każdej części cyklu (nie będę się powtarzać po którymś wcześniejszym użytkowniku, ile dla niego zrobiła). Natomiast Triss widziała w Geralcie tylko zabawkę. Cytuję z początku "Krwi Elfów", gdy Triss przebywa w Kaer Morhen: "Ale krótki związek z wiedźminem nie rozczarował jej. Znalazła to, czego szukała - emocję w postaci poczucia winy, lęku i bólu. Jego bólu." I tylko to ją przyciągało do Geralta, nie żadna miłość. 

      Ważna jest też kwestia charakterów obu czarodziejek. Dla mnie Triss jest nudna i bezbarwna, zupełnie pozbawiona siły charakteru temperamentnej Yennefer.

      Zgadzam się z opinią, że powinno obowiązywać ograniczenie wiekowe. Ba, nawet więcej - chciałabym, aby można było zagrać w grę dopiero po przeczytaniu i ZROZUMIENIU książek z cyklu o wiedźminie. :) 

        Wczytuję edytor...
    • Moim zdaniem całą sytuację z Triss i Yen najlepiej opisała Filippa w Wiedźminie 3. Cytuję: "Triss udaję starszą siostrzyczkę Ciri, ale tylko patrzy, jakby ci wskoczyć do łóżka. Ty i Yennefer bawicie się w rodziców..."

        Wczytuję edytor...
    • Idąc tokiem tego rozumowania, Geralt + Triss = kazirodztwo o.O

        Wczytuję edytor...
    • yennefer dlaczego? niebęde już przepisywać po reszcie użytkowników

        Wczytuję edytor...
    • Yennefer ;) Triss chciała przygody, nowego doświadczenia po tylu monotonnych stosunkach, związkach. Yennefer mimo wszystko kochała Geralta, a cóż jest silniejsze od miłości? Przede wszystkim wybaczyła mu ten skok w bok, jakby nie było- z jej przyjaciółką. Ach oczywiście ona też nie była święta, ale tamtym światem rządziła rozpusta i ogólny nierząd, dlatego nie można jej potępiać.

        Wczytuję edytor...
    • ...Czytajcie ksiązki A. Sapkowskiego i nie pierdzielcie głupot, młode i młodzi :)

      Jest Yenn...

      A w drugiej linii Triss, Shani, Lyta, Oczko etc, etc...

      Wszystkie laski [razem z Triss] to romanse.

      Miłość jest tylko jedna - Janka.

      Zawsze, aż do śmierci [dosłownie i w przenośni].

        Wczytuję edytor...
    • Na temat tego, czy Yen wykorzystuje Geralta powinny się wypowiadać osoby, które przeczytały całą sagę (właściwą i niewłaściwą). Drugim warunkiem jest to, że saga jest przeznaczona dla ludzi inteligentnych. Jeśli te dwa warunki zostaną spełnione to w takim przypadku nie będzie mowy o tym, że Yen wykorzystuje Geralta. Poza tym Triss wskakiwała do łóżka Geraltowi za każdym razem, gdy ów wiedźmin miał kryzys z Yennefer. Poza tym wolę kobiętę z własnym charakterem i logicznym umysłem ( Yennefer) 

        Wczytuję edytor...
    • EEE najlepiej żeby Geralt jechał na 2 fronty xD Nie no żartuje. Ja osobiście wybrałem triss, ponieważ była zawsze dla Wieśmaca miła i wgl a Yennefer to taka troszkę zimna su....ka. A z resztą nie mi to oceniać Essi Daven była by najlepsza ^^ 

        Wczytuję edytor...
    • Essi Daven nie żyje a tu chodzi o tę jedyną którą Geralt będzie kochał na zawsze.

        Wczytuję edytor...
    • Wiem, że nie żyje ale podkreślam gdyby żyła to by idealnie pasowali ^^

        Wczytuję edytor...
    • @Up

      Tutaj się zgodzę :)

        Wczytuję edytor...
    • Ja z całą pewnością wybrałbym Triss nie znoszę tego zimnego stylu Yennefer wolę wesoły charakter Triss.

        Wczytuję edytor...
    • Niektórzy z Was piszą, że Yennefer wiele razy ratowała Geralta i by poświęciła dla niego życie a Triss tylko by mu wskoczyła do łóżka -.- 

      Należy postawić sobie pytanie np, Czy Geralt przeżyłby po walce z Vilgefortzem gdyby nie Triss ? Kto uratował Wieśka przed Addą w W1 ? Kto zwyzywał Wiedzminów dla tego, że za ostro traktowali Ciri ? Może Yennefer? Nie chce mi się wymieniać wszystkich argumentów bo jest tego sporo... 

      Dla tych co mówią, że Triss by tylko wskoczyła Geraltowi do łózka a Yennefer jest cudowna daje mocny kop w rzyć... Dziękuję za uwagę 

        Wczytuję edytor...
    • @Up:

      Do tego trzeba nadmienić że Triss przez większość swoich rozdziałów w "Krwi Elfów" myśli o Geralcie jako o swojej miłości. Ona naprawdę kocha Geralta i chce ułożyć sobie z nim związek, ale równocześnie jest przyjaciółką Yennefer i wie że czarnowłosa czarodziejka nigdy by jej tego nie wybaczyła. Bo Yennefer również kocha Geralta.

      Ale ja również się zgadzam, że najlepsza dla Geralta byłaby Oczko (gdyby żyła). :)

        Wczytuję edytor...
    • AgreSsSive napisał(a):
      Niektórzy z Was piszą, że Yennefer wiele razy ratowała Geralta i by poświęciła dla niego życie a Triss tylko by mu wskoczyła do łóżka -.- 

      Należy postawić sobie pytanie np, Czy Geralt przeżyłby po walce z Vilgefortzem gdyby nie Triss ? Kto uratował Wieśka przed Addą w W1 ? Kto zwyzywał Wiedzminów dla tego, że za ostro traktowali Ciri ? Może Yennefer? Nie chce mi się wymieniać wszystkich argumentów bo jest tego sporo... 

      Dla tych co mówią, że Triss by tylko wskoczyła Geraltowi do łózka a Yennefer jest cudowna daje mocny kop w rzyć... Dziękuję za uwagę 


      Tak, ale jednocześnie Triss zrobiła parę "niewybaczalnych" rzeczy, z czego największą była zdrada Yennefer/Geralta/Ciri dla Loży. Yennefer nigdy takowych dylematów nie miała - kto jest dla niej ważniejszy.


        Wczytuję edytor...
    • 89.66.133.250 napisał(a):
      AgreSsSive napisał(a):
      Niektórzy z Was piszą, że Yennefer wiele razy ratowała Geralta i by poświęciła dla niego życie a Triss tylko by mu wskoczyła do łóżka -.- 

      Należy postawić sobie pytanie np, Czy Geralt przeżyłby po walce z Vilgefortzem gdyby nie Triss ? Kto uratował Wieśka przed Addą w W1 ? Kto zwyzywał Wiedzminów dla tego, że za ostro traktowali Ciri ? Może Yennefer? Nie chce mi się wymieniać wszystkich argumentów bo jest tego sporo... 

      Dla tych co mówią, że Triss by tylko wskoczyła Geraltowi do łózka a Yennefer jest cudowna daje mocny kop w rzyć... Dziękuję za uwagę 


      Tak, ale jednocześnie Triss zrobiła parę "niewybaczalnych" rzeczy, z czego największą była zdrada Yennefer/Geralta/Ciri dla Loży. Yennefer nigdy takowych dylematów nie miała - kto jest dla niej ważniejszy.


      Taka mała uwaga: wiele osób mówi, że Triss była gotowa oddać za Geralta życie etc., a Yen była zadufana w sobie. Szkoda tylko, że pomimo, że  to Triss była "gotowa", Yennefer to zrobiła

        Wczytuję edytor...
    • Adraq napisał(a):
      @Up:

      Do tego trzeba nadmienić że Triss przez większość swoich rozdziałów w "Krwi Elfów" myśli o Geralcie jako o swojej miłości. Ona naprawdę kocha Geralta i chce ułożyć sobie z nim związek, ale równocześnie jest przyjaciółką Yennefer i wie że czarnowłosa czarodziejka nigdy by jej tego nie wybaczyła. Bo Yennefer również kocha Geralta.

      Ale ja również się zgadzam, że najlepsza dla Geralta byłaby Oczko (gdyby żyła). :)

      No, według mnie w Krwi Elfów traktowała go jako obiekt pożądania, przygodę. A co do tego, że go kochała, nikt nigdy nie wspomina o tym, że Geralt nie kochał jej

        Wczytuję edytor...
    • Na samym początku chciałbym powiedzieć, żebyście nie budowali swoich opinii na podstawie tego, co wydarzyło się w grach, bo to jest zupełnie co innego i nawet jeśli wydarzenia się zgadzają, to w książkach Sapkowskiego chodzi o subtelne szczegóły ii PRAWDZIWE (nie tylko uzewnetrzniane) uczucia postaci, co ciężko przedstawić w grze.

      Właśnie. Subtelne szczegóły. 

      Mimo, że Yennefer zdradzała i może odrobinę wykorzystywała Geralta na początku, to zawsze jednak czuła coś poważnego. Tak jak ktoś wyżej napisał, nie wiedziała wtedy czym jest prawdziwy związek. Okruch Lodu i Ostatnie Życzenie to mimio wszystko tylko wstęp do ich skomplikowanej relacji rozpoczętej zyczeniem. Pragnalbym zauważyć, że nie wiemy czego wiedźmin sobie życzył, czy to dziecka, miłości, więzi czy tylko tego, żeby czarodziejka przeżyła.

      Triss z kolei na początku była tylko zainteresowana Geraltem jako "zabawką" i też go wykorzystywała. Później jednak, tak jak Yen zaczęła coś do niego czuć i przywiązywać się do niego, ze względu na Ciri i ich ciężkie przeżycia. Nikt nie wie, co Triss zrobiłby gdyby mogła oddać za Geralta życie.

      A czy ktoś z Was zastawnowil się co czuje Geralt? 

      Moim zdaniem jednak jemu bardziej podobała się Yennefer ;)

      Ale tak jak mówiłem, w ksiazkach jest dużo subtelnych szczegółów - więc cała opinia zależy wyłącznie od ich interpretacji i własnych uczuć. Staram się nie trzymać stron, bo przeczytałem tylko jak to ktoś określil "właściwą sagę", Ostatnie Życzenie, Miecz Przeznaczenia i Sezon Burz. Nie czytałem Drogi z Której się nie wraca, Coś się Kończy, coś się zaczyna i żadnych innych tytułów, o ile takowe istnieją ;) i nie uważam, że całkowicie zrozumiałem wszystko co było zawarte w tym, co akurat przeczytałem (choć raczej nikomu się to nie uda poza Autorem :D)

      (Jednak nadal wolę Yennefer :3)

        Wczytuję edytor...
    • O czym my tu mówimy . Geralt i Yennefer  Triss i Eskel.  

        Wczytuję edytor...
    • Tavriela napisał(a):
      O czym my tu mówimy . Gerald i Yennefer  Triss i Eskel.  

      GeralD? Taka literówka w imieniu głównego bohatera sagi to jak zaśpiewanie dziadkowi "Sto Lat" na 99 urodziny! xD

        Wczytuję edytor...
    • Sroka z to D, ale  mój tablet nie zna tej pisowni i poprawia mi błędy. Czasem wkurza. 

      To w takim razie "Sto lat":)

        Wczytuję edytor...
    • Dobra radzę zakończyć gównoburzę :D

      Jedni są TeamTriss a drudzy TeamYennefer także nasze sprzeczki nic nie zdziałają bo i tak każdy będzię bronił swoich poglądów i nic z tego nie wyniknie ;)

      Pozdrawiam wszystkich którzy włączyli się do dyskusji ^^

        Wczytuję edytor...
    • AgreSsSive dokładnie:D

        Wczytuję edytor...
    • A ja powiem tak, czytałem sagę i wiem że Yenna z Geraltem to wielka miłość, ale jakoś nie mogłem się oprzeć wyborze Triss :D. Yen ma jak dla mnie strasznie zimny charakter. Poza tym już w opowiadaniach jest pokazane że to od początku burzliwy związek, oboje siebie zdradzali i oboje potem do siebie wracali. Ale jednak za drugim podejściem wybiorę Yen zgodnie z kanonem książkowym :P

        Wczytuję edytor...
    • Ja nie czytałem SAGI (Ostatnie Życzenie oraz Miecz Przeznaczenia przeczytałem), a mimo to wybrałem Yennefer. :P

        Wczytuję edytor...
    • Ja za kolejnym podejściem też wybiorę Yen bo jednak patrząc z perspektywy książek to tylko Yennefer :P

      Ten romans z Triss to tylko dla zasady żeby wszystkie zakończenia zaliczyć :P

        Wczytuję edytor...
    • Na początku gdy oglondałam W3 byłam za Triss ale po obejrzeniu nie byłam już taka pewna.Karzdy ma swe racje,gust i upodobania więc raczej nie będe pisaci za kim bym była.

        Wczytuję edytor...
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      .
      09:36, sie 27, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Większość wybiera Triss bo nie czytała książek.

        Wczytuję edytor...
    • Zakończymy to wszystko, każdy ma inny gust.

      A tak serio. To gdyby nie było gier (świat by zwariował) to sprawa z życzeniem Geralta by się nie rozwiązała. I co wtedy? Sztuczna miłość? Triss kochała Geralta, ale on jej nie. Mówi się trudno  :/

        Wczytuję edytor...
    • Mam o tym inne zdanie ale nie będę się rozpisywała i biła piany :)

        Wczytuję edytor...
    • Wybrałem Triss, bo Yennefer to zimna suka. Wykorzystywała Geralta, nie chciała zrozumieć, że stracił pamięć. Ogólnie się nie rozumieli. Triss Geralta kochała szczerze. Poza tym w Sadze była wzmianka o tym, że przez przeznaczenie miłość Geralta i Yen nie mogła się spełnić.

        Wczytuję edytor...
    • Moim zdaniem Triss wykorzystała,to iż Geralt stracił pamięć.Dzięki czemu wskoczyła mu do łóżka.Dlatego mimo iż w całokrzształcie wydaje się być miłą,kasztanowłosą dziewuchą,jak dla mnie to rude babsko.Po za tym nie pachnie bzem i agrestem.

        Wczytuję edytor...
    • Mhm dalej oceniajcie po grach.

        Wczytuję edytor...
    • Jeżeli nie uwzględniać gry,to wybór Yen jest oczywisty.

        Wczytuję edytor...
    • A ja wam powiem tak: 

      Jeszcze nie przeczytałam wszystkich książek Sapkowskiego, a w grę osobiście nie grałam, ale po coś stworzyli ten wybór w grze. Żeby każdy mógł "napisać" własne zakończenie tej histroii i - według mnie - nie ma znaczenia kto, co wybierze, bo to kwestia własnych, że tak się wyrażę "upodobań". 

      Obie i Triss i Yen mają plusy i minusy, zresztą jak każda kobieta... Nie ma po co kłucić się o to, która jest lepsza dla Geralda, bo i tak nigdy nie dojdziemy do porozumienia. 

        Wczytuję edytor...
    • 83.218.112.112 napisał(a):
      A ja wam powiem tak: 


      Jeszcze nie przeczytałam wszystkich książek Sapkowskiego, a w grę osobiście nie grałam, ale po coś stworzyli ten wybór w grze. Żeby każdy mógł "napisać" własne zakończenie tej histroii i - według mnie - nie ma znaczenia kto, co wybierze, bo to kwestia własnych, że tak się wyrażę "upodobań". 



      Obie i Triss i Yen mają plusy i minusy, zresztą jak każda kobieta... Nie ma po co kłucić się o to, która jest lepsza dla Geralda, bo i tak nigdy nie dojdziemy do porozumienia. 



      Dwie rzeczy: po pierwsze się zgadzam. Koleżanka uwzględniła tutaj wszystko i popieram całkowicie jej zdanie.


      Po drugie: znowu Gerald! Ale dziadkowi proszę już nie śpiewać bo mu smutno :P.

        Wczytuję edytor...
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      .
      09:37, sie 27, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • 83.30.245.125 napisał(a):
      ...Czytajcie ksiązki A. Sapkowskiego i nie pierdzielcie głupot, młode i młodzi :)

      Jest Yenn...

      A w drugiej linii Triss, Shani, Lyta, Oczko etc, etc...

      Wszystkie laski [razem z Triss] to romanse.

      Miłość jest tylko jedna - Janka.

      Zawsze, aż do śmierci [dosłownie i w przenośni].

      Bekę mam z ludzi którzy grają z Yen "aaa bo w książce". To jest gra - masz prawo wyboru i możesz sobie wybrać kogo wolisz. Brawo przeczytałeś książkę - ja też. Co to ma do rzeczy przy podejmowaniu decyzji w grze?

        Wczytuję edytor...
    • To, że niektóre decyzje podejmujemy przez pryzmat tego co przeczytaliśmy w książkach? Bo gry to, uwaga, kontynuacja wątku z książek (przynajmniej trójka). Dlatego myślę, że część ludzi po lekturze Sagi podejmuje decyzje rozważając również opcję "jak postąpiłby Geralt" i często tę decyzję przekładają nad swoją własną. Dlatego skoro w Sadze i opowiadaniach Yen jest ukazana jaka prawdziwa miłość Geralta, a romans z Triss był jak zwykł sam określić go Geralt - pomyłką, to chyba logiczne, że niektórzy decyzję Geralta uszanują, nawet jeśli nie darzą Yen sympatią (tak jakby ruda nie miała swojego za uszami :P).

        Wczytuję edytor...
    • Jak najbardziej popieram :3

        Wczytuję edytor...
    • Moim zdaniem cały ten temat jest bezsensu. Zawsze znajdzie się ktoś, kto mimo czytania sagi wybierze Triss. Sam nawet znam taką osobę. Każdy ma inny gust, więc uszanujmy to i skończymy ten temat.

        Wczytuję edytor...
    • nosz rwa mac, co ja mam wybrac, zaraz przez was bede grac od nowa w ta gre potem wybiore yen i znowu od nowa bo jednak triss a potem znow to samo

        Wczytuję edytor...
    • Uważam że cdp nie oddało do końca charakteru Yen. To była diablica nie kobieta, i to sprawiało że była ciekawa, w 3 wiedźminie została spłycona, za to postać Triss była rozbudowywana już od wiedźmina 2. Np po akcji z pijaństwem i przebierankami w kaer moren Gerald i cała reszta powinna nosić ośle uszy przyprawione przez Yen przez tydzień, a wkurwiona Yen powinna ciskać w ich dupska gromami. Za mało ekspresji. Mimo to 2 krotnie wybrałem Yen, triss gdzieś mi nie leżała.

        Wczytuję edytor...
    • Co to za różnica, kto którą w W3 wybierze? Obie mają cycki :D

      A już tak na poważnie, skoro życzeniem Geralta było być z Yen, a po walce z dżinnem w W3 zaklęcie zostało niby zdjęte, to co przeszkadza ludziom kreowanie losów Geralta? Teoretycznie mógł on wtedy przestać kochać Yen, więc nie wiem co tu ma do tego pytanie 'co by zrobił Geralt?'.

        Wczytuję edytor...
    • Pozwól sobie to podzielić na gry i książki.

      W sadze Yen, którą tam lubiłam.

      W grach Triss, bo jest bardzo fajnie ukazana :)

      Ktoś tutaj napisał, że Yen jest słabo odzorowana, owszem też tak sądzę. 

        Wczytuję edytor...
    • Nie nadążam nad jednym. 

      Wiele osób które się tu wypowiedziało to swoiści "wiedźmino-naziści" którzy nie dość, że są niepotrzebnie agresywni(jak pan który założył wątek) i niepotrzebnie wyzywają ludzi, to jeszcze każdego który wspomina o wydarzeniach z gier nazywają ignorantem bo "gry to nie książki i jak można przy wyborze z gry sugerować się wiedzą uzyskaną podczas gry". Zabawne prawda?

      Oczywiście w sadze to Yen jest miłością Geralta, według mnie bardziej z przymusu, przy nieprzemyślanym życzeniu (którego treści nie znamy, więc interpretacja jest dowolna). Więc nazywanie ich miłości sztuczną... jest jak dla mnie całkowicie uzasadnione, jeśli ktoś tak interpretuje życzenie geralta. (Nie bawcie się w typową "babkę od polskiego" i nie dyktujcie jak kto ma interpretować dany fragment książki.)

      Jednak pytanie dotyczyło gry, więc nie możemy brać pod uwagę tylko i wyłącznie książek pod uwagę, ale także musimy wziąć pod uwagę nie tylko wcześniejsze wydarzenia z W3, przecież dwie poprzednie części też są "kanoniczne" jeśli mówimy o grach. Przecież to nie jest tak, że sobie przeszkoczyliśmy z ostatniej częśći sagi książkowej, do ostatniej części sagi growej. W grach to my mamy kontrolę, więc to my jesteśmy "współautorami" opowieści.

      Według mnie wybór powinien być taki jak się grało w poprzednich częściach, a raczej jeśli zarówno w jedynce jak i dwójce Geralt, wybrał Triss i był jej wierny (niespodzianka: wszystkie części gry da się przejść bez kopulowania ze wszystkim co ma dwie nogi i otwór między nimi.) to kasztanowo, czy tam rudowłosa czarodziejka powinna zostać rozważona przez takiego gracza jako opcja, która się liczy. W końcu od odnalezienia Geralta przez wiedźminów, po zakończenie W2 była przy nim  (jeśli gracz na to pozwolił) a w W2 w pierwszych rozdziałach było pokazane, że Geralt może do niej coś czuć. Więc według mnie jeśli gracz poprowadzi Geralta w ten a nie inny sposób, to Triss powinna być tym bardziej oczywistym wyborem niż Yen. Nawet zaważywszy na to, że to z Yen był dłużej i że to ją kochał. To uczucie może być sztuczne (w zależności od woli gracza), a fakt że Yen na swój sposób i nie do końca umyślnie pogrywała z wiedźminem jeszcze bardziej dla niektórych grzebie podtrzymanie ich związku. Oczywiście Triss też nie była aniołkiem co wszyscy fascynaci książek zdążyli już napisać. 

      Jak dla mnie obie panie są dla Geralta równie odpowiednie zarówno pod względem "pasowania" jak i pod względem podtrzymania kanonu, więc tutaj gracz powinien się zastanowić która pani JEMU bardziej odpowiada, a nie która Geraltowi, bo jak pisałem Geralt może dokonywać takich a nie innych wyborów pod naszym wpływem więc to my kształtujemy jaki on jest. Ja podczas pierwszego przejścia wybrałem Yen, bo też chciałem "przedłużyć" romans z książki, ale z czasem zacząłem się zastanawiać czy to Triss nie powinna być wyborem Geralta. 

      Napisałem co myślę, pewnie bym się nie wypowiedział gdyby nie linczowanie biednych graczy którzy nie czytali sagi (albo mają na nią inne spojrzenie) przez 'fascynatów" książek wypowiadających się o grze tak jakby istniała tylko książka. Pytanie dotyczyło gry, więc ignorowanie wszystkich wydarzeń z gry i wyjaśnianie podjęcie takiego a nie innego wyboru w grze... jest dla mnie po prostu komiczne. 

        Wczytuję edytor...
    • Ludzie! Pozory mylą! Nie wiecie o tym?

      Jako, że uwielbiam dostrzegać w takich opowieściach różne istotne szczegóły, na które inni nie zwracają jakoś uwagi, pozwólcie, że otworzę wam na nie oczy.

      Ja podchodzę do tego nieco inaczej. Jak ktoś czytał o Thanned, to mógł być zbulwersowany Yenną, ale tak po prawdzie, to Ciri miała trafić do Arteuzy po to, by chronić ją przed takimi psychopatami jak Rience i Vilgefortz. Wiem, że to nieco durne wytłumaczenie i przyznaję - jak przypominałem sobie Sagę, to w jednej chwili przeszedłem na stronę Triss,

      ALE

      tak się składa, że gdy przyszło co do czego, to Yennefer uciekła z Loży Czarodziejek niestabilnym teleportem narażając życie i popędziła ratować Geralta i Ciri.

      A co zrobiła Triss? "Schowała się za kiecką swojej Loży."

      Kto umarł razem z Geraltem, gdy oberwał widłami w Rivii, wytężając całą magiczną moc, żeby go uratować? Yennefer.

      KOCHAĆ, TO SIĘ POŚWIĘCAĆ, NIE? TO KTO TU KOCHA?

      Dalej... Teraz będzie o grach, żeby nie było, że jestem kolejnym książkowym fanatykiem.

      W Wiedźminie 2 Triss wciąż należy do Loży. Dzięki temu, że jest przy Geralcie, ma okazję go karmić informacjami, specjalnie przygotowanymi przez Lożę.

      TO KTO TU MANIPULUJE?

      Jak nie wierzycie, to wróćcie do Zabójców Królów i uratujcie Triss. A w trakcie wykonywania questa uważnie wsłuchajcie się w dialogi...


      Ostateczny wybór: Yennefer

      Nie dlatego, że jestem książkowym fanatykiem, tylko dlatego, że Triss perfidnie uwiodła Geralta i' gracza przy okazji też, a potem i tak się niczym nie odpłaciła. Ani wcześniej.

        Wczytuję edytor...
    • Chyba wszystko było już tu powiedziane, w tej prawie rocznej dyskusji. 

        Wczytuję edytor...
    • Podczas opowiadania "Coś się kończy, coś sięzaczyna" Yen pobiera się z Geraltem, a Triss jest z Eskelem.

      A ja bym wybrała Ye, bo Triss to go tylko wykorzystywała.

        Wczytuję edytor...
    • Argument zabójca na koniec, czyli jak by wybrał Geralt(nie skupiając się ani tylko na książkach, ani tylko na grze). Nie wiem czy wiecie ale swoją drugą połówkę ponoć wybiera się po zapachu. Zgadnijcie kogo zapach utkwił w głowie Białego Wilka na stałe :)

        Wczytuję edytor...
    • DramaVo napisał(a):
      Argument zabójca na koniec, czyli jak by wybrał Geralt(nie skupiając się ani tylko na książkach, ani tylko na grze). Nie wiem czy wiecie ale swoją drugą połówkę ponoć wybiera się po zapachu. Zgadnijcie kogo zapach utkwił w głowie Białego Wilka na stałe :)

      Bzu i agrestu...

        Wczytuję edytor...

    • O cechy charakteru pretensje nie do AS tylko do Redsów .

      Czy tylko ja zauważyłem że w Wiedzminie 1  Triss jest niby-Yen,  Shani niby-Triss, a Alwin niby-Ciri?

      Np w zadaniu z wychowywaniem Alwina:

      to Triss jest zimną-suką która mu wszystkiego zabrania

      a Shani chce spęlniać jego zachcianki

      Zauważcie że: 

      W1 nie ma prawie związków z głównym wątkiem fabularnym Sagi

      W2 jest wspomniana jest Yen

      W3 To SAGA pełną gębą. Wraca Yen i Ciri. Grając mam wrażenie jak bym czytał 6 tom Sagi...

      Mam wrażenie że Redzi na początku nie chcieli dotykać 'kanonicznej' historii Dlatego zrobili te Niby-Postacie. dopiero sukces 2 pierwszych części dodał im odwagi na wprowadzenie prawdziwej Ciri i Yen

      Dlatego nie ma się co dziwić że osoby znające tylko gry wybierają Triss, bo po prostu lepiej znają tą postać

        Wczytuję edytor...
    • 95.160.152.78 napisał(a):

      O cechy charakteru pretensje nie do AS tylko do Redsów .

      Czy tylko ja zauważyłem że w Wiedzminie 1  Triss jest niby-Yen,  Shani niby-Triss, a Alwin niby-Ciri?

      Np w zadaniu z wychowywaniem Alwina:

      to Triss jest zimną-suką która mu wszystkiego zabrania

      a Shani chce spęlniać jego zachcianki

      Zauważcie że: 

      W1 nie ma prawie związków z głównym wątkiem fabularnym Sagi

      W2 jest wspomniana jest Yen

      W3 To SAGA pełną gębą. Wraca Yen i Ciri. Grając mam wrażenie jak bym czytał 6 tom Sagi...

      Mam wrażenie że Redzi na początku nie chcieli dotykać 'kanonicznej' historii Dlatego zrobili te Niby-Postacie. dopiero sukces 2 pierwszych części dodał im odwagi na wprowadzenie prawdziwej Ciri i Yen

      Dlatego nie ma się co dziwić że osoby znające tylko gry wybierają Triss, bo po prostu lepiej znają tą postać

      Pewnie. To zrozumiałe.

        Wczytuję edytor...
    • Pozdrawiam ludzi którzy w grze kierowali się książka jak jej nie czytali xD

        Wczytuję edytor...
    • Wybór jest prosty:


      Yen.


      Koniec tematu.

        Wczytuję edytor...
    • Zamiast pisać Koniec tematu, to może trzeba policzyć głosy? 

        Wczytuję edytor...
    • Tavriela napisał(a):
      Zamiast pisać Koniec tematu, to może trzeba policzyć głosy? 

      A po kiego koniec tematu? To zawsze będzie świeże :D Zwłaszcza dla najnowszych fanów wiedźmina ;-)

        Wczytuję edytor...
    • Fongor napisał(a):
      Tavriela napisał(a):
      Zamiast pisać Koniec tematu, to może trzeba policzyć głosy? 
      A po kiego koniec tematu? To zawsze będzie świeże :D Zwłaszcza dla najnowszych fanów wiedźmina ;-)

      I ja tak sądzę :)

        Wczytuję edytor...
    • Ja wybrałbym Tress. Cudowna kobieta i tyle.

        Wczytuję edytor...
    • Lubię Triss, ale według Sapkowskiego między nią, a Eskelem miało dojść do jakiejś chemii. A Yennefer "wykorzystująca" Geralta? Błagam was ludzie, jest dużo mężczyzn lubiących zołzy. Yen taką zołzą jest i za to kocham tą postać, zresztą była z Geraltem jak Yin i Yang, uzupełniali się. Koniec kropka, causa finita!

        Wczytuję edytor...
    • Ja np. wolę Yennefer o gustach się nie gada :)

        Wczytuję edytor...
    • GeraltzRiviiNadchodzi napisał(a):
      Ja np. wolę Yennefer o gustach się nie gada :)

      Tutaj najwyraźniej to nie obowiązuje, hehe...

        Wczytuję edytor...
    • Fongor napisał(a):
      GeraltzRiviiNadchodzi napisał(a):
      Ja np. wolę Yennefer o gustach się nie gada :)
      Tutaj najwyraźniej to nie obowiązuje, hehe...

      Wiadome.... to jest proste że Yen to prawdziwa miłość Geralta a Oni się jeszcze kłócą

        Wczytuję edytor...
    • Podobała mi się wymiana słów pomiędzy Geraltem i Cerys on zapytany co widzi w Yen powiedział że nigdy jakoś nie lubił chodzić na łatwizne :) (tak wiem to jest z gry ale takie prawdziwe...)

        Wczytuję edytor...
    • Ja przeczytałem książki, komiksy oglądałem film i serial oraz grałem w gry i jakoś wolę Yen

        Wczytuję edytor...
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Offtop.
      09:41, sie 27, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Offtop.
      09:41, sie 27, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Offtop.
      09:41, sie 27, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Offtop.
      09:41, sie 27, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Witam was opowiem wam moje zdanie na temat z kim powinien być Geralt.Według mnie Geralt powinien być z Yennefer dlaczego? ponieważ yen kocha Geralta . I nie tylko ratowała mu życie ale gdyby nie yen Geralt by już dawno nie żył . Ludzie nie widzicie że ta rudowłosa lafirynda ( czyli Triss) tylko omotała Geralta? Nie widzicie bo jesteście zapatrzeni w triss.Ale szczerze ludzie no kurde !!! ile można pisać że triss kocha Geralta że go nie wykorzystuje no naprawne ileż można !!! a yen ? Co ona już nie istnieje? Ależ oczwiście że istnieje ludzie posłuchajcie też dałm się omotać triss i wiem jak potrafi być zamolubna . A jeżeli chodzi o Yennefer . To niema co się jej dziwić że wściekła się na triss każdy ma się prawo na kogoś złościć. Kiedy poraz mierwszy zobaczyłam Yennefer od razu wiedziałam że ona i Geralt to prawdziwa miłość . A nie jakaś tam miłość z lafiryndą triss . A na temat yen troche wiem podczaz misji jaką wykonujemy z yen wiąże sie też ine zadanie . Pod tytułem ostatni ale przed tym yen mówi na że potrawi czarną magię . I tu jest wątek z ciri ponieaż yen musiała wskrześić Skiarmara zanajomedo ciri yen wtedy niszczy ogród bogini Freyi . Cały wątek z yen jest na wysmach hinda swial ( czyli na wysmach Skellige) tam wraz z yen szukamy ciri.Wracając do ostatniego życzenia yen mówi nam że chce moc dżina ale to tylko przykrywka bo prawdziwym powodem jest to że yen chce złamać zaklęcie które ciąży zarówno naniej jak na Geralcie w tedy zaczyna się zabawa poniważ jest właściwie pod koniec. Ostatniego życzenia yen zadaje nam trudne pytanie a jakie? A takie że pomimo iż czar zniknoł to yen dalej kocha Geralta i wtedy mamy do wyboru że albo też odzajemniamy uczucia i dalej ją kochamy albo już jej nie kochamy . W moim przy patku wybrałam że kocham yen . dla mnie yen jest jedyną kobietą która kocha Geralta . Dziękuje za uwage :)

        Wczytuję edytor...
    • Jak kto woli ;)

      #YenTeam

        Wczytuję edytor...
    • Ja zawsze wybierałem Yen .Triss robi wszystko żeby Geralt z nią był

      Yen ona jest super Geralt w książce Ostatnie Życzenie zakochał się i wyznał jej miłość,ona lubi żartować nic w tym złego. Nawet Ciri woli żeby Geralt był z Yen a nie z Triss

      Yen jest najlepsza dla Geralta może nie dogadują śię dobrze ale siebie kochają a Triss robi  wszystko żeby pójść z Geraltem do łóżka 

        Wczytuję edytor...
    • YenTeam 

        Wczytuję edytor...
    • YenTeam

        Wczytuję edytor...
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Poniżej poziomu.
      09:42, sie 27, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Offtop.
      09:42, sie 27, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Yen i Geralt po prostu pasują do siebie jak ulał. Czy to w książkach, czy to w grze widać, że są oni po prostu dla siebie stworzeni. Kto tego nie widzi jest ślepcem ;)

        Wczytuję edytor...
    • Tylko Yen! Jak pisali poprzednicy to ona jest/była jedyną prawdziwą miłością Białego Wilka. No i przypomina mi charakterem moją kobietę :D

        Wczytuję edytor...
    • Ja wybrałem Triss ale tylko dlatego  że w grze nieważne z jakich pobudek zabawiła się nekromancją na chłopaku który pomógł Triss choć pewnie można by tego uniknąć. Po za tym większość pisze że są złączeni czarem rzuconym prze dżina a ona nie chce by ciążył na nich dalej ten czar czyli sama już też z nim nie chciała być. Ale wiadmo każdy podejmuje swoją decyzję patrząc na całość i wybierając wszystkie za jak i przeciw tu nie ma co wyzywać Triss czy Yen bo na dobrą sprawę każda czarodziejka wykorzystywała Geralta.

        Wczytuję edytor...
    • Skoro Yen nie chciała z nim być, to czemu po stwierdzeniu, że nic już ich nie łączy, wyglądała jak zbity pies? :P

        Wczytuję edytor...
    • Wybrałem Triss, z kilku względów: jest miła, czuła, sympatyczna, głęboko zakochana w Geralcie, a dialogi między nią i Geraltem są pełne pozytywnych emocji i uczuć :))

        Wczytuję edytor...
    • Yen-prawdziwa miłość Triss-kochanka na chwilę 

        Wczytuję edytor...
    • Żadna, wiedźmin powinien być na szlaku, a że są bezpłodni powinni używać ile się da!

        Wczytuję edytor...
    • Yen i koniec tematu ;)

        Wczytuję edytor...
    • Panie szary daj że se smokuj bo ja i tak mówie swoje . Cześć dzisiaj opowiem o triss.Nie lubie triss z kilku względów .

      Triss jest uczulona na eliksiry.

      po drugie triss wykożystała Geralta.

      Po trzecie Triss ma blizny.

      Więc triss dla mnie jest tylko kochanką a yen prawdziwą i jesdyną miłością Geralta .

      No błagam was ludzie weźcie sobie to do serca pomyślcie o tym co ja myśle  .

      I dopiero podejmójcie decyzje przenalizujcie sobie to i dopiero wybieszcie .No niby lubie triss ale jakoś wole Yen. I tyle dzięki za uwage ;)

        Wczytuję edytor...
    • 109.95.237.215 napisał(a):
      Panie szary daj że se smokuj bo ja i tak mówie swoje . Cześć dzisiaj opowiem o triss.Nie lubie triss z kilku względów .

      Triss jest uczulona na eliksiry.

      po drugie triss wykożystała Geralta.

      Po trzecie Triss ma blizny.

      Więc triss dla mnie jest tylko kochanką a yen prawdziwą i jesdyną miłością Geralta .

      No błagam was ludzie weźcie sobie to do serca pomyślcie o tym co ja myśle  .

      I dopiero podejmójcie decyzje przenalizujcie sobie to i dopiero wybieszcie .No niby lubie triss ale jakoś wole Yen. I tyle dzięki za uwage ;)

      może prywatnie masz w dupie ortografię, ale z szacunku do j.polskiego i czytelników popraw te błędy -.-

      PS Wybrałem Triss, aż bije od niej ciepło i miłość do Geralta, szczera miłość

        Wczytuję edytor...
    • Wybrałem Triss


      Jak ktoś już wcześniej zauważył uczucie pomiędzy Wieśkiem, a Yen nie było prawdziwe. Było kwestią ŻYCZENIA. Zwróćcie uwagę, że czarodziejka przed spotkaniem i walką z dżinem potraktowała Wiedźmina jak zwykłe g.... a dopiero później potrafiła nawiązać z nim relację. Niezdrową relację, pełną ucieczek i wzajemnej niechęci połączonej bardziej namiętnością i seksualnością niż uczuciem miłości. Oczywiście, jest to wyłącznie moja opinia. Nie zaprzeczam również, że w pewnych momentach (końcowe strony Pani Jeziora?) w ich relacja przebijało coś więcej niż zwyczajna żądza.

      Triss oczywiście też nie jest krystalicznie czysta. Wieczne, często perfidne próby zdobycia Geralta (w książce), oszustwo i zdrada (w grze), ale... mimo wszystko cały czas kochała. Tęskniła. I zawsze błagała o wybaczenie. Jest osobą bardziej ludzką niż zimna Yen, która uważa, że jeżeli coś należy do niej to może być wyłącznie jej.

      I oczywiście kwestia Geralta. W pięcioksięgu przyznał, że Triss jest dla niego błędem. Ale czy naprawdę mówił to szczerze? Czy zadziałała to moc dżina? W grze nie ma takich oporów... więc czyżby siła zaklęcia przestała działać, a on, uzyskując w końcu wolną wolę, mógł postąpić jak chciał?

      Ech... tak naprawdę to temat na znaczenie dłuższą dyskusję (esej? :P ) niż takie mącenie w krótkiej wiadomości. Stopień skomplikowania postaci, ich motywacje, sekrety i marzenia - to co czyni ich tak prawdziwymi, a tak świetnie zostało ukazane w książkach Sapkowskiego (i w sporej części w grach) nie pozwala tak naprawdę wydać jednoznaczej opinii. Przecież Yen mogła być taka zimna przez to co wycierpiała w młodości. Przecież Triss jest tylko młodą siksą i tak naprawdę nie wiemy czy w wiedźminie nie pociąga jej tylko jego mutacja i chęć przeżycia przygody?

      I to może dlatego w grze dostajemy wolny wybór, a nie z góry narzuconą dyrektywę?

      A temat wątku staje się w ten sposób pretensjonalny :D

      Ps. Całkowicie poważnie, lubię obydwie czarodziejki (pomimo tego, że tak się od siebie różnią) i wbrew pozorom decyzja wcale nie była dla mnie prosta. Ale mimo wszystko wolę ciepłą prostotę niż wyrachowaną czułość

        Wczytuję edytor...
    • Wszyscy tutaj linczują Triss. I dlatego ją wybrałem:D

        Wczytuję edytor...
    • Po za tym. Nie cierpię takiego charakteru kobiet jaki ma Yen. Cyniczna, chamska "pewna siebie". Naśmiewająca się z małej Triss. Dostała Geralta, jego miłość i nie potrafiła tego uszanować. Gdzieś mam jej poświęcenie. Moim zdaniem okazywała wiedźminowi (jak i innym mężczyznom) zdecydowanie za mało szacunku. Podobnie jak z resztą samej Triss. Cieszę się, że na sam koniec przynajmniej w mojej wersji Triss udało się przebić i zdobyła Geralta tylko dla siebie. I choć pewnie posypią się hejty to wiecie co? To jest moja wersja tej historii i moja interpretacja książki. W końcu książki po to są, żeby je przeżywać po swojemu. Cieszę się z tego. Uwielbiam to, że książki, gry czy filmy pozwalają na odskocznię od was wszystkich i od waszych hejtów.

        Wczytuję edytor...
    • 194.63.133.19 napisał(a):
      Po za tym. Nie cierpię takiego charakteru kobiet jaki ma Yen. Cyniczna, chamska "pewna siebie". Naśmiewająca się z małej Triss. Dostała Geralta, jego miłość i nie potrafiła tego uszanować. Gdzieś mam jej poświęcenie. Moim zdaniem okazywała wiedźminowi (jak i innym mężczyznom) zdecydowanie za mało szacunku. Podobnie jak z resztą samej Triss. Cieszę się, że na sam koniec przynajmniej w mojej wersji Triss udało się przebić i zdobyła Geralta tylko dla siebie. I choć pewnie posypią się hejty to wiecie co? To jest moja wersja tej historii i moja interpretacja książki. W końcu książki po to są, żeby je przeżywać po swojemu. Cieszę się z tego. Uwielbiam to, że książki, gry czy filmy pozwalają na odskocznię od was wszystkich i od waszych hejtów.

      Geraltowi widocznie taki charakter przypadł do gustu. Swoją drogą to iż ty nie cierpisz takiego typu kobiet to nie znaczy że Geralt ma to samo zdanie. Masz swoją wersje ale nie ma co bić piany czy chcesz tego czy nie to Yennefer jest tą jedyną i nie zmienisz tego bo sam autor tak zadecydował.Poza tym gdyby nie dwie pierwsze odsłony gry nikt by nie traktował Triss z Geraltem na poważnie i taka jest prawda.

        Wczytuję edytor...
    • Nie mniej takie zwieńczenie tej historii powstało. Nie słyszałem też, żeby sam autor miał coś przeciwko fabule opowiedzianej w grach a mógłby bo ma do tego pełne prawo. Po za tym widzę, że masz monopol na to co myśli i czuje wiedźmin. Bo masz. Kązdy z nas ma. Takie są książki, że czytając je każdy z nas może je odczuwać na swój własny sposób. Ja przeżywam to w ten sposób i mam do tego pełne prawo.

        Wczytuję edytor...
    • I pewnie masz rację. Bo sam pamiętam, że taki wiedźmin i czarodziejka byli. Sagę pamiętam jak przez mgłę dlatego za bardzo ze mną nie podyskutujecie. Zbyt dużo innych książek się po drodze przewinęło. Pamiętam jednak, że charakter Yen mi się nie bardzo podobał. Triss mi się za to dużo bardziej podobała również w sadze. Ciri mi się bardzo podobała. Co jest też sprzeczne z tym co myśli wiele osób. Gra oferuje natomiast możliwość pokierowania bohaterem tak jakbyśmy to byli my sami. Co za tym idzie Geralt wybrał tak jak wybrałem to ja. Sapkowski zgodził się na taki obrót spraw, żeby gracz zadecydował jak ma się rozwinąć akcja a przynajmniej ja nic nie wiem o jego sprzeciwach wobec takiego pomysłu a skoro sam autor się zgadza na to by wiedźmin w jedenej z wersji tej historii był z Triss to coś w tym musi być.

        Wczytuję edytor...
    • 194.63.133.19 napisał(a):
      Nie mniej takie zwieńczenie tej historii powstało. Nie słyszałem też, żeby sam autor miał coś przeciwko fabule opowiedzianej w grach a mógłby bo ma do tego pełne prawo.

      Sapkowski nie zna (lub co najwyżej w powijakach) fabuły gier i nie uznaje ich za kanon.

        Wczytuję edytor...
    • Co nie oznacza, że nie można pokierować fabułą gry tak jak się ma na to ochotę.

        Wczytuję edytor...
    • Lubię Triss dużo bardziej od Yen. Zlinczujecie mnie za to?

        Wczytuję edytor...
    • Żałuję, że się dałem wciągnąć w tą dyskusję. To jest jak odbijanie piłeczki. Macie prawo lubić Yen i taki charakter kobiet. Pewnie macie rację, że Geralt wybrałby Yen. Ten Geralt stworzony przez Sapkowskiego. Gra daje jednak możliwość zagrania główną postacią tak jakbyśmy to my sami przeżywali daną historię. Tym się charakteryzuje RPG. Nie będę się nikomu tłumaczył, że wolę taki charakter kobiet i takie kobiety wybieram co ma również przełożenie na wirtualny świat gry. Zamykam dyskusję z moim udziałem kontynuujcie ją sobie beze mnie.

        Wczytuję edytor...
    • 194.63.133.19 napisał(a):
      Żałuję, że się dałem wciągnąć w tą dyskusję. To jest jak odbijanie piłeczki. Macie prawo lubić Yen i taki charakter kobiet. Pewnie macie rację, że Geralt wybrałby Yen. Ten Geralt stworzony przez Sapkowskiego. Gra daje jednak możliwość zagrania główną postacią tak jakbyśmy to my sami przeżywali daną historię. Tym się charakteryzuje RPG. Nie będę się nikomu tłumaczył, że wolę taki charakter kobiet i takie kobiety wybieram co ma również przełożenie na wirtualny świat gry. Zamykam dyskusję z moim udziałem kontynuujcie ją sobie beze mnie.

      Dlatego ci tłumacze że to twoja historia a nie Geralta. Moim zdaniem nawet Redzi uznają Yen za właściwy wybór pisząc w opisie romansów morzesz romansować z damami lub też dochować wierność swojej wielkiej miłości swjego życia - potężnej czarodziejce Yennefer z Vengerbergu żadnej wspominki o Triss może to tylko moje zdanie.

        Wczytuję edytor...
    • XXRyanGoslingXx napisał(a):

      Dlatego ci tłumacze że to twoja historia a nie Geralta. Moim zdaniem nawet Redzi uznają Yen za właściwy wybór pisząc w opisie romansów morzesz romansować z damami lub też dochować wierność swojej wielkiej miłości swjego życia - potężnej czarodziejce Yennefer z Vengerbergu żadnej wspominki o Triss może to tylko moje zdanie.

      Bo to jest Twoje zdanie prywatne, a nie obiektywne. Co to za daleko idące przypuszczenia że Redzi uznają Yennefer za jedyny właściwy wybór? Totalnie wypaczasz zamysł twórców gry, którzy NIE narzucają jednego "właściwego" wyboru od początku gry do samego końca, a dają nam-graczom możliwość pokierowania fabułą. Wybieramy to co nam odpowiada. A tak się akurat składa że spora część graczy, ale również czytelników nie trawi często oschłej, zimnej Yen. 

      Czekam na hejty że wybrałem Triss, a nie "właściwy" wybór. :P

        Wczytuję edytor...
    • 79.184.26.14 napisał(a):
      XXRyanGoslingXx napisał(a):

      Dlatego ci tłumacze że to twoja historia a nie Geralta. Moim zdaniem nawet Redzi uznają Yen za właściwy wybór pisząc w opisie romansów morzesz romansować z damami lub też dochować wierność swojej wielkiej miłości swjego życia - potężnej czarodziejce Yennefer z Vengerbergu żadnej wspominki o Triss może to tylko moje zdanie.

      Bo to jest Twoje zdanie prywatne, a nie obiektywne. Co to za daleko idące przypuszczenia że Redzi uznają Yennefer za jedyny właściwy wybór? Totalnie wypaczasz zamysł twórców gry, którzy NIE narzucają jednego "właściwego" wyboru od początku gry do samego końca, a dają nam-graczom możliwość pokierowania fabułą. Wybieramy to co nam odpowiada. A tak się akurat składa że spora część graczy, ale również czytelników nie trawi często oschłej, zimnej Yen. 

      Czekam na hejty że wybrałem Triss, a nie "właściwy" wybór. :P

      Co do graczy to zgadzam się, z powodu dwóch pierwszych części cyklu niestety tak jest ale co do czytelników to się nie zgodze. :) Nie sugeruje że Redzi tak uważają tylko odnoszę takie wrażenie bo wiem że chcieli zrobić grę jak najbardziej ciekawą.Do tego czuje się jak bym wymieniał się moimi przemyśleniami z maniakiem gier Redziaków a nie z czytelnikiem.

        Wczytuję edytor...
    • Czy nikt nie rozumie, że po coś jest ten wybór w grze? Śmieszy mnie, jak ktoś dokonuje wyboru na podstawie: "Bo książka to" i jeszcze krytykuje odmienny wybór innych i uważa swój za lepszy, bo "zrobiłem po książkowemu". Po to jest gra, żeby stworzyć własną historie. No i gra nie należy do kanonu, więc wszystko mogło się potoczyć inaczej. Ani wybór Yennefer, ani Triss, ani żadnej z nich nie jest tym najbardziej słusznym, każdy jest tak samo dobry. A wiecie czemu? Bo to gra, w dodatku niekanoniczna i tutaj decyduje gracz, a nie pan Sapkowski(którego bardzo szanuje rzecz jasna). Dlatego skończcie z tymi kłótniami kto ma większą racje i argumentami w stylu: "bo książka to", gdyż po to są wybory w grze, by samemu zdecydować. Owszem, nie krytykuje tych, którzy kierują się książką, bo można i tak. Krytykuje tych, co wybierają Yen tylko na podstawie książki i krytykują wybór innych i uważają go za gorszy, bo "nieksiążkowy". Każdy wybór jest tak samo dobry.

      Co do mnie, to wybrałem Yennefer. Nie był to jednak wybór dlatego, że tak było w książce, ale moja własna preferencja. Żadnej książki pana Sapkowskiego nie czytałem(mam zamiar to nadrobić po przejściu wszystkich gier) i dlatego mogłem cieszyć się grą i wprowadzać własne myślenie, a nie kierować się książkami. Dlaczego Yennefer? Poprostu, bardziej mi się spodobała, zarówno pod względem wyglądu, jak i charakteru. W drugiej części gry byłem za związkiem z Triss, ale to chyba dlatego, że nie spotkałem w grze Yennefer. Po tym jak się pojawiła w 3 częsci gry, to zdecydowanie byłem za nią. No co dużo gadać - bardziej mi się poprostu spodobała - jakoś wole czarne włosy niż rude. No i sama Yen ma ten swój fajny, ostry i chłodny charakter, który bardziej przypadł mi do gustu, niż lekki charakter Triss.

        Wczytuję edytor...
    • 83.11.128.93 napisał(a):
      Czy nikt nie rozumie, że po coś jest ten wybór w grze? Śmieszy mnie, jak ktoś dokonuje wyboru na podstawie: "Bo książka to" i jeszcze krytykuje odmienny wybór innych i uważa swój za lepszy, bo "zrobiłem po książkowemu". Po to jest gra, żeby stworzyć własną historie. No i gra nie należy do kanonu, więc wszystko mogło się potoczyć inaczej. Ani wybór Yennefer, ani Triss, ani żadnej z nich nie jest tym najbardziej słusznym, każdy jest tak samo dobry. A wiecie czemu? Bo to gra, w dodatku niekanoniczna i tutaj decyduje gracz, a nie pan Sapkowski(którego bardzo szanuje rzecz jasna). Dlatego skończcie z tymi kłótniami kto ma większą racje i argumentami w stylu: "bo książka to", gdyż po to są wybory w grze, by samemu zdecydować. Owszem, nie krytykuje tych, którzy kierują się książką, bo można i tak. Krytykuje tych, co wybierają Yen tylko na podstawie książki i krytykują wybór innych i uważają go za gorszy, bo "nieksiążkowy". Każdy wybór jest tak samo dobry.

      Co do mnie, to wybrałem Yennefer. Nie był to jednak wybór dlatego, że tak było w książce, ale moja własna preferencja. Żadnej książki pana Sapkowskiego nie czytałem(mam zamiar to nadrobić po przejściu wszystkich gier) i dlatego mogłem cieszyć się grą i wprowadzać własne myślenie, a nie kierować się książkami. Dlaczego Yennefer? Poprostu, bardziej mi się spodobała, zarówno pod względem wyglądu, jak i charakteru. W drugiej części gry byłem za związkiem z Triss, ale to chyba dlatego, że nie spotkałem w grze Yennefer. Po tym jak się pojawiła w 3 częsci gry, to zdecydowanie byłem za nią. No co dużo gadać - bardziej mi się poprostu spodobała - jakoś wole czarne włosy niż rude. No i sama Yen ma ten swój fajny, ostry i chłodny charakter, który bardziej przypadł mi do gustu, niż lekki charakter Triss.

      Masz tu racje i doskonale cię rozumiem ale nie mówiłem że ten kto czytał książki musi wybierać Yen tłumaczyłem koledze że jego wybór nie jest kanoniczny iż stwierdził że on interpretuje to że w książce Triss jest z Geraltem wytłumaczyłem mu że twórca ustala zasady a nie on.

        Wczytuję edytor...
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Offtop.
      09:59, sie 27, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • No masz racje, ale mi nie chodzi o to, że ktoś wybrał Yen, bo książka, bo naprawdę nie interesuje mnie kto co wybiera - kupiłeś grę, wiec graj jak Ci się podoba. Drażni mnie tylko, jak ktoś smaruje komentarze w stylu: "Buu, bo ty wybrałeś Triss, twój wybór jest do niczego, bo tak nie było w książce". Wybór to wybór oba są tak samo dobre. Wiedźmin(każda część gry) jest o tyle fajny, że pozwala graczowi samemu zdecydować o ważnych sprawach, nie bacząc na to, co ustalił Pan Sapkowski.

      Co do kanoniczności wyboru - to nie sposób się z Tobą nie zgodzić, ale tak czy siak gra jest przecież nie kanoniczna. Więc skoro gra jest niekanoniczna, to Geralt mógł postąpić w sposób nie kanoniczny. Co oznacza, że każdy wybór jest tak samo słuszny i naprawdę nie ma sensu krytykowania, że ktoś wziął Triss, czy wogóle nikogo nie wybrał(jest ktoś taki?).

      Co do wyboru Yennefer to nie żałuje go. Ciri wyraźnie bardziej pasuje wybór Yen(nie dziwię się, wkońcu Geralt i Yen to dla niej jak rodzice, a Triss bardziej jak siostra), co też mnie zadowala. No i jak pisałem: nie kierowałem się książką. Sama Yennefer poprostu bardziej mi podpasowała i już. Za Triss byłem w Wiedźminie 2, no, ale to było zanim się na dobre wciągnąłem w świat wiedźmina i zanim spotkałem Yennefer :P

        Wczytuję edytor...
    • Zależy od gustu oraz od tego kto kogo bardziej polubił w sadze . Dla mnie jednak Triss wygrała "konkurs" . Jest miła,ciepła i paja miłością do Geralta a Yen wydaje mi się zimna odziana w śmierć . Takie jest moje zdanie :P

        Wczytuję edytor...
    • Ja tam czytałem sagę i osobiście , jeśli sam mam podjąć decyzję w grze , a nie jak w książce , gdzie wszystko było ustalone z góry , to wybieram Triss. Wg mnie nawet i w sadze yennefer była zimna suka, non stop geralt i ona rozstawali się , albo z jej , albo z jego winy . Jako , że gra daje nam możliwość kreowania postaci białego wilka od początku przez amnezje, wybory powinniśmy podejmować my. Oprócz tego , ze yennefer i geralta łącżyło przeznaczenie i tak nie mogli być ze sobą długo. Dlatego warto dac szansę Triss, która w odróżnieniu od yen jest miła i nie pomiata geraltem, nie tworzy żadnych intryg i nie miała romansów z 50 innymi kokochankami. Może i yenna jest piękniejsza , Ale jako charakter wolę triss. Jest zabawna urocza i słodka . I nie jest suczyskiem. Elo

        Wczytuję edytor...
    • 95.160.155.81 napisał(a):
      Ja tam czytałem sagę i osobiście , jeśli sam mam podjąć decyzję w grze , a nie jak w książce , gdzie wszystko było ustalone z góry , to wybieram Triss. Wg mnie nawet i w sadze yennefer była zimna suka, non stop geralt i ona rozstawali się , albo z jej , albo z jego winy . Jako , że gra daje nam możliwość kreowania postaci białego wilka od początku przez amnezje, wybory powinniśmy podejmować my. Oprócz tego , ze yennefer i geralta łącżyło przeznaczenie i tak nie mogli być ze sobą długo. Dlatego warto dac szansę Triss, która w odróżnieniu od yen jest miła i nie pomiata geraltem, nie tworzy żadnych intryg i nie miała romansów z 50 innymi kokochankami. Może i yenna jest piękniejsza , Ale jako charakter wolę triss. Jest zabawna urocza i słodka . I nie jest suczyskiem. Elo

      Człowieku co ty opowiadasz ? Jeżeli Yen miała 50 kochanków to Geralt miał 100 kochanek. Geralt pomiatał Triss naprawdę ? Po prostu oznajmił jej że nie jest w jego typie. Czemu w W3 Yenn ma  żal do niego hmm... postaw się na jej miejscu jeżeli twoja kobieta z powodu amnezji układała by sobie życie z twoim najlepszym przyjacielem głaskałbyś ją i bił jej brawo ?

        Wczytuję edytor...
    • XXRyanGoslingXx napisał(a):
      95.160.155.81 napisał(a):
      Ja tam czytałem sagę i osobiście , jeśli sam mam podjąć decyzję w grze , a nie jak w książce , gdzie wszystko było ustalone z góry , to wybieram Triss. Wg mnie nawet i w sadze yennefer była zimna suka, non stop geralt i ona rozstawali się , albo z jej , albo z jego winy . Jako , że gra daje nam możliwość kreowania postaci białego wilka od początku przez amnezje, wybory powinniśmy podejmować my. Oprócz tego , ze yennefer i geralta łącżyło przeznaczenie i tak nie mogli być ze sobą długo. Dlatego warto dac szansę Triss, która w odróżnieniu od yen jest miła i nie pomiata geraltem, nie tworzy żadnych intryg i nie miała romansów z 50 innymi kokochankami. Może i yenna jest piękniejsza , Ale jako charakter wolę triss. Jest zabawna urocza i słodka . I nie jest suczyskiem. Elo
      Człowieku co ty opowiadasz ? Jeżeli Yen miała 50 kochanków to Geralt miał 100 kochanek. Geralt pomiatał Triss naprawdę ? Po prostu oznajmił jej że nie jest w jego typie. Czemu w W3 Yenn ma  żal do niego hmm... postaw się na jej miejscu jeżeli twoja kobieta z powodu amnezji układała by sobie życie z twoim najlepszym przyjacielem głaskałbyś ją i bił jej brawo ?


      RyanGosling ja mam nieodparte wrażenie, że nie chcesz zaakceptować, że tak jak wcześniej pisałem jest spora grupa osób, nawet czytelników (nie widzisz tego, lub nie chcesz widzieć), którym charakter Yenn nie odpowiada, czy to w książkach czy w grze. Obie czarodziejki mają swoje za uszami po równo. Gra jest niekanoniczna, więc wybór Triss jest równie dobry jak Yenn. Pozostawienie nam wyboru w grze z kim Geralt ma ułożyć sobie życie jest świetnym rozwiązaniem. Amen :)

        Wczytuję edytor...
    • Nie zapomnijcie że Geralt wypowiedział miłość Yennefer pierwszej a nie Triss

        Wczytuję edytor...
    • 94.254.129.3 napisał(a):
      XXRyanGoslingXx napisał(a):
      95.160.155.81 napisał(a):
      Ja tam czytałem sagę i osobiście , jeśli sam mam podjąć decyzję w grze , a nie jak w książce , gdzie wszystko było ustalone z góry , to wybieram Triss. Wg mnie nawet i w sadze yennefer była zimna suka, non stop geralt i ona rozstawali się , albo z jej , albo z jego winy . Jako , że gra daje nam możliwość kreowania postaci białego wilka od początku przez amnezje, wybory powinniśmy podejmować my. Oprócz tego , ze yennefer i geralta łącżyło przeznaczenie i tak nie mogli być ze sobą długo. Dlatego warto dac szansę Triss, która w odróżnieniu od yen jest miła i nie pomiata geraltem, nie tworzy żadnych intryg i nie miała romansów z 50 innymi kokochankami. Może i yenna jest piękniejsza , Ale jako charakter wolę triss. Jest zabawna urocza i słodka . I nie jest suczyskiem. Elo
      Człowieku co ty opowiadasz ? Jeżeli Yen miała 50 kochanków to Geralt miał 100 kochanek. Geralt pomiatał Triss naprawdę ? Po prostu oznajmił jej że nie jest w jego typie. Czemu w W3 Yenn ma  żal do niego hmm... postaw się na jej miejscu jeżeli twoja kobieta z powodu amnezji układała by sobie życie z twoim najlepszym przyjacielem głaskałbyś ją i bił jej brawo ?

      RyanGosling ja mam nieodparte wrażenie, że nie chcesz zaakceptować, że tak jak wcześniej pisałem jest spora grupa osób, nawet czytelników (nie widzisz tego, lub nie chcesz widzieć), którym charakter Yenn nie odpowiada, czy to w książkach czy w grze. Obie czarodziejki mają swoje za uszami po równo. Gra jest niekanoniczna, więc wybór Triss jest równie dobry jak Yenn. Pozostawienie nam wyboru w grze z kim Geralt ma ułożyć sobie życie jest świetnym rozwiązaniem. Amen :)

      Tak jak ty bardzo lubie Triss ale tą z książki bo w grze ma moim zdaniem zupełnie inny charakter. To nie jest tak że nie chcę zaakceptować że ktoś wybiera Triss poniewasz mnie to nie obchodzi i też jestem tego zdania że wybór w grze jest fajną żeczą :) masz racje że mają obie za uszami ale tak jak zdążyłeś zauważyć jestem za Yennefer nie będe tłumaczył dlaczego bo w temacie jest już pare komentarzy na ten temat. To jest dyskusja no nie ? Odpowiedziałem ci na twój komentarz w którym dajesz (moim zdaniem) słabe argumenty i używasz niemiłych słów typu suka. Ale co z tego ty i tak powiesz że nie mogę czegoś zaakceptować :)

        Wczytuję edytor...
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Offtop.
      10:01, sie 27, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Offtop.
      10:02, sie 27, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Dlaczego uważacie, że Triss jest tą dobrą?

      Strasznie nie podobało mi się, że w pierwszej części wogóle nie wspomniała Geraltowi o Yennefer i wykorzystała jego amnezję (co zresztą sama przyznaję w trzeciej części) W drugiej została postawiona pod ścianą i musi opowiedzieć Geraltowi jak to wszystko było.

      Jeśli w trzeciej części wydaje mi się bardzo brutalna. Raz kiedy z Geraltem mieli spotkać się z informatorem Mengego (jeśli, źle poprowadzimy z nim dialog) traktuje go odrazu prądem (po jajach) a kiedy opada omdlały zastanawia się czy go nie dobić. Nosz ja... Yennefer natomiast bierze całą winę na siebię kiedy zabiera moc z ogrodu Freyi.

        Wczytuję edytor...
    • Arkan997 napisał(a):
      Dlaczego uważacie, że Triss jest tą dobrą?

      Strasznie nie podobało mi się, że w pierwszej części wogóle nie wspomniała Geraltowi o Yennefer i wykorzystała jego amnezję (co zresztą sama przyznaję w trzeciej części) W drugiej została postawiona pod ścianą i musi opowiedzieć Geraltowi jak to wszystko było.

      Jeśli w trzeciej części wydaje mi się bardzo brutalna. Raz kiedy z Geraltem mieli spotkać się z informatorem Mengego (jeśli, źle poprowadzimy z nim dialog) traktuje go odrazu prądem (po jajach) a kiedy opada omdlały zastanawia się czy go nie dobić. Nosz ja... Yennefer natomiast bierze całą winę na siebię kiedy zabiera moc z ogrodu Freyi.



      Pierwszej części nie skomentuję, bo rozmowa na temat dobra-zła, prowadzi do nikąd. :)

      Co do drugiej części Twojej wypowiedzi to Menge, wieczny ogień, łowcy chceli i tępili, palili i polowali na nieludzi, magów, guślarzy itp. więc wydaje mi się, że reakcja Triss jest adekwatna. Tak na marginesie to  przypominam Triss może być torturowana (ja osobiście cieszę się, że nie wybrałem tej ścieżki) przez ludzi Mengego. 

        Wczytuję edytor...
    • Rzeczywiście shitstorm jak cholera. 

      Zamiast jak dorośli ludzie rozmawiac to próbujecie przekonac innych "to ja mam racje a Ty gówno wiesz" .

      Wyrazić opinie powinniście a nie narzucac innym się :P

      Generalnie to wszystko rozbija się o to ,że twórcy gry po cos zrobili ten wybór (Triss lub Yen), i za pewne nie chcieli żeby przy wyborze opierac sie o książkę tylko o swoje indywidualne emocje jakie w danej chwili nami kieruja. 

      i rónież Dlatego mamy tam ograniczenia czasowe co do "ważnych wyborów" aby wybór był jak najbardziej zgodny z tym czego na prawde chcemy.

      a Teraz moje zdanie : Osobiscie grłem w sama podstawę 2 razy jak sie można domyślić raz wybrałem Triss raz Yen, - polecam zrobic tak każdemu, nieoceniona przyjemność :P

      W sumie to W Triss jest to coś tak samo jak i w Yen, kwestia kto co woli Ja na początku wybrałem Triss bo jest zwyczajnie sympatyczniejsza z ogólnego punktu widzenia (MÓWIE O GRZE PROSZĘ NIE CHRZANIC MI GŁUPOT "A W KSIAŻCE TO BYŁO TAK I TAK")mimo to chciałem zobaczyć jak bedzie z Yen i generalnie w pewnym momencie Yennefer również okazuje się miła - a na pewno milsza niż na początku. 

      Ostateczny plan zagrac raz jeszcze aby zobaczyc Triss w swoim domu (z dod.Krew i Wino) bo aktualnie na obu dudatkach byłem tylko z Yen :)  __Dla leniuchów podsumowanie__

      -Zagraj raz Triss i raz z Yennefer bo obie są warte zachodu, każda ma swój urok. Chyba ze nie chcesz psuc sobie magii wyboru samego w sobie to wybierz pod wpływem impulsu - najlepiej poczekaj az zostanei mało czasu na wcisnięcie klawisza  :D

      PS. żeby nie było sagę przeczytałem co do literki. 

        Wczytuję edytor...
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Offtop.
      10:04, sie 27, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Każdy ma swoje zdanie a wy się kłócicie każda na pewno jest dobra dla Geralta

      Jusz nie będe się wyppowiadał o Triss i Yen ale przestańcie ,no chyba żę naprawde nie dacie rady

        Wczytuję edytor...
    • FirstDrellSpectre
      FirstDrellSpectre usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Nobody is interested
      14:14, sie 10, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Nie ma co dyskutować yen najlepsza a przynajmniej lepsza od triss

        Wczytuję edytor...
    • Ja nie wiem co ludzie widzą w Yennefer. Ja osobiście nie znoszę takiego typu charakteru u kobiet, nieważne jak piękne by były. Yen jest ładniejsza i bardziej twarda niż Triss, ale do tego jędzowata, bezwzględna i swoje cele realizuje nie patrząc na to ile osób po drodze skrzywdzi. Triss lubiłem zawsze bardziej, nawet na długo przed wyjściem gier. W prawdziwym życiu wolałbym czułą, delikatną kobietę jak Triss, niż wredną, jędzowatą i dominującą babę jak Yen. A argumenty ludzi są po prostu śmieszne:

      - Trzeba wybrać Yen! Bo Geralt w książce tak wybrał!

      • Aha, czyli tylko dlatego, że Geralt wg. Sapkowskiego tak wybrał? Książka to książka, ale gra to gra i w grze ja tworzę swojego Geralta i podejmuję moje własne wybory.

      - Geralt i Yen są ze sobą połączeni przez Dżina przeznaczeniem.

      • Czyli któtko mówiąc - są ze sobą w sztucznym związku podtrzymywanym przez zaklęcie?

      - Yennefer może i zdradzała Geralta, ale on ją też, więc oboje nie są bez winy!

      • No właśnie! Ciągłe zdrady. Tym bardziej ten związek uważam, że nie ma sensu i należy go zakończyć.


      Też uważam, że każdy ma swoje zdanie, każdy ma swój gust itd. ale odpowiadam prowokacją na prowokację autora postu, który usiłuje mi wmówić, że jak czytałem Sagę ale nie wybrałem Yen, to znaczy, że jestem nienormalny. Już czytając Sagę nie mogłem za nic zrozumieć jak Geralt może wytrzymać z Yen. Nie mówię, że ta kobieta ma wyłącznie same wady, ale jako partnerkę do życia bym natychmiast wybrał Triss. Żyjąc z kobietą o charakterze Yen bym chyba sobie w łeb palnął po maksymalnie miesiącu.

        Wczytuję edytor...
    • WerterPC napisał(a):
      Ja nie wiem co ludzie widzą w Yennefer. Ja osobiście nie znoszę takiego typu charakteru u kobiet, nieważne jak piękne by były. Yen jest ładniejsza i bardziej twarda niż Triss, ale do tego jędzowata, bezwzględna i swoje cele realizuje nie patrząc na to ile osób po drodze skrzywdzi. Triss lubiłem zawsze bardziej, nawet na długo przed wyjściem gier. W prawdziwym życiu wolałbym czułą, delikatną kobietę jak Triss, niż wredną, jędzowatą i dominującą babę jak Yen. A argumenty ludzi są po prostu śmieszne:

      - Trzeba wybrać Yen! Bo Geralt w książce tak wybrał!

      • Aha, czyli tylko dlatego, że Geralt wg. Sapkowskiego tak wybrał? Książka to książka, ale gra to gra i w grze ja tworzę swojego Geralta i podejmuję moje własne wybory.

      - Geralt i Yen są ze sobą połączeni przez Dżina przeznaczeniem.

      • Czyli któtko mówiąc - są ze sobą w sztucznym związku podtrzymywanym przez zaklęcie?

      - Yennefer może i zdradzała Geralta, ale on ją też, więc oboje nie są bez winy!

      • No właśnie! Ciągłe zdrady. Tym bardziej ten związek uważam, że nie ma sensu i należy go zakończyć.


      Też uważam, że każdy ma swoje zdanie, każdy ma swój gust itd. ale odpowiadam prowokacją na prowokację autora postu, który usiłuje mi wmówić, że jak czytałem Sagę ale nie wybrałem Yen, to znaczy, że jestem nienormalny. Już czytając Sagę nie mogłem za nic zrozumieć jak Geralt może wytrzymać z Yen. Nie mówię, że ta kobieta ma wyłącznie same wady, ale jako partnerkę do życia bym natychmiast wybrał Triss. Żyjąc z kobietą o charakterze Yen bym chyba sobie w łeb palnął po maksymalnie miesiącu.

      Te argumenty to gówno, a nie argumenty. Ja już swoje powiedziałem, dlaczego wybrałem Yen. 

      Oto mój starszy nieco post, skopiowany słowo w słowo, gdzie przedstawiłem swoje zdanie:



      "Ludzie! Pozory mylą! Nie wiecie o tym?

      Jako, że uwielbiam dostrzegać w takich opowieściach różne istotne szczegóły, na które inni nie zwracają jakoś uwagi, pozwólcie, że otworzę wam na nie oczy.

      Ja podchodzę do tego nieco inaczej. Jak ktoś czytał o Thanned, to mógł być zbulwersowany Yenną, ale tak po prawdzie, to Ciri miała trafić do Arteuzy po to, by chronić ją przed takimi psychopatami jak Rience i Vilgefortz. Wiem, że to nieco durne wytłumaczenie i przyznaję - jak przypominałem sobie Sagę, to w jednej chwili przeszedłem na stronę Triss,

      ALE

      tak się składa, że gdy przyszło co do czego, to Yennefer uciekła z Loży Czarodziejek niestabilnym teleportem narażając życie i popędziła ratować Geralta i Ciri.

      A co zrobiła Triss? "Schowała się za kiecką swojej Loży."

      Kto umarł razem z Geraltem, gdy oberwał widłami w Rivii, wytężając całą magiczną moc, żeby go uratować? Yennefer.

      KOCHAĆ, TO SIĘ POŚWIĘCAĆ, NIE? TO KTO TU KOCHA?

      Dalej... Teraz będzie o grach, żeby nie było, że jestem kolejnym książkowym fanatykiem.

      W Wiedźminie 2 Triss wciąż należy do Loży. Dzięki temu, że jest przy Geralcie, ma okazję go karmić informacjami, specjalnie przygotowanymi przez Lożę.

      TO KTO TU MANIPULUJE?

      Jak nie wierzycie, to wróćcie do Zabójców Królów i uratujcie Triss. A w trakcie wykonywania questa uważnie wsłuchajcie się w dialogi...

      Ostateczny wybór: Yennefer

      Nie dlatego, że jestem książkowym fanatykiem, tylko dlatego, że Triss perfidnie uwiodła Geralta i gracza przy okazji też, a potem i tak się niczym nie odpłaciła. Ani wcześniej."

        Wczytuję edytor...
    • Btw. Geralt mógl zostać samotny, jeśli podrywał na dwa fronty, ale ktoś próbował nie wyznawać miłości żadnej?

        Wczytuję edytor...
    • Fongor napisał(a):
      WerterPC napisał(a):
      Ja nie wiem co ludzie widzą w Yennefer. Ja osobiście nie znoszę takiego typu charakteru u kobiet, nieważne jak piękne by były. Yen jest ładniejsza i bardziej twarda niż Triss, ale do tego jędzowata, bezwzględna i swoje cele realizuje nie patrząc na to ile osób po drodze skrzywdzi. Triss lubiłem zawsze bardziej, nawet na długo przed wyjściem gier. W prawdziwym życiu wolałbym czułą, delikatną kobietę jak Triss, niż wredną, jędzowatą i dominującą babę jak Yen. A argumenty ludzi są po prostu śmieszne:

      - Trzeba wybrać Yen! Bo Geralt w książce tak wybrał!

      • Aha, czyli tylko dlatego, że Geralt wg. Sapkowskiego tak wybrał? Książka to książka, ale gra to gra i w grze ja tworzę swojego Geralta i podejmuję moje własne wybory.

      - Geralt i Yen są ze sobą połączeni przez Dżina przeznaczeniem.

      • Czyli któtko mówiąc - są ze sobą w sztucznym związku podtrzymywanym przez zaklęcie?

      - Yennefer może i zdradzała Geralta, ale on ją też, więc oboje nie są bez winy!

      • No właśnie! Ciągłe zdrady. Tym bardziej ten związek uważam, że nie ma sensu i należy go zakończyć.


      Też uważam, że każdy ma swoje zdanie, każdy ma swój gust itd. ale odpowiadam prowokacją na prowokację autora postu, który usiłuje mi wmówić, że jak czytałem Sagę ale nie wybrałem Yen, to znaczy, że jestem nienormalny. Już czytając Sagę nie mogłem za nic zrozumieć jak Geralt może wytrzymać z Yen. Nie mówię, że ta kobieta ma wyłącznie same wady, ale jako partnerkę do życia bym natychmiast wybrał Triss. Żyjąc z kobietą o charakterze Yen bym chyba sobie w łeb palnął po maksymalnie miesiącu.

      Te argumenty to gówno, a nie argumenty. Ja już swoje powiedziałem, dlaczego wybrałem Yen. 

      Oto mój starszy nieco post, skopiowany słowo w słowo, gdzie przedstawiłem swoje zdanie:



      "Ludzie! Pozory mylą! Nie wiecie o tym?

      Jako, że uwielbiam dostrzegać w takich opowieściach różne istotne szczegóły, na które inni nie zwracają jakoś uwagi, pozwólcie, że otworzę wam na nie oczy.

      Ja podchodzę do tego nieco inaczej. Jak ktoś czytał o Thanned, to mógł być zbulwersowany Yenną, ale tak po prawdzie, to Ciri miała trafić do Arteuzy po to, by chronić ją przed takimi psychopatami jak Rience i Vilgefortz. Wiem, że to nieco durne wytłumaczenie i przyznaję - jak przypominałem sobie Sagę, to w jednej chwili przeszedłem na stronę Triss,

      ALE

      tak się składa, że gdy przyszło co do czego, to Yennefer uciekła z Loży Czarodziejek niestabilnym teleportem narażając życie i popędziła ratować Geralta i Ciri.

      A co zrobiła Triss? "Schowała się za kiecką swojej Loży."

      Kto umarł razem z Geraltem, gdy oberwał widłami w Rivii, wytężając całą magiczną moc, żeby go uratować? Yennefer.

      KOCHAĆ, TO SIĘ POŚWIĘCAĆ, NIE? TO KTO TU KOCHA?

      Dalej... Teraz będzie o grach, żeby nie było, że jestem kolejnym książkowym fanatykiem.

      W Wiedźminie 2 Triss wciąż należy do Loży. Dzięki temu, że jest przy Geralcie, ma okazję go karmić informacjami, specjalnie przygotowanymi przez Lożę.

      TO KTO TU MANIPULUJE?

      Jak nie wierzycie, to wróćcie do Zabójców Królów i uratujcie Triss. A w trakcie wykonywania questa uważnie wsłuchajcie się w dialogi...

      Ostateczny wybór: Yennefer

      Nie dlatego, że jestem książkowym fanatykiem, tylko dlatego, że Triss perfidnie uwiodła Geralta i gracza przy okazji też, a potem i tak się niczym nie odpłaciła. Ani wcześniej."


      Przykłady trafne, ale mnie po prostu kolego nie przekonasz i tyle. Ty wolisz Yen, ja wolę Triss. Każdy ma swój gust, mój nie jest gorszy od twojego ani twój od mojego. Wola gracza kogo wybrał. Po prostu wolę Triss jako kobietę, bo nie podoba mi się charakter Yen i na tym koniec dyskusji.


      UWAGA SPOILERY

      Co do opcji - Geralt zostaje samotny, to fakt też mnie ta sprawa intryguje i mam zamiar teraz przy kolejnym przechodzeniu ją sprawdzić, bo tym razem chcę przejść grę dokonując wyłącznie złych wyborów i zobaczyć jak będzie. Jedyne co chwilowo wiem w przypadku gdy Geralt jest samotny, to że wtedy po przejściu Krwi i Wina w domu odwiedza go Ciri. Jeżeli z kolei Ciri nie żyje, to wtedy podobno odwiedza nas Jaskier ;)

        Wczytuję edytor...
    • WerterPC napisał(a):
      Fongor napisał(a):
      WerterPC napisał(a):
      Ja nie wiem co ludzie widzą w Yennefer. Ja osobiście nie znoszę takiego typu charakteru u kobiet, nieważne jak piękne by były. Yen jest ładniejsza i bardziej twarda niż Triss, ale do tego jędzowata, bezwzględna i swoje cele realizuje nie patrząc na to ile osób po drodze skrzywdzi. Triss lubiłem zawsze bardziej, nawet na długo przed wyjściem gier. W prawdziwym życiu wolałbym czułą, delikatną kobietę jak Triss, niż wredną, jędzowatą i dominującą babę jak Yen. A argumenty ludzi są po prostu śmieszne:

      - Trzeba wybrać Yen! Bo Geralt w książce tak wybrał!

      • Aha, czyli tylko dlatego, że Geralt wg. Sapkowskiego tak wybrał? Książka to książka, ale gra to gra i w grze ja tworzę swojego Geralta i podejmuję moje własne wybory.

      - Geralt i Yen są ze sobą połączeni przez Dżina przeznaczeniem.

      • Czyli któtko mówiąc - są ze sobą w sztucznym związku podtrzymywanym przez zaklęcie?

      - Yennefer może i zdradzała Geralta, ale on ją też, więc oboje nie są bez winy!

      • No właśnie! Ciągłe zdrady. Tym bardziej ten związek uważam, że nie ma sensu i należy go zakończyć.


      Też uważam, że każdy ma swoje zdanie, każdy ma swój gust itd. ale odpowiadam prowokacją na prowokację autora postu, który usiłuje mi wmówić, że jak czytałem Sagę ale nie wybrałem Yen, to znaczy, że jestem nienormalny. Już czytając Sagę nie mogłem za nic zrozumieć jak Geralt może wytrzymać z Yen. Nie mówię, że ta kobieta ma wyłącznie same wady, ale jako partnerkę do życia bym natychmiast wybrał Triss. Żyjąc z kobietą o charakterze Yen bym chyba sobie w łeb palnął po maksymalnie miesiącu.

      Te argumenty to gówno, a nie argumenty. Ja już swoje powiedziałem, dlaczego wybrałem Yen. 

      Oto mój starszy nieco post, skopiowany słowo w słowo, gdzie przedstawiłem swoje zdanie:



      "Ludzie! Pozory mylą! Nie wiecie o tym?

      Jako, że uwielbiam dostrzegać w takich opowieściach różne istotne szczegóły, na które inni nie zwracają jakoś uwagi, pozwólcie, że otworzę wam na nie oczy.

      Ja podchodzę do tego nieco inaczej. Jak ktoś czytał o Thanned, to mógł być zbulwersowany Yenną, ale tak po prawdzie, to Ciri miała trafić do Arteuzy po to, by chronić ją przed takimi psychopatami jak Rience i Vilgefortz. Wiem, że to nieco durne wytłumaczenie i przyznaję - jak przypominałem sobie Sagę, to w jednej chwili przeszedłem na stronę Triss,

      ALE

      tak się składa, że gdy przyszło co do czego, to Yennefer uciekła z Loży Czarodziejek niestabilnym teleportem narażając życie i popędziła ratować Geralta i Ciri.

      A co zrobiła Triss? "Schowała się za kiecką swojej Loży."

      Kto umarł razem z Geraltem, gdy oberwał widłami w Rivii, wytężając całą magiczną moc, żeby go uratować? Yennefer.

      KOCHAĆ, TO SIĘ POŚWIĘCAĆ, NIE? TO KTO TU KOCHA?

      Dalej... Teraz będzie o grach, żeby nie było, że jestem kolejnym książkowym fanatykiem.

      W Wiedźminie 2 Triss wciąż należy do Loży. Dzięki temu, że jest przy Geralcie, ma okazję go karmić informacjami, specjalnie przygotowanymi przez Lożę.

      TO KTO TU MANIPULUJE?

      Jak nie wierzycie, to wróćcie do Zabójców Królów i uratujcie Triss. A w trakcie wykonywania questa uważnie wsłuchajcie się w dialogi...

      Ostateczny wybór: Yennefer

      Nie dlatego, że jestem książkowym fanatykiem, tylko dlatego, że Triss perfidnie uwiodła Geralta i gracza przy okazji też, a potem i tak się niczym nie odpłaciła. Ani wcześniej."


      Przykłady trafne, ale mnie po prostu kolego nie przekonasz i tyle. Ty wolisz Yen, ja wolę Triss. Każdy ma swój gust, mój nie jest gorszy od twojego ani twój od mojego. Wola gracza kogo wybrał. Po prostu wolę Triss jako kobietę, bo nie podoba mi się charakter Yen i na tym koniec dyskusji.


      UWAGA SPOILERY

      Co do opcji - Geralt zostaje samotny, to fakt też mnie ta sprawa intryguje i mam zamiar teraz przy kolejnym przechodzeniu ją sprawdzić, bo tym razem chcę przejść grę dokonując wyłącznie złych wyborów i zobaczyć jak będzie. Jedyne co chwilowo wiem w przypadku gdy Geralt jest samotny, to że wtedy po przejściu Krwi i Wina w domu odwiedza go Ciri. Jeżeli z kolei Ciri nie żyje, to wtedy podobno odwiedza nas Jaskier ;)

      Zgadza się. A co do sprawy pt. "lepsza-gorsza", to jak powiedział Letho, zgadzając się z tobą w kwestii Yen "Nie wiem, co w niej widziałeś, ale jak to mawiają: "de gustibus non est disputandum". "

        Wczytuję edytor...
    • lol

        Wczytuję edytor...
    • WerterPC napisał(a):
      Fongor napisał(a):
      WerterPC napisał(a):
      Ja nie wiem co ludzie widzą w Yennefer. Ja osobiście nie znoszę takiego typu charakteru u kobiet, nieważne jak piękne by były. Yen jest ładniejsza i bardziej twarda niż Triss, ale do tego jędzowata, bezwzględna i swoje cele realizuje nie patrząc na to ile osób po drodze skrzywdzi. Triss lubiłem zawsze bardziej, nawet na długo przed wyjściem gier. W prawdziwym życiu wolałbym czułą, delikatną kobietę jak Triss, niż wredną, jędzowatą i dominującą babę jak Yen. A argumenty ludzi są po prostu śmieszne:

      - Trzeba wybrać Yen! Bo Geralt w książce tak wybrał!

      • Aha, czyli tylko dlatego, że Geralt wg. Sapkowskiego tak wybrał? Książka to książka, ale gra to gra i w grze ja tworzę swojego Geralta i podejmuję moje własne wybory.

      - Geralt i Yen są ze sobą połączeni przez Dżina przeznaczeniem.

      • Czyli któtko mówiąc - są ze sobą w sztucznym związku podtrzymywanym przez zaklęcie?

      - Yennefer może i zdradzała Geralta, ale on ją też, więc oboje nie są bez winy!

      • No właśnie! Ciągłe zdrady. Tym bardziej ten związek uważam, że nie ma sensu i należy go zakończyć.


      Też uważam, że każdy ma swoje zdanie, każdy ma swój gust itd. ale odpowiadam prowokacją na prowokację autora postu, który usiłuje mi wmówić, że jak czytałem Sagę ale nie wybrałem Yen, to znaczy, że jestem nienormalny. Już czytając Sagę nie mogłem za nic zrozumieć jak Geralt może wytrzymać z Yen. Nie mówię, że ta kobieta ma wyłącznie same wady, ale jako partnerkę do życia bym natychmiast wybrał Triss. Żyjąc z kobietą o charakterze Yen bym chyba sobie w łeb palnął po maksymalnie miesiącu.

      Te argumenty to gówno, a nie argumenty. Ja już swoje powiedziałem, dlaczego wybrałem Yen. 

      Oto mój starszy nieco post, skopiowany słowo w słowo, gdzie przedstawiłem swoje zdanie:



      "Ludzie! Pozory mylą! Nie wiecie o tym?

      Jako, że uwielbiam dostrzegać w takich opowieściach różne istotne szczegóły, na które inni nie zwracają jakoś uwagi, pozwólcie, że otworzę wam na nie oczy.

      Ja podchodzę do tego nieco inaczej. Jak ktoś czytał o Thanned, to mógł być zbulwersowany Yenną, ale tak po prawdzie, to Ciri miała trafić do Arteuzy po to, by chronić ją przed takimi psychopatami jak Rience i Vilgefortz. Wiem, że to nieco durne wytłumaczenie i przyznaję - jak przypominałem sobie Sagę, to w jednej chwili przeszedłem na stronę Triss,

      ALE

      tak się składa, że gdy przyszło co do czego, to Yennefer uciekła z Loży Czarodziejek niestabilnym teleportem narażając życie i popędziła ratować Geralta i Ciri.

      A co zrobiła Triss? "Schowała się za kiecką swojej Loży."

      Kto umarł razem z Geraltem, gdy oberwał widłami w Rivii, wytężając całą magiczną moc, żeby go uratować? Yennefer.

      KOCHAĆ, TO SIĘ POŚWIĘCAĆ, NIE? TO KTO TU KOCHA?

      Dalej... Teraz będzie o grach, żeby nie było, że jestem kolejnym książkowym fanatykiem.

      W Wiedźminie 2 Triss wciąż należy do Loży. Dzięki temu, że jest przy Geralcie, ma okazję go karmić informacjami, specjalnie przygotowanymi przez Lożę.

      TO KTO TU MANIPULUJE?

      Jak nie wierzycie, to wróćcie do Zabójców Królów i uratujcie Triss. A w trakcie wykonywania questa uważnie wsłuchajcie się w dialogi...

      Ostateczny wybór: Yennefer

      Nie dlatego, że jestem książkowym fanatykiem, tylko dlatego, że Triss perfidnie uwiodła Geralta i gracza przy okazji też, a potem i tak się niczym nie odpłaciła. Ani wcześniej."


      Przykłady trafne, ale mnie po prostu kolego nie przekonasz i tyle. Ty wolisz Yen, ja wolę Triss. Każdy ma swój gust, mój nie jest gorszy od twojego ani twój od mojego. Wola gracza kogo wybrał. Po prostu wolę Triss jako kobietę, bo nie podoba mi się charakter Yen i na tym koniec dyskusji.


      UWAGA SPOILERY

      Co do opcji - Geralt zostaje samotny, to fakt też mnie ta sprawa intryguje i mam zamiar teraz przy kolejnym przechodzeniu ją sprawdzić, bo tym razem chcę przejść grę dokonując wyłącznie złych wyborów i zobaczyć jak będzie. Jedyne co chwilowo wiem w przypadku gdy Geralt jest samotny, to że wtedy po przejściu Krwi i Wina w domu odwiedza go Ciri. Jeżeli z kolei Ciri nie żyje, to wtedy podobno odwiedza nas Jaskier ;)

      Ty wolisz Triss ja Geralt i Fongor wolimy Yen to jest właśnie koniec tematu ;) stary mówisz że nie rozumiesz czemu ludzie wybierają Yen ze względu na książki. Odpowiedz jest prosta Geralt odzyskuje pamięć wraca wiele istotnych postaci z sagi wczuwasz się w Geralta i chcesz dokonywać takich wyborów jakich on sam by dokonał :P A to że Geralt wybrał by Yen jest tak oczywiste jak zielone liście wiosną. Biały wilk zawsze traktował Triss jak przygodę i zwykły przelotny romans gdy był w łóżku z inną zawsze myślał tylko o czarnych splątanych lokach i fiołkowych oczach Yennny. Co mnie irytuje ? Geralt nie raz podkreśla w książce jak uwielbia Yen a w samym dzikim gonie (ktorego wiele ludzi traktuje jak kanoniczne zakończenie opowieści) zaczyna ją szukać odrazu po odzyskaniu pamięci tylko po to by na końcu powiedzieć jej coś w stylu już kocham Triss a ciebie nie Yen ,nie kocham cię po tym wszystkim co razem przeszliśmy co budowaliśmy przez te lata tymi cięższymi chwilami i tymi przyjemniejszymi. I gdy słyszy to koleś taki jak ja który czytał wszystie książki i opowiadania to myśli sobie kurde ja prowadzę opowieść Geraltem czy jakimś innym gościem ? Kto tu jest zły Yen ? Triss nie mówiła Geraltowi o Yen i sama stwierdziła że go wykorzystywała, gdzie była ruda jak Geralt umierał ugodzony widłami ? przeciesz go kochała no nie ? a prawda jest taka że gdyby nie dwie pierwsze gry to nikt o Triss nie myślał by poważnie i tyle w temacie. I jest w tym małe ziarno prawdy że Redzi krzywdzą uniwersum właśnie w taki sposób że jak zapytasz Amerykanina kto jest partnerką/miłością Wiedzmina Geralta ? on ci odpowie Triss nie może być inaczej !

        Wczytuję edytor...
    • XXRyanGoslingXx napisał(a):

      Ty wolisz Triss ja Geralt i Fongor wolimy Yen to jest właśnie koniec tematu ;)

      No, ale wiesz... Koniec tematu jest wtedy, gdy jakiś admin pokusi się, żeby go zamknąć, albo skończy się napływ górników. :-)

        Wczytuję edytor...
    • WYPOWIADAM SIĘ TUTAJ O GRZENIE O KSIĄŻKACH!

      Ja właśnie mam dylemat. Według mnie Triss ma lepszy charakter od Yen - jest czuła, miła i ciepła. Uważam też, że wcale nie jest brzydsza od Yen. Mają zupełnie inną urodę, ale moim zdaniem są tak samo piękne. Bardziej jednak swoim wyglądem oczarowała mnie Merigold. Kobiecość Triss podkreśla domyślny strój, który eksponuje piersi Triss. Jak dla mnie są one idealnych rozmiarów, no i nie oszukujmy się, Yen ma je mniejsze. Biust jest dla mnie równie ważny jak sylwetka, czy wygląd twarzy. Analizując to co do tej pory napisałem, lepszym wyborem powinna być dla mnie Triss, aczkolwiek z nią przygodę przeżyłem już w 2 części. Przydałoby się doświadczyć czegoś nowego. Jednocześnie chciałbym by cała historia była ze sobą spójna. Yennefer jest dla Ciri jak matka, Geralt jak ojciec, a Triss jak siostra. Yen prawdopodobnie kocha Ciri (matczyna miłość), a jeśli ktoś ma zamiar napisać, że nie może jej kochać, bo Cirilla nie jest jej prawdziwą córką, to mimo to są ze sobą bardzo związane, o wiele bardziej niż z Triss, więc jak sami widzicie wiązanie się z Triss byłoby dziwne. Nie potrafię wybrać jednoznacznie. Raz myślę by wybrać Triss, a innym razem by wybrać Yen. Wybór ten jest jeszcze przede mną, ale już za niedługo. Może doradzilibyście mi w tej kwestii?

        Wczytuję edytor...
    • Matisp6 napisał(a):

      WYPOWIADAM SIĘ TUTAJ O GRZENIE O KSIĄŻKACH!

      Ja właśnie mam dylemat. Według mnie Triss ma lepszy charakter od Yen - jest czuła, miła i ciepła. Uważam też, że wcale nie jest brzydsza od Yen. Mają zupełnie inną urodę, ale moim zdaniem są tak samo piękne. Bardziej jednak swoim wyglądem oczarowała mnie Merigold. Kobiecość Triss podkreśla domyślny strój, który eksponuje piersi Triss. Jak dla mnie są one idealnych rozmiarów, no i nie oszukujmy się, Yen ma je mniejsze. Biust jest dla mnie równie ważny jak sylwetka, czy wygląd twarzy. Analizując to co do tej pory napisałem, lepszym wyborem powinna być dla mnie Triss, aczkolwiek z nią przygodę przeżyłem już w 2 części. Przydałoby się doświadczyć czegoś nowego. Jednocześnie chciałbym by cała historia była ze sobą spójna. Yennefer jest dla Ciri jak matka, Geralt jak ojciec, a Triss jak siostra. Yen prawdopodobnie kocha Ciri (matczyna miłość), a jeśli ktoś ma zamiar napisać, że nie może jej kochać, bo Cirilla nie jest jej prawdziwą córką, to mimo to są ze sobą bardzo związane, o wiele bardziej niż z Triss, więc jak sami widzicie wiązanie się z Triss byłoby dziwne. Nie potrafię wybrać jednoznacznie. Raz myślę by wybrać Triss, a innym razem by wybrać Yen. Wybór ten jest jeszcze przede mną, ale już za niedługo. Może pomoglibyście mi doradzić w tej kwestii?

      Przyznam że uśmiałem się do łez gdy to czytałem :D Miałem wrażenie że opisujesz tutaj gwiazdy porno albo swój ideadł :D powiem tak Yen naprawdę kocha Ciri jak córkę i Cirilli bardziej odpowiada Yennefer u boku Geralta. Co do Geralta to powiem ci tak że bez dwóch zdań wybrałby kruczowłosą ale to ty masz tu wybór i nic nie szkodzi na przeszkodzie byś wybrał Triss ja osobiście za każdym razem wybierałem Yen bo nie dość że podoba mi się jej charakter to chce mieć fajny kanoniczny klimat dzięki temu czuje się jak w kontynuacji książki ;)

        Wczytuję edytor...
    • XXRyanGoslingXx napisał(a):

      Przyznam że uśmiałem się do łez gdy to czytałem :D Miałem wrażenie że opisujesz tutaj gwiazdy porno albo swój ideadł :D powiem tak Yen naprawdę kocha Ciri jak córkę i Cirilli bardziej odpowiada Yennefer u boku Geralta. Co do Geralta to powiem ci tak że bez dwóch zdań wybrałby kruczowłosą ale to ty masz tu wybór i nic nie szkodzi na przeszkodzie byś wybrał Triss ja osobiście za każdym razem wybierałem Yen bo nie dość że podoba mi się jej charakter to chce mieć fajny kanoniczny klimat dzięki temu czuje się jak w kontynuacji książki ;)


      Opisałem kobiece atuty, które są ważne dla mężczyzn, a przynajmniej dla mnie. Rozbiłem je na kilka istotnych dla mnie punktów. Swojego ideału też nie opisywałem, bo nie ma to nic wspólnego z moją wypowiedzią, no chyba że fragment, w którym napisałem że Triss ma według mnie idealnej  wielkości piersi, ale napsiałem tak po to, by zaznaczyć jak wielki jest to dla mnie plus na korzyść Triss. 

      Chciałbym jeszcze dodać, że wygląd Yen, Triss i innych bohaterów z gry można modyfikować za pomocą modów. Oczywiście rozgrywka z takowymi modami nie jest naturalna, gdyż w pewien sposób zmieniamy fabułę i naszą opinię o postaciach. Jednym może się to podobać, innym nie. Oprócz braku naturalizmu jedynymi minusami modów zmieniającymi wygląd postaci są błedy (np. latająca głowa i niewidzialne ciało) oraz ich ilość spowodowana przez brak REDkitu.  

        Wczytuję edytor...
    • Matisp6 napisał(a):
      XXRyanGoslingXx napisał(a):

      Przyznam że uśmiałem się do łez gdy to czytałem :D Miałem wrażenie że opisujesz tutaj gwiazdy porno albo swój ideadł :D powiem tak Yen naprawdę kocha Ciri jak córkę i Cirilli bardziej odpowiada Yennefer u boku Geralta. Co do Geralta to powiem ci tak że bez dwóch zdań wybrałby kruczowłosą ale to ty masz tu wybór i nic nie szkodzi na przeszkodzie byś wybrał Triss ja osobiście za każdym razem wybierałem Yen bo nie dość że podoba mi się jej charakter to chce mieć fajny kanoniczny klimat dzięki temu czuje się jak w kontynuacji książki ;)


      Opisałem kobiece atuty, które są ważne dla mężczyzn, a przynajmniej dla mnie. Rozbiłem je na kilka istotnych dla mnie punktów. Swojego ideału też nie opisywałem, bo nie ma to nic wspólnego z moją wypowiedzią, no chyba że fragment, w którym napisałem że Triss ma według mnie idealnej  wielkości piersi, ale napsiałem tak po to, by zaznaczyć jak wielki jest to dla mnie plus na korzyść Triss. 

      Chciałbym jeszcze dodać, że wygląd Yen, Triss i innych bohaterów z gry można modyfikować za pomocą modów. Oczywiście rozgrywka z takowymi modami nie jest naturalna, gdyż w pewien sposób zmieniamy fabułe i naszą opinię o postaciach. Jednym może się to podobać, innym nie. Oprócz braku naturalizmu jedynymi minusami modów zmieniającymi wygląd postaci są błedy (np. latająca głowa i niewidzialne ciało) oraz ich ilość spowodowaną przez brak REDkitu.  

      Pamiętajmy że to gra, wybierać kobiece postacie w grach po wyglądzie to najgłupsza z możliwych decyzji. Możesz nie wiedzieć ale te piersi Triss są tak naprawde całe w bliznach w grze tego nie zrealizowali lecz można też to tłumaczyć że zarzuciła sobie jakąś iluzje. Możliwe jest też wgranie moda który dodaje te blizny słyszałem że pare osób go używa.

        Wczytuję edytor...
    • Ktoś wcześniej pisał, że nie podobają mu się włosy Triss, a można je łatwo zmienić za pomocą pewnego moda. Jest ich mnóstwo do wyboru, więc każdy by znalazł odpowiednie. Jeśli jest ktoś zainteresowany to mogę dać linka :)
        Wczytuję edytor...
    • W GRZE Yen, to cyniczna sucz, która myśli, że wszystko kręci się wokół niej, a Geralt ma biegać na posyłki i grzecznie czekać aż raczy się do niego chociaż uśmiechnąć, tak jakby robiła mu wielka łaskę, że w ogóle daje mu nadzieje na związek. Nie jest w stanie skumać, że Geralt stracił pamięć, ani docenić, że ryzykując życie cały czas jej szukał... Triss jest szczera i kocha Geralta, a nie traktuje go jak ciekawą ozdobę, tak jak Yenn, która nawet każe mu się ubierać tak, żeby pasował pod kolor jej sukni. Na dodatek quest z Dżinem. Yennefer musi sprawdzić czy to tylko czar czy naprawdę coś czuje do Geralta. W głowie jej się nawet nie mieści, żeby zastanowić się nad uczuciami Geralta, bo to ona jest tą, która może, ale nie musi, ona jest tą, która ma zdecydować, a Geralt wiadomo, będzie ją kochał i adorował choćby nie wiem co. 

      W grze wybrałem Triss.

      W SADZE jest oczywiście całkowicie na odwrót, a Triss to intrygantka, która chce rozkochać w sobie Geralta tylko dlatego, że "zadrości go" Yenn, ale rozmawiamy o grze KTÓRA JEST ADAPTACJĄ, A NIE KONTYUNUACJĄ, co jakiś miliar razy powtarzał Sapkowski.

        Wczytuję edytor...
    • 176.108.129.142 napisał(a):
      W GRZE Yen, to cyniczna sucz, która myśli, że wszystko kręci się wokół niej, a Geralt ma biegać na posyłki i grzecznie czekać aż raczy się do niego chociaż uśmiechnąć, tak jakby robiła mu wielka łaskę, że w ogóle daje mu nadzieje na związek. Nie jest w stanie skumać, że Geralt stracił pamięć, ani docenić, że ryzykując życie cały czas jej szukał... Triss jest szczera i kocha Geralta, a nie traktuje go jak ciekawą ozdobę, tak jak Yenn, która nawet każe mu się ubierać tak, żeby pasował pod kolor jej sukni. Na dodatek quest z Dżinem. Yennefer musi sprawdzić czy to tylko czar czy naprawdę coś czuje do Geralta. W głowie jej się nawet nie mieści, żeby zastanowić się nad uczuciami Geralta, bo to ona jest tą, która może, ale nie musi, ona jest tą, która ma zdecydować, a Geralt wiadomo, będzie ją kochał i adorował choćby nie wiem co. 

      W grze wybrałem Triss.

      W SADZE jest oczywiście całkowicie na odwrót, a Triss to intrygantka, która chce rozkochać w sobie Geralta tylko dlatego, że "zadrości go" Yenn, ale rozmawiamy o grze KTÓRA JEST ADAPTACJĄ, A NIE KONTYUNUACJĄ, co jakiś miliar razy powtarzał Sapkowski.

      Ehh następny... Geralt ma biegać po jakie posyłki ? Jeżeli twoim zdaniem szukanie Ciri którą ściga dziki gon jest posyłką to twoja sprawa. Ja też bym nie skumał jak by moja kobieta układała sobie życie z moim przyjacielem, prawda w jakimś stopniu trzeba to zrozumieć ale chyba po tym jak Geralt wylazł dopiero co Triss z łóżka... to zrozum Yen ona potrzebowała trochę czasu a nie odrazu coś w stylu Geralt nic się nie stało ! choć niech cię uścikam ! Co do Dżina to zadanie jest tylko po to aby pokazać że szczerze go kocha, chociaż i bez zaklęcia się kochali bo są sobie przeznaczeni i nie będe tłumaczył dlaczego tak a nie inaczej jest. Dodajmy też że Gercio nie miał skrzywdzonych uczuć bo zważ na to że sam chciał się tego dowiedzieć.Kto kogo traktuje jak ozdobę ? Bo prosiła go aby poszedł do jej pokoiku i się przebrał w to co dla niego przygotowała aby do siebie pasowali na stypie ? To już czepiasz się o nic bo Triss prosiła dokładnie o to samo ! I choć raz przyznam ci rację Geralt będzie kochał ją a ona jego bo powtórze Geralt traktował Triss tylko jak przelotny romans a u boku każdej innej myślał tylko o fiołkowych oczach i czarnych splątanych lokach a to też wspominam któryś raz że gdyby nie dwie pierwsze części gry to nikt by o Triss nie myślał na poważnie bo w jego sercu jest miejsce tylko dla jednej prawdziwej miłości... dla Yennefer z Vengerbergu dla tej która oddała za niego zycie.

        Wczytuję edytor...
    • Triss kiedyś powiedziała, że milszy jest jej dotyk Eskela niż Geralta... Moim zdanie Geralt z Yen, Triss z Eskelem, Lambert z Keirą.

        Wczytuję edytor...

    • Triss kiedyś powiedziała, że milszy jest jej dotyk Eskela niż Geralta... Moim zdanie Geralt z Yen, Triss z Eskelem, Lambert z Keirą.

      I to jest najlepsza odpowiedź

        Wczytuję edytor...
    • Przeczytałem jeszcze raz całą sagę, tym razem bardzo dokładnie skupiając się na tym, co czytam. Chyba już wiem, dlaczego wcześniej pewne "grzeszki" Triss mi umknęły. Wciągały mnie w Sadze wątki z podróży Geralta, przygód Ciri, spraw na dworze Cesarza Emhyra. Jednak wątek Loży Czarodziejek, gdzie często jest Triss wcześniej czytałem "co 3 słowa" bo był dla mnie zawsze piekielnie nudny. Nic tylko intrygi, gadanie o wpływach, manipulacjach na królach itd. To dlatego pomijałem ciemne strony Triss.


      Czy to jednak oznacza, że teraz wolę Yennefer zamiast Triss? Nie. Mimo wszystko stanę trochę w obronie kasztanowłosej, bo żeby odpowiedzieć sobie na pytania w stylu - "Dlaczego nie poświęciła życia dla Geralta" trzeba trochę postawić się w jej sytuacji. Przede wszystkim:

      Triss była zakochana w Geralcie, ale byla 100% świadoma, że jej wysiłki pójdą na marne, bo Yennefer była oficjalną kobietą Geralta. Yen miała o wiele mniejsze opory przed zdradą Loży. Była OFICJALNĄ partnerką Geralta i przybraną matką dla Ciri. Więc bardziej miała o co walczyć niż Triss.

      W grę wchodziło zdradzenie Loży, wtedy bardzo potężnej i wpływowej. Wy na miejscu Triss byście postąpili inaczej? Uważalibyście, że warto byłoby dla kobiety, którą kochacie ale wiecie, że jej serca i tak przenigdy nie zdobędziecie, zdradzić Cosa Nostrę? Chyba niespecjalnie by to był dobry wybór. Tak więc uważam, że Triss miała powód postąpić tak a nie inaczej. Tchórzliwie, prawda ale co by zyskała? Naraziłaby się bardzo niebezpiecznym, bezwzględnym babom a Geralt by jej tylko podziękował za ratunek i wrócił do Yen.


      Wszyscy uważają, że "chowanie się za suknią Loży" to ciężkie przestępstwo i skandal, a każdy nie widzi w ogóle nic złego w tym, że Yen oficjalnie będąc z Geraltem chodziła do łóżka drugiego. Bo chciała go ukarać? Żałosne. Jak ja kobietę kocham, to choćbym się nie wiadomo jak mocno za coś na nią wściekł, to nigdy bym nie był aż takim skurwielem, żeby iść do łóżka z inną, tylko po to, żeby moją kobietę "ukarać". Ale teraz nie o tym.


      Każdy ma za złe Triss, że w grze nie powiedziała Geraltowi o jego wcześniejszym życiu z Yennefer. A po co miała to robić? Bo tak wypada? Może, ale jak ktoś jest zakochany, to raczej nie sądzę, żeby wspominał obiektowi westchnień jego poprzednie miłości, kiedy teraz ma okazję zdobyć serce tego kogoś. Zresztą, potem Triss owszem wyznała, że Geralta wykorzystała, ale Wiedźmin odpowiedział miłym głosem - "Wcale tak nie uważam".


      Ciri woli żeby Geralt był z Yen? A to teraz Ciri oficjalnie Geraltowi dobiera partnerów? Nie widziałem, żeby Ciri była zawiedziona tym, że mój Geralt jest z Triss. Była raczej zaskoczona bardziej niż rozczarowana, a Geralt sam przyznał że "związek z Yen, to były kłótnie, rozstania i chaos. A Triss to zupełnie co innego". Ba, nawet zakończenie Wiedźmina 3 z Triss jakoś bardziej mi się podoba niż z Yen. Zamieszkują w Kovirze, Triss zarabia mnóstwo jako doradczyni króla a Geralt zawiesił miecze, chociaż od czasu do czasu brał zlecenie od tak dla rozrywki. Zakończenie z Yen? Zaszyli się gdzieś i tyle w temacie...


      Nie nakłaniam nikogo do niczego. Jak komuś się bardziej podoba Yen, to przecież ma do tego prawo. Ale kiedy słyszę, że "wybór Triss to herezja" to mnie krew zalewa. Niby dlaczego? Gra daje wybory i takie podejmuje jakie są zgodne z moim gustem.


      Mnie jedyne co oficjalnie bardzo irytowało w Triss w trzeciej grze, to jej początkowo masakryczne unikanie tematu. Przez 5 części książki i dwie części gry świata poza Geraltem nie widziała, a teraz "nie wracajmy do tego"?!. Wkurzające to było, ale przebrnąłem. Oficjalnie CD Projekt tu spartoliło na potęgę. Podobo z którymś tam patchem romans z Triss jest rozwinięty, ale w takim razie wolę nie myśleć co było przed tym patchem, bo nawet teraz ten wątek jest bardzo mało rozwinięty moim zdaniem. Redsi z góry założyli, że KAŻDY będzie z Yen, ale już taki wymagający nie będę, bo dali nam rewelacyjną grę.


      Na koniec pytanie do tych, którzy wyznają zasady w stylu - "Ja podjąłem taką a nie inną decyzję, bo Geralt w książce tak by postąpił". A w takim razie jak grasz w grę, to rozumiem, że 3/4 zleceń na potwory po prostu odrzucasz, bo Geralt w książce tak robił, tak?

        Wczytuję edytor...
    • WerterPC napisał(a):
      Przeczytałem jeszcze raz całą sagę, tym razem bardzo dokładnie skupiając się na tym, co czytam. Chyba już wiem, dlaczego wcześniej pewne "grzeszki" Triss mi umknęły. Wciągały mnie w Sadze wątki z podróży Geralta, przygód Ciri, spraw na dworze Cesarza Emhyra. Jednak wątek Loży Czarodziejek, gdzie często jest Triss wcześniej czytałem "co 3 słowa" bo był dla mnie zawsze piekielnie nudny. Nic tylko intrygi, gadanie o wpływach, manipulacjach na królach itd. To dlatego pomijałem ciemne strony Triss.


      Czy to jednak oznacza, że teraz wolę Yennefer zamiast Triss? Nie. Mimo wszystko stanę trochę w obronie kasztanowłosej, bo żeby odpowiedzieć sobie na pytania w stylu - "Dlaczego nie poświęciła życia dla Geralta" trzeba trochę postawić się w jej sytuacji. Przede wszystkim:

      Triss była zakochana w Geralcie, ale byla 100% świadoma, że jej wysiłki pójdą na marne, bo Yennefer była oficjalną kobietą Geralta. Yen miała o wiele mniejsze opory przed zdradą Loży. Była OFICJALNĄ partnerką Geralta i przybraną matką dla Ciri. Więc bardziej miała o co walczyć niż Triss.

      W grę wchodziło zdradzenie Loży, wtedy bardzo potężnej i wpływowej. Wy na miejscu Triss byście postąpili inaczej? Uważalibyście, że warto byłoby dla kobiety, którą kochacie ale wiecie, że jej serca i tak przenigdy nie zdobędziecie, zdradzić Cosa Nostrę? Chyba niespecjalnie by to był dobry wybór. Tak więc uważam, że Triss miała powód postąpić tak a nie inaczej. Tchórzliwie, prawda ale co by zyskała? Naraziłaby się bardzo niebezpiecznym, bezwzględnym babom a Geralt by jej tylko podziękował za ratunek i wrócił do Yen.


      Wszyscy uważają, że "chowanie się za suknią Loży" to ciężkie przestępstwo i skandal, a każdy nie widzi w ogóle nic złego w tym, że Yen oficjalnie będąc z Geraltem chodziła do łóżka drugiego. Bo chciała go ukarać? Żałosne. Jak ja kobietę kocham, to choćbym się nie wiadomo jak mocno za coś na nią wściekł, to nigdy bym nie był aż takim skurwielem, żeby iść do łóżka z inną, tylko po to, żeby moją kobietę "ukarać". Ale teraz nie o tym.


      Każdy ma za złe Triss, że w grze nie powiedziała Geraltowi o jego wcześniejszym życiu z Yennefer. A po co miała to robić? Bo tak wypada? Może, ale jak ktoś jest zakochany, to raczej nie sądzę, żeby wspominał obiektowi westchnień jego poprzednie miłości, kiedy teraz ma okazję zdobyć serce tego kogoś. Zresztą, potem Triss owszem wyznała, że Geralta wykorzystała, ale Wiedźmin odpowiedział miłym głosem - "Wcale tak nie uważam".


      Ciri woli żeby Geralt był z Yen? A to teraz Ciri oficjalnie Geraltowi dobiera partnerów? Nie widziałem, żeby Ciri była zawiedziona tym, że mój Geralt jest z Triss. Była raczej zaskoczona bardziej niż rozczarowana, a Geralt sam przyznał że "związek z Yen, to były kłótnie, rozstania i chaos. A Triss to zupełnie co innego". Ba, nawet zakończenie Wiedźmina 3 z Triss jakoś bardziej mi się podoba niż z Yen. Zamieszkują w Kovirze, Triss zarabia mnóstwo jako doradczyni króla a Geralt zawiesił miecze, chociaż od czasu do czasu brał zlecenie od tak dla rozrywki. Zakończenie z Yen? Zaszyli się gdzieś i tyle w temacie...


      Nie nakłaniam nikogo do niczego. Jak komuś się bardziej podoba Yen, to przecież ma do tego prawo. Ale kiedy słyszę, że "wybór Triss to herezja" to mnie krew zalewa. Niby dlaczego? Gra daje wybory i takie podejmuje jakie są zgodne z moim gustem.


      Mnie jedyne co oficjalnie bardzo irytowało w Triss w trzeciej grze, to jej początkowo masakryczne unikanie tematu. Przez 5 części książki i dwie części gry świata poza Geraltem nie widziała, a teraz "nie wracajmy do tego"?!. Wkurzające to było, ale przebrnąłem. Oficjalnie CD Projekt tu spartoliło na potęgę. Podobo z którymś tam patchem romans z Triss jest rozwinięty, ale w takim razie wolę nie myśleć co było przed tym patchem, bo nawet teraz ten wątek jest bardzo mało rozwinięty moim zdaniem. Redsi z góry założyli, że KAŻDY będzie z Yen, ale już taki wymagający nie będę, bo dali nam rewelacyjną grę.


      Na koniec pytanie do tych, którzy wyznają zasady w stylu - "Ja podjąłem taką a nie inną decyzję, bo Geralt w książce tak by postąpił". A w takim razie jak grasz w grę, to rozumiem, że 3/4 zleceń na potwory po prostu odrzucasz, bo Geralt w książce tak robił, tak?

      No no... Mocna wypowiedź i tym razem po stronie Triss... Aż nabrałem wątpliwości. Tak. To NIE jest sarkazm. Naprawdę możliwe, że mnie przekonałeś.

        Wczytuję edytor...
    • WerterPC napisał(a):
      Przeczytałem jeszcze raz całą sagę, tym razem bardzo dokładnie skupiając się na tym, co czytam. Chyba już wiem, dlaczego wcześniej pewne "grzeszki" Triss mi umknęły. Wciągały mnie w Sadze wątki z podróży Geralta, przygód Ciri, spraw na dworze Cesarza Emhyra. Jednak wątek Loży Czarodziejek, gdzie często jest Triss wcześniej czytałem "co 3 słowa" bo był dla mnie zawsze piekielnie nudny. Nic tylko intrygi, gadanie o wpływach, manipulacjach na królach itd. To dlatego pomijałem ciemne strony Triss.


      Czy to jednak oznacza, że teraz wolę Yennefer zamiast Triss? Nie. Mimo wszystko stanę trochę w obronie kasztanowłosej, bo żeby odpowiedzieć sobie na pytania w stylu - "Dlaczego nie poświęciła życia dla Geralta" trzeba trochę postawić się w jej sytuacji. Przede wszystkim:

      Triss była zakochana w Geralcie, ale byla 100% świadoma, że jej wysiłki pójdą na marne, bo Yennefer była oficjalną kobietą Geralta. Yen miała o wiele mniejsze opory przed zdradą Loży. Była OFICJALNĄ partnerką Geralta i przybraną matką dla Ciri. Więc bardziej miała o co walczyć niż Triss.

      W grę wchodziło zdradzenie Loży, wtedy bardzo potężnej i wpływowej. Wy na miejscu Triss byście postąpili inaczej? Uważalibyście, że warto byłoby dla kobiety, którą kochacie ale wiecie, że jej serca i tak przenigdy nie zdobędziecie, zdradzić Cosa Nostrę? Chyba niespecjalnie by to był dobry wybór. Tak więc uważam, że Triss miała powód postąpić tak a nie inaczej. Tchórzliwie, prawda ale co by zyskała? Naraziłaby się bardzo niebezpiecznym, bezwzględnym babom a Geralt by jej tylko podziękował za ratunek i wrócił do Yen.


      Wszyscy uważają, że "chowanie się za suknią Loży" to ciężkie przestępstwo i skandal, a każdy nie widzi w ogóle nic złego w tym, że Yen oficjalnie będąc z Geraltem chodziła do łóżka drugiego. Bo chciała go ukarać? Żałosne. Jak ja kobietę kocham, to choćbym się nie wiadomo jak mocno za coś na nią wściekł, to nigdy bym nie był aż takim skurwielem, żeby iść do łóżka z inną, tylko po to, żeby moją kobietę "ukarać". Ale teraz nie o tym.


      Każdy ma za złe Triss, że w grze nie powiedziała Geraltowi o jego wcześniejszym życiu z Yennefer. A po co miała to robić? Bo tak wypada? Może, ale jak ktoś jest zakochany, to raczej nie sądzę, żeby wspominał obiektowi westchnień jego poprzednie miłości, kiedy teraz ma okazję zdobyć serce tego kogoś. Zresztą, potem Triss owszem wyznała, że Geralta wykorzystała, ale Wiedźmin odpowiedział miłym głosem - "Wcale tak nie uważam".


      Ciri woli żeby Geralt był z Yen? A to teraz Ciri oficjalnie Geraltowi dobiera partnerów? Nie widziałem, żeby Ciri była zawiedziona tym, że mój Geralt jest z Triss. Była raczej zaskoczona bardziej niż rozczarowana, a Geralt sam przyznał że "związek z Yen, to były kłótnie, rozstania i chaos. A Triss to zupełnie co innego". Ba, nawet zakończenie Wiedźmina 3 z Triss jakoś bardziej mi się podoba niż z Yen. Zamieszkują w Kovirze, Triss zarabia mnóstwo jako doradczyni króla a Geralt zawiesił miecze, chociaż od czasu do czasu brał zlecenie od tak dla rozrywki. Zakończenie z Yen? Zaszyli się gdzieś i tyle w temacie...


      Nie nakłaniam nikogo do niczego. Jak komuś się bardziej podoba Yen, to przecież ma do tego prawo. Ale kiedy słyszę, że "wybór Triss to herezja" to mnie krew zalewa. Niby dlaczego? Gra daje wybory i takie podejmuje jakie są zgodne z moim gustem.


      Mnie jedyne co oficjalnie bardzo irytowało w Triss w trzeciej grze, to jej początkowo masakryczne unikanie tematu. Przez 5 części książki i dwie części gry świata poza Geraltem nie widziała, a teraz "nie wracajmy do tego"?!. Wkurzające to było, ale przebrnąłem. Oficjalnie CD Projekt tu spartoliło na potęgę. Podobo z którymś tam patchem romans z Triss jest rozwinięty, ale w takim razie wolę nie myśleć co było przed tym patchem, bo nawet teraz ten wątek jest bardzo mało rozwinięty moim zdaniem. Redsi z góry założyli, że KAŻDY będzie z Yen, ale już taki wymagający nie będę, bo dali nam rewelacyjną grę.


      Na koniec pytanie do tych, którzy wyznają zasady w stylu - "Ja podjąłem taką a nie inną decyzję, bo Geralt w książce tak by postąpił". A w takim razie jak grasz w grę, to rozumiem, że 3/4 zleceń na potwory po prostu odrzucasz, bo Geralt w książce tak robił, tak?

      Co do trzeciego akapitu to i tak nie zmienia faktu że uciekła a jak go kochała to przynajmiej mogla pomóc Yen, ja bym przynajmniej tak zrobił w podobnej sytuacji, pokazałbym tej osobie jak bardzo mi na niej zależy, bo miłość to takie uczucie za które idzie się w ogień a tłumaczenie bo to i tak by nic nie dało jest bez sensu. Tylko za poświęcenia takie jak to Yennefer pokzujesz jak naprawdę kochasz i z resztą nie mógł bym spać spokojnie gdybym nie pomógł i wrócił sobie od tak np do pracy miejąc w głowie że osoba w której się szczerze kocham nie żyje. Dodam też że to co napisałeś nigdzie nie jest potwierdzone, możemy jedynie się domyślać czy ona uciekła w oparciu o twoją teorie czy z czystego egoizmu.

      Co do piątego akapitu tak chodziła do łóżka z innymi ale jeszcze więcej zdrad na koncie ma Geralt w każdej okazji jaka mu się nadarzała odrazu leciał do łóżka z pierwszą lepszą. Yen pomagała Geraltowi mimo temu że zawsze ją zawodził choćby i tym że uciekł z jej domu kiedy mieszkali razem to i tak wykupiła jego miecze oraz wysłała z nimi posłańca kobietę z którą Geralt też się przespał. Nawiązując również do gry będąc z Yennefer białowłosy może ją zdradzić z Keirą i wiele innymi paniami. No dobra rozumiem że tłumaczenie spanie z innymi za karę jest bez sensu ale czy tłumaczenie Geralta jest dobre ? coś w stylu : tak wiem spałem z dziesiątkami kobiet ale czy to ważne ?? i tak myślałem tylko o tobie wiesz ? to też jest żałosne... nie wiem co bym w podobnej sytuacji zrobił kiedy moja dziewczyna tak by powiedziała. Wiem że to nie na temat Triss ale tylko uświadamiam że Geralt był większą świnią niż Yen bo każdy jej to wypomina a Geralt ich zdaniem to przykładny męższczyzna, nie jest tak że Yen była nie okey wobec Geralta bo sam grzeszył bardziej.

      Co do szóstego a ty byś nie powiedział ? Po co miała to robić ? Ja bym czuł się okropnie nie mówiąc mojej partnerce że kochała mojego przyjaciela i nigdy by ze mną nie była ... Triss pokazała tylko jaką jest egoistką. Takie zdobywanie kogoś serca to nie zdobywanie tylko przywłaszczanie już wcześniej zdobytego i taka jest prawda.

      Co do siódmego Ciri nie wolała żeby Geralt był z Yen tylko bardziej jej to odpowiadało bo jak sama powiedziała wiesz... Może to nie moja sprawa, ale cieszę, się że w końcu zeszliście się z Yennefer była osobą postronną przecież nikogo nie zmuszała. A co do tego co Geralt przyznał to zapytany przez Ciri jak się czuł po ostatnim życzeniu to oznajmił jej Hmm... Stalismy tam oboje, na szczycie góry patrzyłem na nią i... i czułem że jestem na właściwym miejscu Co do zakończenia W3, tobię bardziej podoba się zakończenie z Triss mi z kolei bardziej to z Yen bo Geralt wkońcu doznał spokoju od wielkiej polityki i pielęgnuje sobie miłość z Yennefer od czasu do czasu pomagając w zleceniach Ciri (Jeżeli jest wiedzminką) i sam jaskier doskonale to rzekł Nuda powiecie ? Może. Ale oboje nie pragneli niczego bardziej . Hmm Geralt z doradczyni króla coś tu nie gra nieprawdaż ?

      Co do ósmego żeby nie było ja też nikogo nie namawiam do wybierania Yenn :)

      Co do dziewiątego było mało tematu bo chcieli zachować sie okey wobec Yennefer której nie było w dwóch pierwszych częściach a jest to przecież obok Ciri osoba na której najbardziej zależy Geraltowi. Dodam iż że ja rówież odnosiłem takie wrażenie że redzi tak jakby chcieli przekonać gracza do Yen, nawet w opisie gry jest mowa o romansowaniu i tylko tyle (nic konkretnie o Triss) a o kruczowłosej dostajemy informacje a dokładniej dotszymaniu wierności wielkiej miłości Geralta potężnej czarodziejce Yennefer z Vengerbergu. Wiedzieli po prostu jak ważna jest dla Geralta Yen. Niestety Redzi usadzili trochę lekki podstęp bo to Triss pierwszej możemy wyznać miłość a w tym etapie gry gracz (nieczytający sagi) wie jedynie tyle o Yen że jest miłością Geralta i nic więcej czyli na swój sposób i tak spartaczyli z wyborem Yen. I dlatego moim skromnym zdaniem to Yen ma gorzej. Tylko Prawie każdy Polak wybiera Yen a u obcokrajowców trochę większy odsetek ludzi wybiera Triss przypadek ? raczej nie, Polacy bardziej znają naszego rodzimego Geralta.

      Co do dziesiątego to nie rozmumiem takich ludzi co mają jakiś problem do tego że ludzie podejmują decyzje jakie wybrałby Geralt w książce widocznie mają swoje powody na przykład takie jak lepszy klimat i najbardziej wiarygodne zakończenie. I twoje porównanie jest nietrafne bo jak można porównywać miłość do zlecenia ? To inna para kaloszy. Twoje argumenty dalej na mnie nie działają nie dam się tak łatwo :)

      Musiałem to wkleić jeszcze raz bo po pierwszym napisaniu kliknełem odpowiedz i jakimś cudem wiadomośc znikneła bez śladu.

        Wczytuję edytor...
    • XXRyanGoslingXx napisał(a):

      Co do trzeciego akapitu to i tak nie zmienia faktu że uciekła a jak go kochała to przynajmiej mogla pomóc Yen, ja bym przynajmniej tak zrobił w podobnej sytuacji, pokazałbym tej osobie jak bardzo mi na niej zależy, bo miłość to takie uczucie za które idzie się w ogień a tłumaczenie bo to i tak by nic nie dało jest bez sensu. Tylko za poświęcenia takie jak to Yennefer pokzujesz jak naprawdę kochasz i z resztą nie mógł bym spać spokojnie gdybym nie pomógł i wrócił sobie od tak np do pracy miejąc w głowie że osoba w której się szczerze kocham nie żyje. Dodam też że to co napisałeś nigdzie nie jest potwierdzone, możemy jedynie się domyślać czy ona uciekła w oparciu o twoją teorie czy z czystego egoizmu.

      Co do piątego akapitu tak chodziła do łóżka z innymi ale jeszcze więcej zdrad na koncie ma Geralt w każdej okazji jaka mu się nadarzała odrazu leciał do łóżka z pierwszą lepszą. Yen pomagała Geraltowi mimo temu że zawsze ją zawodził choćby i tym że uciekł z jej domu kiedy mieszkali razem to i tak wykupiła jego miecze oraz wysłała z nimi posłańca kobietę z którą Geralt też się przespał. Nawiązując również do gry będąc z Yennefer białowłosy może ją zdradzić z Keirą i wiele innymi paniami. No dobra rozumiem że tłumaczenie spanie z innymi za karę jest bez sensu ale czy tłumaczenie Geralta jest dobre ? coś w stylu : tak wiem spałem z dziesiątkami kobiet ale czy to ważne ?? i tak myślałem tylko o tobie wiesz ? to też jest żałosne... nie wiem co bym w podobnej sytuacji zrobił kiedy moja dziewczyna tak by powiedziała. Wiem że to nie na temat Triss ale tylko uświadamiam że Geralt był większą świnią niż Yen bo każdy jej to wypomina a Geralt ich zdaniem to przykładny męższczyzna, nie jest tak że Yen była nie okey wobec Geralta bo sam grzeszył bardziej.

      Co do szóstego a ty byś nie powiedział ? Po co miała to robić ? Ja bym czuł się okropnie nie mówiąc mojej partnerce że kochała mojego przyjaciela i nigdy by ze mną nie była ... Triss pokazała tylko jaką jest egoistką. Takie zdobywanie kogoś serca to nie zdobywanie tylko przywłaszczanie już wcześniej zdobytego i taka jest prawda.

      Co do siódmego Ciri nie wolała żeby Geralt był z Yen tylko bardziej jej to odpowiadało bo jak sama powiedziała wiesz... Może to nie moja sprawa, ale cieszę, się że w końcu zeszliście się z Yennefer była osobą postronną przecież nikogo nie zmuszała. A co do tego co Geralt przyznał to zapytany przez Ciri jak się czuł po ostatnim życzeniu to oznajmił jej Hmm... Stalismy tam oboje, na szczycie góry patrzyłem na nią i... i czułem że jestem na właściwym miejscu Co do zakończenia W3, tobię bardziej podoba się zakończenie z Triss mi z kolei bardziej to z Yen bo Geralt wkońcu doznał spokoju od wielkiej polityki i pielęgnuje sobie miłość z Yennefer od czasu do czasu pomagając w zleceniach Ciri (Jeżeli jest wiedzminką) i sam jaskier doskonale to rzekł Nuda powiecie ? Może. Ale oboje nie pragneli niczego bardziej . Hmm Geralt z doradczyni króla coś tu nie gra nieprawdaż ?

      Co do ósmego żeby nie było ja też nikogo nie namawiam do wybierania Yenn :)

      Co do dziewiątego było mało tematu bo chcieli zachować sie okey wobec Yennefer której nie było w dwóch pierwszych częściach a jest to przecież obok Ciri osoba na której najbardziej zależy Geraltowi. Dodam iż że ja rówież odnosiłem takie wrażenie że redzi tak jakby chcieli przekonać gracza do Yen, nawet w opisie gry jest mowa o romansowaniu i tylko tyle (nic konkretnie o Triss) a o kruczowłosej dostajemy informacje a dokładniej dotszymaniu wierności wielkiej miłości Geralta potężnej czarodziejce Yennefer z Vengerbergu. Wiedzieli po prostu jak ważna jest dla Geralta Yen. Niestety Redzi usadzili trochę lekki podstęp bo to Triss pierwszej możemy wyznać miłość a w tym etapie gry gracz (nieczytający sagi) wie jedynie tyle o Yen że jest miłością Geralta i nic więcej czyli na swój sposób i tak spartaczyli z wyborem Yen. I dlatego moim skromnym zdaniem to Yen ma gorzej. Tylko Prawie każdy Polak wybiera Yen a u obcokrajowców trochę większy odsetek ludzi wybiera Triss przypadek ? raczej nie, Polacy bardziej znają naszego rodzimego Geralta.

      Co do dziesiątego to nie rozmumiem takich ludzi co mają jakiś problem do tego że ludzie podejmują decyzje jakie wybrałby Geralt w książce widocznie mają swoje powody na przykład takie jak lepszy klimat i najbardziej wiarygodne zakończenie. I twoje porównanie jest nietrafne bo jak można porównywać miłość do zlecenia ? To inna para kaloszy. Twoje argumenty dalej na mnie nie działają nie dam się tak łatwo :)

      Musiałem to wkleić jeszcze raz bo po pierwszym napisaniu kliknełem odpowiedz i jakimś cudem wiadomośc znikneła bez śladu.

      No ja akurat lubię jak ktoś umie kulturalnie pogadać i nie da się łatwo przekonać. Jak nie uda mi się Cię przekonać, to najwyżej Aksji użyję :D No ale kontynuując:


      Pierwszy akapit - No tak, nie zmienia to faktu, że nie zrobiła nic, jednak szczerze powiedziawszy ja sam nie wiem, czy gdybym był częścią takiej bezwzględnej organizacji jak Loża, to czy miałbym jaja chociaż minimalnie ją zdradzić. Zresztą przyznać muszę, nie pamiętam czy Yen w ogóle dawała jakoś znać Triss, że zamierza zwiać. Po prostu, nie pamiętam, muszę zerknąć. Ale jeżeli nie, to Triss raczej nie mogła przygotować Yen ucieczki. Przeciw Triss przemawia też fakt, że nawet później trzymała z Lożą i ograniczała się tylko do złych spojrzeń na Fringillę Vigo, no ale moim zdaniem po prostu była zrezygnowana, bo uznała, że i tak Geralta nigdy nie zdobędzie i tak. Więc po co ma robić sobie nadzieję? Może taka była jej myśl, może nie. To tylko jeden Sapkowski wie.


      Drugi akapit - No tu to nie ma żadnych wątpliwości, że Yen i Triss razem wzięte to święte dziewuszki jak porównać je z Geraltem :D Geralt to już w ogóle był obraz rozwiązłości i ja też przewracałem oczami i dawałem sobie plaskacza w twarz jak czytałem jego argumenty - "Z każdą wyobrażałem sobie Ciebie" itp. Bo to niby automatycznie nie oznacza zdrady? :D No ale jednak, Geralt jest winny ale Yen też, niezależnie czy to Geralt zaczął pierwszy czy nie. Ja prywatnie za zdradę bym raczej po prostu zerwał/rozwiódł się niż szedł do łóżka z inną. Zdrada to jest jedyna rzecz, której osobiście nie umiałbym wybaczyć, ale nie popadałbym w nią sam. Po pierwsze brzydziłbym się wtedy sam sobą, po drugie wyrzuty sumienia by mnie zmiażdżyły, a po trzecie osobiście uważam, że seks z jedną kobietą to jak seks z każdą inną. Po co mi jakiś skok w bok? Ktoś powiedział, że "Geralt to przykładny mężczyzna"? Daj mi do niego namiary, to mu złożę wyrazy współczucia :D Ale jeszcze tu dodam od siebie, że to chyba nawet trochę przerażające ;p Geralt i Yen często się krzywdzili, zdradzali i rozstawali, ale trwali. Ja prywatnie to podziwiam, bo szczerze bym tak nie mógł. I nie umiem, po prostu nie umiem uznać tego związku za udany. Z prostej przyczyny. Gdybym miał przyjaciela, który by się ciągle z dziewczyną rozstawał i zdradzał, to raczej osobiście bym tego związku nie nazwał udanym. Ty chyba też nie, gdybyś takiego przyjaciela miał, co nie?


      Trzeci akapit - Żeby na to odpowiedzieć, to trzeba przynajmniej raz w życiu doświadczyć zakochania do szaleństwa. Szczerze nikomu takiego zakochania nie życzę, bo zazwyczaj jest niespełnione, a wtedy jest się po prostu o krok od upadku. Poza tym w czasie akcji Wiedźmin 1 Triss nie miała pewności czy Yen w ogóle żyje, a zakładała, że raczej zginęła. Więc co by dało opowiadanie o Yen, poza tym że Geralt by zaczął zadawać setki bolesnych dla Triss pytań.

      Czy ja osobiście bym powiedział będąc w sytuacji jak Triss? Szczerze nie dam do końca jasnej odpowiedzi, bo to by zależało od wielu czynników. Gdybym był zakochany w dziewczynie mojego przyjaciela, a on by zniknął bez wieści i dziewczyna straciła pamięć? Gdyby to było zwykłe zauroczenie a ja bym był przejęty zniknięciem przyjaciela, to na pewno bym powiedział. Jednak gdybym, tak jak mówiłem początkowo, był zaślepiony do granic z miłości i nie mógł myśleć o niczym innym, niż o tej dziewczynie, to raczej nic bym nie powiedział. Wiem, egoistyczne, ale serce nie sługa i naprawdę czasami trudno kogoś ocenić.


      Czwarty akapit - To już po prostu sprawa prywatnego gustu a ja nigdy nikomu nie mówię, że jego gust jest gorszy ;) No chyba, że by powiedział, że spaghetti mu nie smakuje, to bym mu nie darował ;p Masz przecież prawo bardziej lubić zakończenie z Yen, ale mi przypadło bardziej do gustu to z Triss. Nawet jeżeli bliżej w nim do polityki, to tam tylko Triss politykuje. Geralt za dnia pyka fajeczkę w fotelu a nocą jest tylko on i Triss :p


      Piąty - Ja też nie namawiam do wyboru Triss, bo każdy ma swój gust ;) Chociaż muszę szczerze i głośno to przynać - Raz zagrałem wybierając Yennefer i faktycznie widać, że wtedy gra bardziej przypomina Sagę. Yennefer nawet ma najciekawsze sceny seksu w całej grze ;p


      Szósty - No Redsi zrobili taki błąd, że za późno wrzucili Yen do gry. Ktoś kto nie czytał Sagi zna wyłącznie Triss, dlatego uważam, że w kwestii miłości każdy powinien wybierać na zasadzie "Ta kobieta podoba mi się bardziej za całokształt". Co do istot nieczytających, takich jak Amerykanie to mam prostą odpowiedź - "Łapta za to, jak wy to nazwaliście czytadełko, i czytajta, to zrozumieta niektóre rzeczy".

      Fani Wiedźmina spoza Polski to czasami po prostu tragedia! Wiesz jakie widziałem pytania padające z ich ust? Podam dwa ulubione - "Dlaczego Geralt nie może mieć seksu z Ciri?" [SIC!] oraz "Skoro Ciri jest biseksualna, to dlaczego Geralt nie może?" [Taa, Geralt powinien móc puknąć Jaskra]. Na oba te pytania odpowiadałem im - Przeczytajcie tłumoki książki, to będziecie dokładnie wiedzieć dlaczego!


      No i ostatni - Tutaj fakt, uczepiłem się tego, że gracze idą tak jak by Geralt zrobił. Nie ukrywam, w pewnych aspektach też tak robię. Ba, gdybym grał np. Lambertem zamiast Geraltem, to też pewno byłbym wredny i miał cięty język ;p Ale po prostu nie umiem wybierać w grze niezgodnie z własnym światopoglądem. Jak już ktoś mówi "Zadaję sobie pytanie - Co by Geralt zrobił" to rozumiem, że nie tylko w miłości ale pełną parą. Czyli odrzucanie zleceń, wkurzanie się na przyjaciół itp ;p Wybrałem Triss, bo bardziej mi się spodobała za delikatniejszy charakter. Taki już mój gust i tyle, nie próbuję nikomu wmawiać, że mój wybór jest mojszy więc lepszy ;p

      Inne wybory [taa, te wybory są takie wszystkie łatwe że hej xD] też dokonałem po swojemu i chociaż starałem się być neutralny w sprawach polityczno-wojennych, tak czasami nie umiałem. Byłem niespokojny o to, że Nilfgaard podbił tak wielką część kontynentu (Lubiłem Temerię), ale jak zobaczyłem bandę chłopów, chcących dokonać samosądu na żołnierzu Czarnych, to stanąłem w jego obronie. Nie lubię samosądów. Co innego Skurwiel Junior. Zabiłem skurwiela! :D W wątku Zakon-Wiewiórki też wybrałem neutralność, ale większość gry stawałem po stronie Zakonu, bo byli moim zdaniem mniejszym złem. Fakt, że przypominali Krzyżaków i Inwizycję, ale Wiewiórek nie lubiłem za pomaganie Czarnym, a poza tym kojarzyli mi się z terrorystami i separatysami, których w Polsce też mamy.

      Wybór Cesarstwo - Redania. Nie ukrywam, że początkowo byłem gotowy, że jeżeli za cholerę nie uda się utrzymać neutralności, to spróbuję przynajmniej powstrzymać napór Nilfgaardu. Ale potem jak zobaczyłem, co wyczynia Radowid i Łowcy Czarownic, to zmieniłem zdanie. I okazało się, że słusznie. Ta gra nie ułatwia życia :D

        Wczytuję edytor...
    • WerterPC napisał(a):
      Przeczytałem jeszcze raz całą sagę, tym razem bardzo dokładnie skupiając się na tym, co czytam. Chyba już wiem, dlaczego wcześniej pewne "grzeszki" Triss mi umknęły. Wciągały mnie w Sadze wątki z podróży Geralta, przygód Ciri, spraw na dworze Cesarza Emhyra. Jednak wątek Loży Czarodziejek, gdzie często jest Triss wcześniej czytałem "co 3 słowa" bo był dla mnie zawsze piekielnie nudny. Nic tylko intrygi, gadanie o wpływach, manipulacjach na królach itd. To dlatego pomijałem ciemne strony Triss.


      Czy to jednak oznacza, że teraz wolę Yennefer zamiast Triss? Nie. Mimo wszystko stanę trochę w obronie kasztanowłosej, bo żeby odpowiedzieć sobie na pytania w stylu - "Dlaczego nie poświęciła życia dla Geralta" trzeba trochę postawić się w jej sytuacji. Przede wszystkim:

      Triss była zakochana w Geralcie, ale byla 100% świadoma, że jej wysiłki pójdą na marne, bo Yennefer była oficjalną kobietą Geralta. Yen miała o wiele mniejsze opory przed zdradą Loży. Była OFICJALNĄ partnerką Geralta i przybraną matką dla Ciri. Więc bardziej miała o co walczyć niż Triss.

      W grę wchodziło zdradzenie Loży, wtedy bardzo potężnej i wpływowej. Wy na miejscu Triss byście postąpili inaczej? Uważalibyście, że warto byłoby dla kobiety, którą kochacie ale wiecie, że jej serca i tak przenigdy nie zdobędziecie, zdradzić Cosa Nostrę? Chyba niespecjalnie by to był dobry wybór. Tak więc uważam, że Triss miała powód postąpić tak a nie inaczej. Tchórzliwie, prawda ale co by zyskała? Naraziłaby się bardzo niebezpiecznym, bezwzględnym babom a Geralt by jej tylko podziękował za ratunek i wrócił do Yen.


      Wszyscy uważają, że "chowanie się za suknią Loży" to ciężkie przestępstwo i skandal, a każdy nie widzi w ogóle nic złego w tym, że Yen oficjalnie będąc z Geraltem chodziła do łóżka drugiego. Bo chciała go ukarać? Żałosne. Jak ja kobietę kocham, to choćbym się nie wiadomo jak mocno za coś na nią wściekł, to nigdy bym nie był aż takim skurwielem, żeby iść do łóżka z inną, tylko po to, żeby moją kobietę "ukarać". Ale teraz nie o tym.


      Każdy ma za złe Triss, że w grze nie powiedziała Geraltowi o jego wcześniejszym życiu z Yennefer. A po co miała to robić? Bo tak wypada? Może, ale jak ktoś jest zakochany, to raczej nie sądzę, żeby wspominał obiektowi westchnień jego poprzednie miłości, kiedy teraz ma okazję zdobyć serce tego kogoś. Zresztą, potem Triss owszem wyznała, że Geralta wykorzystała, ale Wiedźmin odpowiedział miłym głosem - "Wcale tak nie uważam".


      Ciri woli żeby Geralt był z Yen? A to teraz Ciri oficjalnie Geraltowi dobiera partnerów? Nie widziałem, żeby Ciri była zawiedziona tym, że mój Geralt jest z Triss. Była raczej zaskoczona bardziej niż rozczarowana, a Geralt sam przyznał że "związek z Yen, to były kłótnie, rozstania i chaos. A Triss to zupełnie co innego". Ba, nawet zakończenie Wiedźmina 3 z Triss jakoś bardziej mi się podoba niż z Yen. Zamieszkują w Kovirze, Triss zarabia mnóstwo jako doradczyni króla a Geralt zawiesił miecze, chociaż od czasu do czasu brał zlecenie od tak dla rozrywki. Zakończenie z Yen? Zaszyli się gdzieś i tyle w temacie...


      Nie nakłaniam nikogo do niczego. Jak komuś się bardziej podoba Yen, to przecież ma do tego prawo. Ale kiedy słyszę, że "wybór Triss to herezja" to mnie krew zalewa. Niby dlaczego? Gra daje wybory i takie podejmuje jakie są zgodne z moim gustem.


      Mnie jedyne co oficjalnie bardzo irytowało w Triss w trzeciej grze, to jej początkowo masakryczne unikanie tematu. Przez 5 części książki i dwie części gry świata poza Geraltem nie widziała, a teraz "nie wracajmy do tego"?!. Wkurzające to było, ale przebrnąłem. Oficjalnie CD Projekt tu spartoliło na potęgę. Podobo z którymś tam patchem romans z Triss jest rozwinięty, ale w takim razie wolę nie myśleć co było przed tym patchem, bo nawet teraz ten wątek jest bardzo mało rozwinięty moim zdaniem. Redsi z góry założyli, że KAŻDY będzie z Yen, ale już taki wymagający nie będę, bo dali nam rewelacyjną grę.


      Na koniec pytanie do tych, którzy wyznają zasady w stylu - "Ja podjąłem taką a nie inną decyzję, bo Geralt w książce tak by postąpił". A w takim razie jak grasz w grę, to rozumiem, że 3/4 zleceń na potwory po prostu odrzucasz, bo Geralt w książce tak robił, tak?

      Mówisz, że Yen zdradzała Geralta żeby go ukarać (przypomnij mi w której książce tak było, bo jakoś nie moge sobie przypomnieć) Geralt też ją zdradzał i to z jej przyjaciółką. Ja też bym się wkurzyła...

        Wczytuję edytor...
    • FankaWieśka napisał(a):

      Mówisz, że Yen zdradzała Geralta żeby go ukarać (przypomnij mi w której książce tak było, bo jakoś nie moge sobie przypomnieć) Geralt też ją zdradzał i to z jej przyjaciółką. Ja też bym się wkurzyła...

      Yen zdradzała Geralta z jakimś czarodziejem. Nie pamiętam jak się nazywał, ani na jakim zadupiu to było, ale pamiętam, że to było w opowiadaniu Okruch Lodu. Był taki moment, że się chcieli o Yen pozabijać, ale Geralt pokazał się jako ten mądrzejszy i po prostu odpuścił. Poszedł sobie w cholerę. Dobrze, że się w porę zorientował, że im obu odjebało.

      EDIT: Na tym zadupiu Geralt usiekł jakiegoś zeugla.

        Wczytuję edytor...
    • WerterPC napisał(a):
      XXRyanGoslingXx napisał(a):

      Co do trzeciego akapitu to i tak nie zmienia faktu że uciekła a jak go kochała to przynajmiej mogla pomóc Yen, ja bym przynajmniej tak zrobił w podobnej sytuacji, pokazałbym tej osobie jak bardzo mi na niej zależy, bo miłość to takie uczucie za które idzie się w ogień a tłumaczenie bo to i tak by nic nie dało jest bez sensu. Tylko za poświęcenia takie jak to Yennefer pokzujesz jak naprawdę kochasz i z resztą nie mógł bym spać spokojnie gdybym nie pomógł i wrócił sobie od tak np do pracy miejąc w głowie że osoba w której się szczerze kocham nie żyje. Dodam też że to co napisałeś nigdzie nie jest potwierdzone, możemy jedynie się domyślać czy ona uciekła w oparciu o twoją teorie czy z czystego egoizmu.

      Co do piątego akapitu tak chodziła do łóżka z innymi ale jeszcze więcej zdrad na koncie ma Geralt w każdej okazji jaka mu się nadarzała odrazu leciał do łóżka z pierwszą lepszą. Yen pomagała Geraltowi mimo temu że zawsze ją zawodził choćby i tym że uciekł z jej domu kiedy mieszkali razem to i tak wykupiła jego miecze oraz wysłała z nimi posłańca kobietę z którą Geralt też się przespał. Nawiązując również do gry będąc z Yennefer białowłosy może ją zdradzić z Keirą i wiele innymi paniami. No dobra rozumiem że tłumaczenie spanie z innymi za karę jest bez sensu ale czy tłumaczenie Geralta jest dobre ? coś w stylu : tak wiem spałem z dziesiątkami kobiet ale czy to ważne ?? i tak myślałem tylko o tobie wiesz ? to też jest żałosne... nie wiem co bym w podobnej sytuacji zrobił kiedy moja dziewczyna tak by powiedziała. Wiem że to nie na temat Triss ale tylko uświadamiam że Geralt był większą świnią niż Yen bo każdy jej to wypomina a Geralt ich zdaniem to przykładny męższczyzna, nie jest tak że Yen była nie okey wobec Geralta bo sam grzeszył bardziej.

      Co do szóstego a ty byś nie powiedział ? Po co miała to robić ? Ja bym czuł się okropnie nie mówiąc mojej partnerce że kochała mojego przyjaciela i nigdy by ze mną nie była ... Triss pokazała tylko jaką jest egoistką. Takie zdobywanie kogoś serca to nie zdobywanie tylko przywłaszczanie już wcześniej zdobytego i taka jest prawda.

      Co do siódmego Ciri nie wolała żeby Geralt był z Yen tylko bardziej jej to odpowiadało bo jak sama powiedziała wiesz... Może to nie moja sprawa, ale cieszę, się że w końcu zeszliście się z Yennefer była osobą postronną przecież nikogo nie zmuszała. A co do tego co Geralt przyznał to zapytany przez Ciri jak się czuł po ostatnim życzeniu to oznajmił jej Hmm... Stalismy tam oboje, na szczycie góry patrzyłem na nią i... i czułem że jestem na właściwym miejscu Co do zakończenia W3, tobię bardziej podoba się zakończenie z Triss mi z kolei bardziej to z Yen bo Geralt wkońcu doznał spokoju od wielkiej polityki i pielęgnuje sobie miłość z Yennefer od czasu do czasu pomagając w zleceniach Ciri (Jeżeli jest wiedzminką) i sam jaskier doskonale to rzekł Nuda powiecie ? Może. Ale oboje nie pragneli niczego bardziej . Hmm Geralt z doradczyni króla coś tu nie gra nieprawdaż ?

      Co do ósmego żeby nie było ja też nikogo nie namawiam do wybierania Yenn :)

      Co do dziewiątego było mało tematu bo chcieli zachować sie okey wobec Yennefer której nie było w dwóch pierwszych częściach a jest to przecież obok Ciri osoba na której najbardziej zależy Geraltowi. Dodam iż że ja rówież odnosiłem takie wrażenie że redzi tak jakby chcieli przekonać gracza do Yen, nawet w opisie gry jest mowa o romansowaniu i tylko tyle (nic konkretnie o Triss) a o kruczowłosej dostajemy informacje a dokładniej dotszymaniu wierności wielkiej miłości Geralta potężnej czarodziejce Yennefer z Vengerbergu. Wiedzieli po prostu jak ważna jest dla Geralta Yen. Niestety Redzi usadzili trochę lekki podstęp bo to Triss pierwszej możemy wyznać miłość a w tym etapie gry gracz (nieczytający sagi) wie jedynie tyle o Yen że jest miłością Geralta i nic więcej czyli na swój sposób i tak spartaczyli z wyborem Yen. I dlatego moim skromnym zdaniem to Yen ma gorzej. Tylko Prawie każdy Polak wybiera Yen a u obcokrajowców trochę większy odsetek ludzi wybiera Triss przypadek ? raczej nie, Polacy bardziej znają naszego rodzimego Geralta.

      Co do dziesiątego to nie rozmumiem takich ludzi co mają jakiś problem do tego że ludzie podejmują decyzje jakie wybrałby Geralt w książce widocznie mają swoje powody na przykład takie jak lepszy klimat i najbardziej wiarygodne zakończenie. I twoje porównanie jest nietrafne bo jak można porównywać miłość do zlecenia ? To inna para kaloszy. Twoje argumenty dalej na mnie nie działają nie dam się tak łatwo :)

      Musiałem to wkleić jeszcze raz bo po pierwszym napisaniu kliknełem odpowiedz i jakimś cudem wiadomośc znikneła bez śladu.

      No ja akurat lubię jak ktoś umie kulturalnie pogadać i nie da się łatwo przekonać. Jak nie uda mi się Cię przekonać, to najwyżej Aksji użyję :D No ale kontynuując:


      Pierwszy akapit - No tak, nie zmienia to faktu, że nie zrobiła nic, jednak szczerze powiedziawszy ja sam nie wiem, czy gdybym był częścią takiej bezwzględnej organizacji jak Loża, to czy miałbym jaja chociaż minimalnie ją zdradzić. Zresztą przyznać muszę, nie pamiętam czy Yen w ogóle dawała jakoś znać Triss, że zamierza zwiać. Po prostu, nie pamiętam, muszę zerknąć. Ale jeżeli nie, to Triss raczej nie mogła przygotować Yen ucieczki. Przeciw Triss przemawia też fakt, że nawet później trzymała z Lożą i ograniczała się tylko do złych spojrzeń na Fringillę Vigo, no ale moim zdaniem po prostu była zrezygnowana, bo uznała, że i tak Geralta nigdy nie zdobędzie i tak. Więc po co ma robić sobie nadzieję? Może taka była jej myśl, może nie. To tylko jeden Sapkowski wie.


      Drugi akapit - No tu to nie ma żadnych wątpliwości, że Yen i Triss razem wzięte to święte dziewuszki jak porównać je z Geraltem :D Geralt to już w ogóle był obraz rozwiązłości i ja też przewracałem oczami i dawałem sobie plaskacza w twarz jak czytałem jego argumenty - "Z każdą wyobrażałem sobie Ciebie" itp. Bo to niby automatycznie nie oznacza zdrady? :D No ale jednak, Geralt jest winny ale Yen też, niezależnie czy to Geralt zaczął pierwszy czy nie. Ja prywatnie za zdradę bym raczej po prostu zerwał/rozwiódł się niż szedł do łóżka z inną. Zdrada to jest jedyna rzecz, której osobiście nie umiałbym wybaczyć, ale nie popadałbym w nią sam. Po pierwsze brzydziłbym się wtedy sam sobą, po drugie wyrzuty sumienia by mnie zmiażdżyły, a po trzecie osobiście uważam, że seks z jedną kobietą to jak seks z każdą inną. Po co mi jakiś skok w bok? Ktoś powiedział, że "Geralt to przykładny mężczyzna"? Daj mi do niego namiary, to mu złożę wyrazy współczucia :D Ale jeszcze tu dodam od siebie, że to chyba nawet trochę przerażające ;p Geralt i Yen często się krzywdzili, zdradzali i rozstawali, ale trwali. Ja prywatnie to podziwiam, bo szczerze bym tak nie mógł. I nie umiem, po prostu nie umiem uznać tego związku za udany. Z prostej przyczyny. Gdybym miał przyjaciela, który by się ciągle z dziewczyną rozstawał i zdradzał, to raczej osobiście bym tego związku nie nazwał udanym. Ty chyba też nie, gdybyś takiego przyjaciela miał, co nie?


      Trzeci akapit - Żeby na to odpowiedzieć, to trzeba przynajmniej raz w życiu doświadczyć zakochania do szaleństwa. Szczerze nikomu takiego zakochania nie życzę, bo zazwyczaj jest niespełnione, a wtedy jest się po prostu o krok od upadku. Poza tym w czasie akcji Wiedźmin 1 Triss nie miała pewności czy Yen w ogóle żyje, a zakładała, że raczej zginęła. Więc co by dało opowiadanie o Yen, poza tym że Geralt by zaczął zadawać setki bolesnych dla Triss pytań.

      Czy ja osobiście bym powiedział będąc w sytuacji jak Triss? Szczerze nie dam do końca jasnej odpowiedzi, bo to by zależało od wielu czynników. Gdybym był zakochany w dziewczynie mojego przyjaciela, a on by zniknął bez wieści i dziewczyna straciła pamięć? Gdyby to było zwykłe zauroczenie a ja bym był przejęty zniknięciem przyjaciela, to na pewno bym powiedział. Jednak gdybym, tak jak mówiłem początkowo, był zaślepiony do granic z miłości i nie mógł myśleć o niczym innym, niż o tej dziewczynie, to raczej nic bym nie powiedział. Wiem, egoistyczne, ale serce nie sługa i naprawdę czasami trudno kogoś ocenić.


      Czwarty akapit - To już po prostu sprawa prywatnego gustu a ja nigdy nikomu nie mówię, że jego gust jest gorszy ;) No chyba, że by powiedział, że spaghetti mu nie smakuje, to bym mu nie darował ;p Masz przecież prawo bardziej lubić zakończenie z Yen, ale mi przypadło bardziej do gustu to z Triss. Nawet jeżeli bliżej w nim do polityki, to tam tylko Triss politykuje. Geralt za dnia pyka fajeczkę w fotelu a nocą jest tylko on i Triss :p


      Piąty - Ja też nie namawiam do wyboru Triss, bo każdy ma swój gust ;) Chociaż muszę szczerze i głośno to przynać - Raz zagrałem wybierając Yennefer i faktycznie widać, że wtedy gra bardziej przypomina Sagę. Yennefer nawet ma najciekawsze sceny seksu w całej grze ;p


      Szósty - No Redsi zrobili taki błąd, że za późno wrzucili Yen do gry. Ktoś kto nie czytał Sagi zna wyłącznie Triss, dlatego uważam, że w kwestii miłości każdy powinien wybierać na zasadzie "Ta kobieta podoba mi się bardziej za całokształt". Co do istot nieczytających, takich jak Amerykanie to mam prostą odpowiedź - "Łapta za to, jak wy to nazwaliście czytadełko, i czytajta, to zrozumieta niektóre rzeczy".

      Fani Wiedźmina spoza Polski to czasami po prostu tragedia! Wiesz jakie widziałem pytania padające z ich ust? Podam dwa ulubione - "Dlaczego Geralt nie może mieć seksu z Ciri?" [SIC!] oraz "Skoro Ciri jest biseksualna, to dlaczego Geralt nie może?" [Taa, Geralt powinien móc puknąć Jaskra]. Na oba te pytania odpowiadałem im - Przeczytajcie tłumoki książki, to będziecie dokładnie wiedzieć dlaczego!


      No i ostatni - Tutaj fakt, uczepiłem się tego, że gracze idą tak jak by Geralt zrobił. Nie ukrywam, w pewnych aspektach też tak robię. Ba, gdybym grał np. Lambertem zamiast Geraltem, to też pewno byłbym wredny i miał cięty język ;p Ale po prostu nie umiem wybierać w grze niezgodnie z własnym światopoglądem. Jak już ktoś mówi "Zadaję sobie pytanie - Co by Geralt zrobił" to rozumiem, że nie tylko w miłości ale pełną parą. Czyli odrzucanie zleceń, wkurzanie się na przyjaciół itp ;p Wybrałem Triss, bo bardziej mi się spodobała za delikatniejszy charakter. Taki już mój gust i tyle, nie próbuję nikomu wmawiać, że mój wybór jest mojszy więc lepszy ;p

      Inne wybory [taa, te wybory są takie wszystkie łatwe że hej xD] też dokonałem po swojemu i chociaż starałem się być neutralny w sprawach polityczno-wojennych, tak czasami nie umiałem. Byłem niespokojny o to, że Nilfgaard podbił tak wielką część kontynentu (Lubiłem Temerię), ale jak zobaczyłem bandę chłopów, chcących dokonać samosądu na żołnierzu Czarnych, to stanąłem w jego obronie. Nie lubię samosądów. Co innego Skurwiel Junior. Zabiłem skurwiela! :D W wątku Zakon-Wiewiórki też wybrałem neutralność, ale większość gry stawałem po stronie Zakonu, bo byli moim zdaniem mniejszym złem. Fakt, że przypominali Krzyżaków i Inwizycję, ale Wiewiórek nie lubiłem za pomaganie Czarnym, a poza tym kojarzyli mi się z terrorystami i separatysami, których w Polsce też mamy.

      Wybór Cesarstwo - Redania. Nie ukrywam, że początkowo byłem gotowy, że jeżeli za cholerę nie uda się utrzymać neutralności, to spróbuję przynajmniej powstrzymać napór Nilfgaardu. Ale potem jak zobaczyłem, co wyczynia Radowid i Łowcy Czarownic, to zmieniłem zdanie. I okazało się, że słusznie. Ta gra nie ułatwia życia :D

      Pierwszy akapit - Czego się nie robi dla miłości... mówisz więc że sam nie wiesz, czy gdybyś był częścią loży to byś miał jaja ją zdradzić? Mam nieodparte wrażenie, że najwięcej w tej odpowiedzi jest egoizmu a nic co by usprawiedliwiało decyzje Triss. To jak zamienć życie ważnej ci osoby dla dobrze płatnej pracy, bo pamiętajmy że Geralt nie był niby w oczach Triss tylko miłością ale i też przyjacielem, z resztą nie tylko on bo Yen również była jej przyjacółką. Sprawdzają się tutaj te słowa Jeżeli wbija w ciebie ch*ja to nie jest kumpel, bo prawdziwy kumpel w ogień za tobą pujdzie . Kasztanowłosa zachowała się wobec Geralta jedynie jak zwykła kochanka wyłącznie na jedną noc a nie jak Miłość i przyjacółka, i wtedy zadałem sobie pytanie czy naprawde jej na nim zależy ? Yennefer z kolei miała odwagę ruszyć w sukurs Ciri i Geraltowi bez najmniejszczego nawet zastanawienia bo gdzieś miała loże i co mogą jej zrobić pszecież tu chodziło o jej córkę i miłość. To jest właśnie prawdziwe poświęcenie i miłość a nie tylko puste słowa Kocham cię liczą się czyny a nie słowa, nie ma tu co myśleć co by było gdyby i coś w stylu : Bo Triss miała do stracenia to i tamto bo to YENNEFER Z VENGERBERGU LEŻAŁA LEDWO ŻYWA OBOK GERALTA. 

      Drugi akapit - Prawda zdradzali się nawzajem, ale trzeba zadać sobię najważniesze pytanie czy byli MIŁOŚCIĄ ? Zdecydowanie tak, ich związek nie był kolorowy bo takie nie istnieją, ale trzeba przyznać że obaj byli siebię warci, przeżyli nie jedną cieżką i nie jedną piękną chwilę nawzajem udowadniając sobie że wiele dla siebię znaczą. Yen i Geralta można nazwać miłością ale czy możemy tak samo określić relacje kasztanowłosej z białowłosym ? Niestety nie Geralt nie czuł za bardzo nic do Triss, ale nie znaczy to że nie była dla niego ważna bo gdyby była w jakiś tarapatach bez chwili zastanowienia ruszył by jej z pomocą.

      Trzeci akapit - To dalej jej nie usprawiedliwia... Nie kochała go do szaleństwa bo gdyby tak było to próbowałaby ratować Geralta ugodzonego widłami. Geraltowi nic by nie dało opowiedzenie o Yen bo nie była pewna że żyje ? Jej zdaniem lepiej było mu wskoczyć do łóżka i o wszystkim zapomnieć?  Wręcz przeciwnie bo dużo by mu to dało, powinien wiedzieć że być może żyje jeszcze taka osoba z która spędził kawał życia, nie było by ci przykro gdybyś był w tym samym położeni i twoja parterka aż do śmierci nie dowiedziałaby się że była z twoim najlepszym przyjacielem bo jej nie powiedziałeś?? A ty tak naprawdę nie miał byś u niej szans ?? To by było przykre i bolesne w taki sposób krzywdzimy drugą osobę. Triss znowu pokazała jak ważna jest dla niej przyjazn i najlepiej dla niej jakby nikt nigdy się nie dowiedział i nikt nie pamiętał o Yennefer po jej śmierci.

      Czwarty akapit - Moim zdaniem zakończenie z Yen jest ciekawsze i lepsze bo jest bardziej wiarygodne. Geralt nie nawidził polityki tak samo jak portali :) Triss zmieszana z polityką nie ma co ukrywać prędzej czy puzniej przynosiła by same problemy a co gorsza z polityki jest się ciężko wykaraskać. Yen z kolei nie chce aby Geralt się zmieniał bo takiego go kocha a sama się dla niego zmienia np słodząc mu coraz bardziej, z czasem nawet dziękuje mu za każdą przysługę a nawet kończy dla niego z polityką. Co by nie było Geralt i Yen to przybrani rodzice Ciri. A co najważniejsze :) po co Geralt ma czekać do wieczora na Triss skoro ma Yennefer na cały dzień ? :) dni upływają mu na leniwych spacerach, śniadanie je dobrze po połudiu oczywiście najczęścniej w łóżku... Nuda powiesz WarterPC ? :) Może. Ale oboje nie pragną niczego bardziej :) Nawet Jaskier który zna Geralta na amen wie czego by chciał :)

      Piąty akapit - To prawda z Yen są najleprze sceny nie tylko seksu :) ale też te jak naprzykład razem z Geraltem podsłuchwali Margarite, Fringille i Filippe kiedy rozmawiali z Ciri o jej przyszłości... świetna scena, Geralt i Yen jako zatroskani rodzice :) Albo to kiedy Yen widzi poraz pierwszy Ciri i ją przytiliła z słowami cureczko ależ ty wypiękniałaś Ciri na to że nic się nie zmienili i takich ich zapamiętała, Yen patrzy na Gercia o on z śmesznym akcentem Co ?? w tej chwili Kruczowłosa całuje wiedzmina :) po patchu jest też to rozwinięte , Triss mówi żeby poświęcili sobie jeszcze minute przed walką z gonem Yen na to aby szybko coś wymyślił oczywiście jak to Geralt odparł prostym Uwielbiam cię Yen ! czarodziejka na to Punktów za orginalność to ty nie dostaniesz, ale za szczerośc... i następny pocałunek :D. Geralt i Yennefer jako związek to dla mnie jedyna opcja oni są po prostu dla siebie stworzeni.

      Szósty akapit - Co do tych Amerykanów słyszałem że coraz więcej ludzi przechodzi z Triss na Yennefer co można tłumaczyć tym że zaczynają czytać ksiązki. Zerknij przykładowo na sprzedaż sagi po premierze W3 . Jestem zadowolony z tego że ludzie z całego świata poznają i doceniają naszego Polskiego Geralta :)

      Siódmy akapit - Też nie zagłębiałem się w politykę ale ostatecznie wybrałem stronę Nilfgaardu bo co jak co ale nie ma niepotrzebnych wojen ludzie mają spokój dostali więcej praw i mogą się zająć swoimi sprawami.

        Wczytuję edytor...
    • Fongor napisał(a):
      FankaWieśka napisał(a):

      Mówisz, że Yen zdradzała Geralta żeby go ukarać (przypomnij mi w której książce tak było, bo jakoś nie moge sobie przypomnieć) Geralt też ją zdradzał i to z jej przyjaciółką. Ja też bym się wkurzyła...

      Yen zdradzała Geralta z jakimś czarodziejem. Nie pamiętam jak się nazywał, ani na jakim zadupiu to było, ale pamiętam, że to było w opowiadaniu Okruch Lodu. Był taki moment, że się chcieli o Yen pozabijać, ale Geralt pokazał się jako ten mądrzejszy i po prostu odpuścił. Poszedł sobie w cholerę. Dobrze, że się w porę zorientował, że im obu odjebało.

      EDIT: Na tym zadupiu Geralt usiekł jakiegoś zeugla.

      Jesteś w błędzie nie Geralt odpuścił tylko Yennefer załatwiła spór zostawiając ich obojga z pustułkami. Koniec końców i tak wybrała Geralta :D

        Wczytuję edytor...
    • ŚPIESZMY SIĘ KOCHAĆ BABY WODNE , TAK SZYBKO ODCHODZĄ :( 

      Nie jakieś Trisski i Yenneferki xDD 

      1. TeamTriss 
        Wczytuję edytor...
    • Fongor napisał(a):
      FankaWieśka napisał(a):

      Mówisz, że Yen zdradzała Geralta żeby go ukarać (przypomnij mi w której książce tak było, bo jakoś nie moge sobie przypomnieć) Geralt też ją zdradzał i to z jej przyjaciółką. Ja też bym się wkurzyła...

      Yen zdradzała Geralta z jakimś czarodziejem. Nie pamiętam jak się nazywał, ani na jakim zadupiu to było, ale pamiętam, że to było w opowiadaniu Okruch Lodu. Był taki moment, że się chcieli o Yen pozabijać, ale Geralt pokazał się jako ten mądrzejszy i po prostu odpuścił. Poszedł sobie w cholerę. Dobrze, że się w porę zorientował, że im obu odjebało.

      EDIT: Na tym zadupiu Geralt usiekł jakiegoś zeugla.

      Yen, znała Istreda bardzo długo jak mówiła i był dla niej bliski tak jak Geralt. Ale i tak opowiadanie było świetne...

        Wczytuję edytor...
    • I jeszcze zapewne myślicie że Triss przed tym jak poznała Geralta nie miała partnera... :D

        Wczytuję edytor...
    • XXRyanGoslingXx napisał(a):
      I jeszcze zapewne myślicie że Triss przed tym jak poznała Geralta nie miała partnera... :D

      No jak nie miała jak miała :p Miała kilku, nawet pamiętam, że były też związki lesbijskie, ale potem się okazało, że te partnerki tak samo jak faceci rano chcą śniadania do łóżka i kilka innych faktów, których tu nie będę cytować, ze względu na obecność dam ;p


      AgreSsSive - Najlepszy komentarz w całym wątki :D


      Z Yen jeszcze poniekąd wiązała się genialna moim zdaniem scena, a mam na myśli popijawę z Lambertem i Eskelem w Kaer Morhen (zwłaszcza akcja Eskela zaraz po wyjściu Yen i kiedy nasze Wiedźminy dobierają się do jej megaskopu :D). Ale paru rzeczy mi brakowało. Mam wrażenie, że jakoś mało takich luźniejszych wątków z Zoltanem i Jaskrem. Fajnie by było, jakby z nimi też było trochę więcej wątku takiego bardziej luźnego :)

        Wczytuję edytor...
    • WerterPC napisał(a):
      XXRyanGoslingXx napisał(a):
      I jeszcze zapewne myślicie że Triss przed tym jak poznała Geralta nie miała partnera... :D
      No jak nie miała jak miała :p Miała kilku, nawet pamiętam, że były też związki lesbijskie, ale potem się okazało, że te partnerki tak samo jak faceci rano chcą śniadania do łóżka i kilka innych faktów, których tu nie będę cytować, ze względu na obecność dam ;p


      AgreSsSive - Najlepszy komentarz w całym wątki :D


      Z Yen jeszcze poniekąd wiązała się genialna moim zdaniem scena, a mam na myśli popijawę z Lambertem i Eskelem w Kaer Morhen (zwłaszcza akcja Eskela zaraz po wyjściu Yen i kiedy nasze Wiedźminy dobierają się do jej megaskopu :D). Ale paru rzeczy mi brakowało. Mam wrażenie, że jakoś mało takich luźniejszych wątków z Zoltanem i Jaskrem. Fajnie by było, jakby z nimi też było trochę więcej wątku takiego bardziej luźnego :)

      Czyli kończymy naszą wojne na argumenty ? :) Powiem tak... sam bardzo lubię Triss bo jej nie da się nie lubić :) ale niestety nie widzę jej jako stała miłość dla Geralta. Dla mnie... i zresztą dla Geralta również nie istnieje inna opcja niż Yen :D

        Wczytuję edytor...
    • XXRyanGoslingXx napisał(a):

      Czyli kończymy naszą wojne na argumenty ? :) Powiem tak... sam bardzo lubię Triss bo jej nie da się nie lubić :) ale niestety nie widzę jej jako stała miłość dla Geralta. Dla mnie... i zresztą dla Geralta również nie istnieje inna opcja niż Yen :D

      Kończyć wojne? A po co? ;p Mnie tam nawet się spodobało, że bez przerwy miażdżysz każdy argument, jaki tylko mi przyjdzie na myśl :D:D

      Ja osobiście też Yen lubię, za to że umie sobie radzić w każdej sytuacji i nawet zabawnie wysyła Geralta nad jezioro, gdy ten ją zdenerwuje :p No ale jakoś już na stałe spodobała mi się Triss, mimo że w Sadze faktycznie Geralt nie czuł do niej nic specjalnego. Może to wynika po prostu z faktu, że już jedną Yennefer mam w domu, bo moja kobieta ma podobny do niej charakter, nie wiem :D

      No ale muszę przyznać, że ja sam jakoś często mam tak, że na przekór trochę mi się układa. Najlepszym przyjacielem-wiedźminem Geralta był Eskel. Ja też go bardzo lubię, ale o dziwo, jakoś bardziej polubiłem Lamberta :p Chyba na zasadzie jak to sam określił Biały Wilk - "Lambert. Potrafisz być kawał świni. Ale ja cię chłopie kocham!" :D

      Szczerze mówiąc uniwersum stworzone przez Sapkowskiego ma takie coś, co chyba nawet Tolkien nie miał. Nigdy w żadnej serii książek/gier aż tak bardzo nie zżywałem się z aż tak wieloma postaciami - Geralt, Yen, Triss, Zoltan, Jaskier, Yarpen, Regis, Lambert, Vesemir, Eskel, Ciri, Essi Daven. Nawet czułem dość spory respekt do Leo Bonharta. Szczerze mówiąc Bonhart, chociaż kawał bydlaka, to jakoś na swój dziwny sposób budził u mnie szacunek, w przeciwieństwie do np. Filippy Eilhart.

      Wątek wojny? A konkretnie III wojny Nilfgaardu z Nordlingami? Rzadko kiedy zdarza się, żeby okazało się, że najeźdźca jest bardziej pozytywny niż obrońca. Tak jak mówiłem, początkowo naprawdę nie chciałem, żeby Nilfgaard wygrał, bo wtedy wszystko, co północ wywalczyła pod Sodden i Brenną poszłoby na marne. Ale widok tego, co odwala Radozwid Fał, mnie błyskawicznie odmienił. Stwierdziłem, że bliscy ważniejsi niż państwa, bo Radowid i łowcy zagrażają Triss oraz Yen. A dodatkowo jak uda się Ciri posadzić na tronie, to cały kontynent bardzo na tym zyskuje :) Mściwy z natury nie jestem, ale jak mówiłem, tak się przywiązałem do niektórych bliskich Geralta, że bez mrugnięcia okiem zarżnąłem Juniora aby chronić Ciri, i tego gościa, co chciał wykołować i zabić Zoltana.

      Czego czuję niedosyt? Chciałbym się troszkę więcej dowiedzieć o losach kilku innych postaci. Przede wszystkim Visenny. Mam nadzieję, że kiedyś będzie nam dane poznać więcej, chociaż małe szanse, żeby Sapkowski napisał książkę, która działaby się po akcji Sagi. Redsi planują Wiedźmina 4 podobno. Co prawda już bez Białego Wilka, ale może otworzą coś niecoś więcej na losy innych postaci, a poza tym chętnie bym zwiedził nowe krainy, chociażby Zerrikanię ;)

        Wczytuję edytor...
    • WerterPC napisał(a):
      XXRyanGoslingXx napisał(a):

      Czyli kończymy naszą wojne na argumenty ? :) Powiem tak... sam bardzo lubię Triss bo jej nie da się nie lubić :) ale niestety nie widzę jej jako stała miłość dla Geralta. Dla mnie... i zresztą dla Geralta również nie istnieje inna opcja niż Yen :D

      Kończyć wojne? A po co? ;p Mnie tam nawet się spodobało, że bez przerwy miażdżysz każdy argument, jaki tylko mi przyjdzie na myśl :D:D

      Ja osobiście też Yen lubię, za to że umie sobie radzić w każdej sytuacji i nawet zabawnie wysyła Geralta nad jezioro, gdy ten ją zdenerwuje :p No ale jakoś już na stałe spodobała mi się Triss, mimo że w Sadze faktycznie Geralt nie czuł do niej nic specjalnego. Może to wynika po prostu z faktu, że już jedną Yennefer mam w domu, bo moja kobieta ma podobny do niej charakter, nie wiem :D

      No ale muszę przyznać, że ja sam jakoś często mam tak, że na przekór trochę mi się układa. Najlepszym przyjacielem-wiedźminem Geralta był Eskel. Ja też go bardzo lubię, ale o dziwo, jakoś bardziej polubiłem Lamberta :p Chyba na zasadzie jak to sam określił Biały Wilk - "Lambert. Potrafisz być kawał świni. Ale ja cię chłopie kocham!" :D

      Szczerze mówiąc uniwersum stworzone przez Sapkowskiego ma takie coś, co chyba nawet Tolkien nie miał. Nigdy w żadnej serii książek/gier aż tak bardzo nie zżywałem się z aż tak wieloma postaciami - Geralt, Yen, Triss, Zoltan, Jaskier, Yarpen, Regis, Lambert, Vesemir, Eskel, Ciri, Essi Daven. Nawet czułem dość spory respekt do Leo Bonharta. Szczerze mówiąc Bonhart, chociaż kawał bydlaka, to jakoś na swój dziwny sposób budził u mnie szacunek, w przeciwieństwie do np. Filippy Eilhart.

      Wątek wojny? A konkretnie III wojny Nilfgaardu z Nordlingami? Rzadko kiedy zdarza się, żeby okazało się, że najeźdźca jest bardziej pozytywny niż obrońca. Tak jak mówiłem, początkowo naprawdę nie chciałem, żeby Nilfgaard wygrał, bo wtedy wszystko, co północ wywalczyła pod Sodden i Brenną poszłoby na marne. Ale widok tego, co odwala Radozwid Fał, mnie błyskawicznie odmienił. Stwierdziłem, że bliscy ważniejsi niż państwa, bo Radowid i łowcy zagrażają Triss oraz Yen. A dodatkowo jak uda się Ciri posadzić na tronie, to cały kontynent bardzo na tym zyskuje :) Mściwy z natury nie jestem, ale jak mówiłem, tak się przywiązałem do niektórych bliskich Geralta, że bez mrugnięcia okiem zarżnąłem Juniora aby chronić Ciri, i tego gościa, co chciał wykołować i zabić Zoltana.

      Czego czuję niedosyt? Chciałbym się troszkę więcej dowiedzieć o losach kilku innych postaci. Przede wszystkim Visenny. Mam nadzieję, że kiedyś będzie nam dane poznać więcej, chociaż małe szanse, żeby Sapkowski napisał książkę, która działaby się po akcji Sagi. Redsi planują Wiedźmina 4 podobno. Co prawda już bez Białego Wilka, ale może otworzą coś niecoś więcej na losy innych postaci, a poza tym chętnie bym zwiedził nowe krainy, chociażby Zerrikanię ;)

      Co do Yen to pamiętajmy również że wiele razy była miła dla Geralta, a do tego strasznie zazdrosna :) Pewnie pamiętasz Thanedd... nasz wiedzmin miał wtedy bardzo wielkie przysłowiowe branie u czarodziejek :) zazdrosna Yen nie spuszczała go z oka. Równiesz w W3 afera o łóżko... Yen nie mogła spokojnie myśleć gdy zobaczyła dębowy mebel na którym Geralt igraszkował sobie z Triss, więc musiała go wyrzucić przez okno. Ach ten Lambert... jego również nie da się nie lubić. Popijawa w Kaer Morhen jest tak dobra głownie za jego sprawą :) To on wymyślił zabawę z megaskopem jak i pomysł w przebieranie się. Świetna jest też scena kiedy Lambert powtarza bohaterskie słowa Geralta Zabijam potwory !.

      Jeżeli chodzi o zżywanie się do postaci nic dodać nic ująć, doskonale cię rozumiem miałem dokładnie tak samo :)

      Wojen i teori spiskowych mam dosyć tak samo jak Geralt więc nie będe się tu rozpisywał tym bardziej że wyręczyłeś mnie. Z tego co tu napisałeś mogę wywnioskować że czytasz mi w myślach :D bo mam na ten temat identyczne zdanie :)

        Wczytuję edytor...
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Poniżej poziomu.
      09:14, sie 30, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Zbędne.
      09:14, sie 30, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Offtop.
      09:14, sie 30, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Ex q
      Ex q usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      W tym wątku było wystarczająco dużo wirtualnych emocji. Ataki personalne są tu kompletnie zbędne.
      18:02, wrz 11, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Ja nie wiem w ogóle jak można wybrać Triss, stawiać ją nad Yennefer. Triss to jest kompletne zero, jest płytka, jest kiepską czarodziejką, jest tchórzliwa. Oprócz tego bawi się w politykę, a jest kompletnie nieudolna i nie ma nawet tego świadomości. Jest też oszustką i hipokrytką, co najlepiej widać imo w grze. Jejprzyjaciele wracają z zaświatów. Co robi Triss? Uwodzi Geralta, nie mówi mu nic o jego przeszłości, o miłości do Yennefer. Sama Yennefer jest niewiadomo gdzie, co robi Triss? Osrywa to, bo wie że jest niczym przy Yennefer, woli jednak mieć Geralta dla siebie i nic nie robi, przyjaciółka jak widać nic dla niej nie znaczy. Dopiero jak Geralt odzyskuje pamięć to Triss zaczyna przebąkiwać jak to ona jest komuś cos winna. Wolne żarty. Triss nie ma absolutnie ani jednej zalety. 

        Wczytuję edytor...
    • Vernon Roche mówi co innego

        Wczytuję edytor...
    • Triss jest seksi.

        Wczytuję edytor...
    • Ja przeczytałem sagę, po tym wybrałem Triss. Problem? :v

        Wczytuję edytor...
    • Tak

        Wczytuję edytor...
    • DeRudySoulStorm
      DeRudySoulStorm usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      Wulgaryzmy
      22:12, lut 21, 2017
      Odpowiedź została usunięta
    • A ja nie wybrałabym żadnej z nich.Ani jedna ani druga nie jest w porządku wobec Geralta.Yen miała dwóch na raz (Issterda i Geralta),a Triss tylko czeka na okazję by mu chamsko wskoczyć do łóżka,mimo że on jej już nie chce.

        Wczytuję edytor...
    • Należę do osób które przeczytały wszystkie 8 tomów łącznie z opowiadaniami "Coś się kończy, coś się zaczyna" i "Droga z której się nie wraca". Grałem również we wszystkie gry. Według mnie wybór zależy od tego czy ktoś traktuje fabułę z gier poważnie czy ceni jedynie książki a gry są znacznie mniej istotne. W tym drugim przypadku wybór jest oczywisty i bezdyskusyjny-Yen. Ja natomiast zaliczam się do pierwszej grupy. Wybrałbym Triss ponieważ to już nie jest tchórzliwa Merigold z książek, nauczyła się że przyjaźń jest cenniejsza od loży czarodziejek oraz jest gotowa poświęcić się dla Geralta, Ciri i Janeczki. Yennefer też jest super ale mimo wszystko gdyby nie dżin, który spełnił 3cie życzenie Geralta to by wiedźmina nigdy nie pokochała. Po cofnięciu życzenia w Dzikim Gonie co prawda dalej go kocha- jednak gdyby nie dżin nie byłoby żadnej miłości między nimi. I jeszcze trochę mi przeszkadza że Yen jest tak naprawdę garbuską :p 

        Wczytuję edytor...
    • Krzysiubytegoniezrobil napisał(a):
      Należę do osób które przeczytały wszystkie 8 tomów łącznie z opowiadaniami "Coś się kończy, coś się zaczyna" i "Droga z której się nie wraca". Grałem również we wszystkie gry. Według mnie wybór zależy od tego czy ktoś traktuje fabułę z gier poważnie czy ceni jedynie książki a gry są znacznie mniej istotne. W tym drugim przypadku wybór jest oczywisty i bezdyskusyjny-Yen. Ja natomiast zaliczam się do pierwszej grupy. Wybrałbym Triss ponieważ to już nie jest tchórzliwa Merigold z książek, nauczyła się że przyjaźń jest cenniejsza od loży czarodziejek oraz jest gotowa poświęcić się dla Geralta, Ciri i Janeczki. Yennefer też jest super ale mimo wszystko gdyby nie dżin, który spełnił 3cie życzenie Geralta to by wiedźmina nigdy nie pokochała. Po cofnięciu życzenia w Dzikim Gonie co prawda dalej go kocha- jednak gdyby nie dżin nie byłoby żadnej miłości między nimi. I jeszcze trochę mi przeszkadza że Yen jest tak naprawdę garbuską :p 

      Opowiadasz że należysz do pierwszej grupy czyli nie bierzesz fabuły książek na poważnie. Wybrałbyś Triss w grze bo nie jest już tak tchórzliwa jak w książce. Tym samym piszesz czemu nie wybrałbyś Yen dając za argument ostatnie życzenie pochodzące z książki. Mało tego ten kto dobrze zrozumiał opowiadania i książki zrozumiał że Yen i Geralt są sobie przeznaczeni. Przypomnij sobię słowa Villentretenmertha kiedy rzekł że Czarodziejka i Wiedźmin są sobie przeznaczeni jak i również fakt że Sapkowski nie wymyślał powieści o wiedźminie na bierząco. Dobrze miał zaplanowane w głowie jak to będzie wyglądało. Pisanie że bez ostatniego życzenia nie było by nic między Geraltem i Yen jest po prostu śmieszne bo są sobie przeznaczeni i prawdziwy fan, jak bardzo by nie lubiał Yen zrozumie to ;)

        Wczytuję edytor...
    • Borch chyba nie powinien być dobrym przykładem przy związkach, przyleciał, zrobił sobie smoczka i już nigdy nie pojawił się w jego życiu. No i kto dał mu autorytet na znanie przeznaczenia? No na pewno nie ja. I to ja jestem największym najprawdziwszym fanem >:/

        Wczytuję edytor...
    • Tylko, że smoki właśnie tak robią xD. Przynajmniej samce. Trudno winić go za to. A smoki w wielu utworach są uważane za mądre stworzenia, więc ma autorytet. A kto mu go dał? Sapkowieski :P

        Wczytuję edytor...
    • XXRyanGoslingXx- przecież on nigdzie nie napisał że nie bierze fabuły książek na poważnie. Ja zrozumiałem że ceni sobie zarówno książki jak i gry. A jeżeli chodzi o przeznaczenie- przeznaczeniem Geralta było zginąć. Jednak Ciri go uratowała przez co "namieszała w przeznaczeniu" (Pani Jeziora). Ja podobnie jak Cd Project Red przyjmuję wersję że Geralt  z pomocą Ciri oszukał przeznaczenie i przeżył. Potem mógł być z Triss bez "zobowiązań przeznaczenia" wobec Yennefer. Solidaryzuję się z Krzysiubytegoniezrobil.

      I nie kłóćmy się bo wstyd. To nie jest prawdziwe życie tylko dobra opowieść. 

        Wczytuję edytor...
    • Dzięki za wsparcie :D

      A Yennnefer też bardzo lubię żeby nie było :D

        Wczytuję edytor...
    • ja właśnie dziś miałem wybór zatrzymać triss czy nie triss bardzo mi się podoba zarówno z charakteru jak i z wyglądu. Yennefer jest przeciwieństwem triss. Jest ładna kobieta ale ma zimne spojrzenie i ma bardzo twardy charakter. Normalnie wybrałbym triss, ale to yennefer była miłością geralta. Splot z nią swoje losy. Czułbym się źle odbierając geraltowi jego miłość. Tak więc spędziłem pół godziny myśląc czy zatrzymać triss. W końcu posłuchałem pieśni priscilli i toprzekonalo mnie do wybrania yen.

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik portalu Fandom
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki