FANDOM


  • Wyzywam wszystkich, którzy się ze mną nie zgadzają, na pojedynek na argumenty :)

    • Djikstra kanclerzem Północy
    • Cerys królową
    • Ciri wiedźminką
    • Geralt jest z Yen
    • Olgierd von Everec żyje
    • Dettlaff van der Eretein żyje w przeciwieństwie do Syanny
      Wczytuję edytor...
      • Dettlaff van der Eretein żyje w przeciwieństwie do Syanny

      I Księżna umiera...

      • Djikstra kanclerzem Północy

      IMAO lepsze jest zakończenie, gdzie panuje Nilfgaard - pomijając problemy natury politycznej, takie jak brak rynku zbytu etc.

      Bajdełej, przez najlepsze rozumiesz najciekawsze, najbardziej emocjonalne czy te z najszczęśliwszym zakończeniem?

        Wczytuję edytor...
    • Paserid napisał(a):
      • Dettlaff van der Eretein żyje w przeciwieństwie do Syanny

      I Księżna umiera...


      • Djikstra kanclerzem Północy

      IMAO lepsze jest zakończenie, gdzie panuje Nilfgaard - pomijając problemy natury politycznej, takie jak brak rynku zbytu etc.

      Bajdełej, przez najlepsze rozumiesz najciekawsze, najbardziej emocjonalne czy te z najszczęśliwszym zakończeniem?

      Księżna wcale nie umiera, jeśli Dettlaff przeżyje. Miałem na myśli SEKRETNE zakończnie.

      A co do Djiskstry: to na chuj walczyliśmy o naszą ziemię przez lata? Żeby wziąć i Czarnym oddać? Może ciężej byłoby mi poświęcić Roche'a, gdyby nie fakt, że jego charakter uległ drastycznej zmianie w stosunku do Wieśka Dwójki. Zrobił się jakiś taki niemrawy, melancholijny, stracił wiarę, że da się pokonać Czarnych i próbował przed śmiercią zasłaniać się swoim patriotyzmem, mimo że już dawno przestał być patriotą. Djisktra zresztą mu to wytknął. 

      "Niby dlaczego powinienem cię zrozumieć?"

      "Bo też jesteś patriotą (a przynajmniej się za niego uważasz)."


      Co do zakończenia "najlepsze", mam na myśli najbardziej pozytywne w ogólnym rozrachunku.

        Wczytuję edytor...
    • Fongor
      Fongor usunął tę odpowiedź, ponieważ:
      .
      20:33, sie 9, 2016
      Odpowiedź została usunięta
    • Włączę się, mimo wielu takich dyskusji. Zacznijmy od Ciri. Wydaje się, że zakończenie, w którym rusza na szlak jest faktycznie najlepsze, ale moim zdaniem zbyt słodkie i happy. W wątku politycznym tj. III wojny z Nilfgaadrdem poparłem cesarza, mimo osobistych niechęci do cesarstwa. Zrobiłem to tylko ze względu Roche'a, który jest jedną z moich ulubionych postaci wykreowanych przez REDów. Jeśli chodzi o miłość Geralta, to nie mogłem się zdecydować. Osobiście bardzo lubię Triss (w książkach jak i w grach), ale nie przepadałem za Yen. Ostatecznie wybrałem tę drugą (za pierwszym przejściem). Zgodzę się do Olgierda, polubiłem go. Natomiast Detlaff sprawił, że zabiłem go chętniej od Radowida. Nie cierpię go jak i wampirów w ogóle.

        Wczytuję edytor...
    • Diode24q napisał(a):
      Natomiast Detlaff sprawił, że zabiłem go chętniej od Radowida. Nie cierpię go jak i wampirów w ogóle.

      No to mamy starcie osobowości, bo ja jestem fanem wampirów. Sorry gościu, ale mam coś na pocieszenie :) Geralt też jest do nich uprzedzony (przeczytaj sobie fragment w Sadze, kiedy Biały Wilk zdemaskował Regisa).

        Wczytuję edytor...
    • Paserid napisał(a):
      • Djikstra kanclerzem Północy

      IMAO lepsze jest zakończenie, gdzie panuje Nilfgaard - pomijając problemy natury politycznej, takie jak brak rynku zbytu etc.

      Lepsze? Jedyne w czym jest lepsze, to to, że wtedy może przeżyć Roche, który niestety IMAO zmienił się na gorsze. Ale fajnie by było, gdyby Redzi wypuścili jakiś mini dodatek, w którym moglibyśmy odwiedzić jego grób. Chociaż skoro było w to wszystko zamieszana polityka, to nie wiem, czy byłoby to fabularnie możliwe.

      Tak czy inaczej, uważam, że jeśli dzięki śmierci Roche'a, Talara i Ves (tak ona też umiera - po zainstalowaniu Serc z Kamienia zaktualizował mi się o niej wpis w Personaliuszu), "Królestwa Północy pod światłym przewodnictwem Dijkistry przeżywają rozkwit", to warto ich poświęcić.

        Wczytuję edytor...
    • Wgl. dzięki temu, że stanąłem po stronie Djikstry, mogłem dopuścić do spotkania Ciri z jej biologicznym ojcem i mimo to mieć najlepsze zakończenie.

        Wczytuję edytor...


    • Djikstra kanclerzem Północy

      Lubię faceta, interesująca, złożona osobowość. Niestety, gdy jego plany dramatycznie zaczynaja kolidować z moimi jestem zmuszona go zabić. Ból głowy mam  przy podejmowaniu tej decyzji, albowiem sympatyzuję z postaciami jego pokroju, jednakże niewielki, gdyż nie zamierzam dopuszczać do najwyższych zaszczytów i stanowisk postaci, które dla władzy są w stanie zabić swoich przyjaciół/wspólników, zdradzić wszystko i wszystkich. Czym innym jest pozwolić mu żyć, a czym innym jest nagradzać go za taka postawę. Niestety żyjący Dijkstra jest równoznaczne z Dijkstra kanclerzem. Zatem wybacz Dijkstra ale nie będzie Ci dane przeżyć mojej kampanii.

      Cerys królową

      Wybór moim zdaniem najbardziej sensowny. Jej brat to impulsywny , rzadko korzystający z szarych komórek kołek. A to, że Skellige traci przy tym wyborze swój "dawny pazur" to niska cena, przynajmniej dla mnie.

      Ciri wiedźminką

      W mojej kampanii na wyborze przyszłości Ciri ciąży sytuacja polityczna, która powstaje determinowana przez moje wcześniejsze decyzje. Radowid out.Dijkstra out. A więc Nilfgaard i ...Emhyr. Tyle, że Emhyr to ##%$%&&^& i jeszcze *&^%$^^&&%$^% a ponadto co dla mnie najważniejsze bezpośrednio odpowiada za masową eksterminację magów, jako że to on zlecił Letho wybicie koronowanych głów Pn i wrobienie w to Loży, co z kolei dało pretekst Radowidowi do palowania i grillowania czarodziejów i czarodziejek, a przy okazji i nieludzi na skalę wcześniej niespotykaną. Tak więc by odsunąć od władzy tego @@$#%$^%# muszę pozbawić Ciri perspektywy beztroskiego hasania po bagniskach i łąkach z mieczykiem w ręku i założyć jej na głowę koronę czyniąc ją najpotężniejszą monarchinią na kontynencie. Czy ją tak bardzo unieszczęśliwię tym wyborem? Niekoniecznie. Polować na kreatury w tzw czasie wolnym i tak będzie mogła. Cesarzowej nikt tego nie zabroni.

      Geralt jest z Yen

      Nie czytałam sagi, nawet gdybym ją czytała "nie ubezwłasnowolniłaby" mnie. Nie roznosi mnie ambicja kontunuowania sagi Sapkowskiego a więc przy dokonywaniu wyborów nie zadaję sobie pytania:"Co zrobiłby kanoniczny Geralt?"Nie obchodzi mnie to. Do tego, rozterki sercowe Geralta są dla mnie najmniej interesującymi w całej trylogii. Dlaczego? Bo wybór jest pozorny. W W1 mamy Triss i Shani. W W2 mamy tylko Triss. W W3 foworyzowana jest Yen, jej wątek jest ciekawszy i nawet sceny łóżkowe są efektowniejsze. Gdy ktoś mi daje wybór pozorny to przestaję się nim ekscytować. Obie czarodziejki z mojego punktu widzenia są niespecjalne. Jedna ma w sobie za dużo słodyczy(Triss) druga za dużo goryczy(Yen) Jedna nieustannie wzdycha, druga grzmi. Nie kusi mnie by zaliczyć obie, bo zaliczać można w tej grze nieustannie, co przestaje być przynajmniej dla mnie zabawne. Tak więc ostatecznie zostaję z Triss, bo skoro byłam z nią przez całą sagę to nie chce mi się tego zmieniać.

      Olgierd von Everec żyje

      Ależ naturalnie. To kapitalna postać!

      Dettlaff van der Eretein żyje w przeciwieństwie do Syanny

      Syanna żyje w przeciwieństwie do Dettlaffa. Unieszczęśliwianie Jaśnie Oświeconej byłoby dla mnie aktem okrucieństwa. Mam ogromny sentyment do Anny Henrietty, a ta kocha swoją siostrę. I choć zakończenie wpadających sobie w objęcia sióstr jest zbyt sielankowe jak na realia tego uniwersum to jednak wybieram je miast załamanej roniącej łzy Księżnej. Jedyne rozczarowanie i to spore jakie czuję przy Annie Henriettcie to model jej postaci. Toż to Yen w rudej peruce! Czy szanowni twórcy tej gry nie mogli wybrać jakiegoś innego modelu? Wystarczyło wziąć twarz jakiejś wieśniaczki, zmienić jej kolor włosów, makijaż i tylko najbardziej dociekliwi wyłapaliby ten zabieg. A tak mamy dodatek z rudą Yennefer, której wszyscy kłaniaja się w pas a Geralt udaje, że z nikim mu się nie kojarzy...

        Wczytuję edytor...
    • Wiem że stare, ale

      1. Radowid władcą północy - świetny pod względem charakteru, nienawidze Nilfgaardu i lubie smutne zakończenia :/

      2. Hjalmar królem - Skelige to Skelige, a Cerys jest dla mnie nudna, jakby mało Skeligijska

      3. Ciri nie żyje - smutne, ale najbardziej emocjonujące zakońcenie (pozostałe 2 są jak dla mnie zbyt happy endowe jak na uniwersum Wiedźmina)

      4. Geralt jest z Yen  tutaj się nie sprzeczam

      5. Olgierd żyje - lubie go, bo nie był czarno - biały tylko miał odcienie szarości (ciemne swoją drogą)

      6. Nie wypowiem się, bo jeszcze w Krew i Wino nie miałem czasu zagrac

        Wczytuję edytor...
    • Użytkownik portalu FANDOM
        Wczytuję edytor...
Daj okejkę tej wiadomości
Przyznano okejkę tej wiadomości!
Zobacz kto dał okejkę tej wiadomości

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.